Aktualna dynamika gry politycznej jest już nastawiona na przyszłoroczne wybory prezydenckie, które rozstrzygną to, jak będzie wyglądał układ sił politycznych w Polsce właściwie aż do 2030 r. Sierpień w polskiej i europejskiej polityce jest miesiącem „grzybowym”, a więc nic szczególnego się nie dzieje. Jednak obecny sierpień i przede wszystkim najbliższa jesień będą miesiącami w czasie których rozstrzygnie się to, kto stanie do walki o urząd Prezydenta RP w Polsce. Z perspektywy obecnie nieznacznie prowadzącej w sondażach Koalicji Obywatelskiej rysuje się kandydatura Rafała Trzaskowskiego. Jednak sam Donald Tusk może podjąć decyzję o własnym starcie (wątpliwie i ryzykowne, ale o tym trochę później) lub wybrać innego polityka, który z perspektywy samego urzędu i przede wszystkim jego prerogatyw byłby dobrym kandydatem. Mowa jest rzecz jasna o aktualnym Ministrze Spraw Zagranicznych, który posiada z perspektywy politycznej bardzo duże doświadczenie krajowe przeszło od lat 90, ale przede wszystkim międzynarodowe, które jest związane z pełnieniem już wcześniej funkcji Ministra Obrony Narodowej, Spraw Zagranicznych oraz wykonywania mandatu eurodeputowanego w Parlamencie Europejskim. Ponadto, Radosław Sikorski jest politykiem do którego Donald Tusk ma zaufanie bowiem obecny Minister Spraw Zagranicznych należy do grona politycznego w KO, który jest związane z Tuskiem. Należy również wskazać, że sam Radosław Sikorski już wiele lat temu wykazywał swoje zainteresowanie piastowaniem urzędu Prezydenta RP. Jednak

o tym, kto zostanie kandydatem Koalicji Obywatelskiej w wyborach prezydenckich zdecydują dwie kwestie:

1) Preferencje wyborców i rozpoznawalność polityka – tutaj oczywistym faworytem jest Rafał Trzaskowski, który w lipcu 2024 r. był politykiem do którego najwięcej Polaków wykazało swoje zaufanie (43% badanych respondentów). Ponadto, Trzaskowski już w 2020 r. o włos przegrał
z ubiegającym się o reelekcje Andrzejem Dudą i co najważniejsze, to on i jego dynamika z jaką się poruszał w kampanii wyborczej spowodowała, że był bardzo silnym przeciwnikiem dla Andrzeja Dudy. W kwietniu br. pokonując zdecydowanie w wyborach samorządowych na urząd Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawa Kandydata PiS Tobiasza Bocheńskiego uzyskał reelekcje w stolicy. Dodatkowo jest najbardziej rozpoznawalnym politykiem w strukturze wyborców centrowo lewicowych. Niewątpliwie mocnym atutem tego polityka jest zaufanie i poparcie w strukturze młodych wyborców, co zawdzięcza organizacją słynnych „Campusów Polska”. Trzeba sobie wyraźnie powiedzieć
na marginesie. W latach 2019-2023 obóz liberalno-lewicowy odrobił lekcję z porażek i rozpoczął przygotowania do wyborów parlamentarnych kierując się „pracą u podstaw” i wykorzystując swoje wpływy i wsparcie zewnętrznych graczy m.in. globalnych korporacji, ale to temat na zupełnie inną analizę.

2) Dynamika rywalizacji politycznej, sytuacja społeczno-polityczna w Polsce i sytuacja międzynarodowa.

Decyzja o wskazaniu kandydata KO w wyborach prezydenckim będzie również rozpatrywana z punktu widzenia aktualnej dynamiki rywalizacji politycznej i przede wszystkim sytuacji społeczno-politycznej. Przede wszystkim musimy sobie wyraźnie powiedzieć, że to zamawiane przez wszystkie partie sondaże i pogłębione badania opinii publicznej będą kluczowe w podejmowaniu decyzji o wystawienia danego kandydata. Z perspektywy wyborców KO drugą i bardzo mocną kandydaturą jest Donald Tusk – obecny Prezes Rady Ministrów i lider koalicji rządowej centrolewicowej, która przejęła władzę w grudniu 2023 r. W czerwcu br. odwrócił trend wyborczy wygrywając nieznacznie wybory do Parlamentu Europejskiego pierwszy raz od 10 lat. To także ten polityk nadał dynamikę kampanii parlamentarnej, która zakończyła się de facto wygraną obozu centro lewicowego w Polsce. Jednakże postawienie na tego kandydata rodzi ryzyko, gdyż obecne niepowodzenia i ewentualne przyszłe, które będą prowadziły do spadku poparcia dla rządu i parlamentu (ma to już miejsce) w bardzo łatwy sposób konkurencja polityczna będzie mogła przerzucić i obarczyć winą obecnego Premiera RP. Poza tym, należy również wziąć pod uwagę stan obecnej sytuacji w koalicji rządowej i Koalicji Obywatelskiej, która swoje sukcesy od października ubr. zawdzięcza właśnie Donaldowi Tuskowi. Od momentu, gdy ten polityk wrócił na dobre do polskiej polityki sytuacja w KO poprawiła się znacząco. Przypomnijmy to, że do momentu, gdy do gry wszedł znów Tusk (co Jarosław Kaczyński przewidział dobrze), poparcie polityczne dla tej partii spadało dramatycznie. Dlatego trzeba się zastanowić nad tym, czy wskazanie Tuska to dobre rozwiązanie z tej perspektywy? Moim zdaniem wystawienie Donalda Tuska byłaby politycznym błędem taktycznym, który rodziłoby ryzyko doprowadzenia do porażki strategicznej. Poza tym, ten polityk ma wielki bagaż niepopularnych swoich decyzji politycznych z przeszłości do których konkurencja polityczna chętnie by sięgała: podwyżka wieku emerytalnego i reset stosunków z Rosją. Przerabialiśmy materiały wyborcze w kampanii w 2023 r. i kto wie, czy na nowo by tego byśmy nie przerobili? Dlatego kandydatura Donalda Tuska jest moim zdaniem co najmniej dyskusyjna. Samemu Tuskowi bardziej opłaca się politycznie wystawić Rafała Trzaskowskiego i wysłać go m.in na 5 lat do Pałacu Prezydenckiego, aby ten nie mógł w przyszłości tworzyć konkurencji wewnątrzpartyjnej w KO. Dla Tuska jest to także istotny czynnik, gdyż realna władza w Polsce należy do rządu, a więc do politycznego zaplecza rządu, które w tym przypadku tworzy KO pod rządami Donalda Tuska. Pozycja prezydenta jest silna tylko i wyłącznie z powodu tzw. weta prezydenckiego.
Drugim obozem politycznym, który obecnie znajduje się na etapie poszukiwań kandydata jest Prawo i Sprawiedliwość, które powiedzmy sobie to szczerze znajduje się w trudnej sytuacji politycznej, która bezpośrednio związana jest z utratą po 8 latach władzy. Kwestia popełnionych błędów politycznych, nieprzemyślane decyzji, tzw. „kolesiostwo” i różne „grzechy” wpływają na konto obecnego poparcia dla PiS-u i całej Zjednoczonej Prawicy. Ponadto, trwający proces „rozliczania” poprzedniej władzy przez obecną, a które jest niczym innym jak celowym grillowaniem w celu doprowadzenia do spadku poparcia dla tej partii jest i będzie dużym wyzwaniem, które trzeba będzie przezwyciężyć przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi. Cała partia potrzebuje nadania nowej dynamiki i odsłony politycznej, która będzie ważnym kołem zamachowym przyszłej kampanii prezydenckiej. Przyjęcie strategii „Kroku na przód”, którym będzie wytworzenie nowej odsłony wizerunku politycznego całego obozu pod przywództwem charyzmatycznego, potrafiącego poruszyć tłumy i wytworzyć emocje polityka – kandydata na urząd Prezydenta RP będzie kluczowa do utrzymania Pałacu Prezydenckiego. Jest to cel trudny ze względu na utratę władzy i wynikających z niej konsekwencji. PiS musi realnie myśleć o osiągnięciu celu jakim będzie doprowadzenie do drugiej tury wyborów prezydenckim, co powinno stanowić strategiczny plan minimum. Aby do tego doprowadzić niezbędne jest znalezienie odpowiedniego polityka. W obecnych sondażach liderem rankingu jest Mateusz Morawiecki, który zdaniem respondentów byłby najlepszym kandydatem w wyborach prezydenckich. Beata Szydło, Patryk Jaki i inni znajdują się daleko w tyle. Z perspektywy całego obozu politycznego kluczowe jest wystawienie polityka, który oprócz tego, że jest popularny posiada także niezbędne elementy, takie jak: charyzma, zdolność do wytwarzania emocji, zdolność do wygłaszania przemówień, asertywność, pewność siebie i najważniejsze zdolność do przekonania wyborców centrum. Ponadto, bardzo istotnym elementem jest pozyskanie głosu członków i przede wszystkim sympatyków partii. Okres, jaki dzieli nas do wyborów jest krótki i decyzje w sprawie kandydatury muszą zapaść w mojej ocenie maksymalnie do wczesnych miesięcy jesiennych tj. do końca września lub połowy października. Późniejszy czas to już stopniowe wchodzenie w etap kampanii prezydenckiej. Ewentualny kandydat musi potrafić skutecznie bronić się przed atakami politycznych adwersarzy. Zwłaszcza, że kandydat Koalicji Obywatelskiej będzie wykorzystywał ów ośmioletni „bagaż” władzy w swojej retoryce politycznej, która będzie zmierzać do osłabienia wizerunku kandydata prezydenckiego. Dlatego w mojej ocenie Mateusz Morawiecki choć jest bardzo popularnym politykiem i jak pokazały wybory do Parlamentu Europejskiego na dodatek skutecznym politykiem, to jego wizerunek jest obarczony błędami, złymi decyzjami i grzechami, jakie popełniono w czasie ostatnich ośmiu lat. Poza tym, Mateusz Morawiecki w mojej ocenie jest bliższy wizerunkowi technokraty niźli charyzmatycznego przywódcę politycznego, co dowiodła także kampania parlamentarna. Dlatego bardzo ważne jest dokonanie odpowiedniego wyboru kandydata. Prawi o Sprawiedliwość znajduje się zapewne w fazie poszukiwań kandydata. Jednakże PiS musi także myśleć o odrębnym planie/strategii politycznej na nadchodzące miesiące polityczne. Powinien także poszukać lub porozumieć się w zakresie trzeciego kandydata, który wystartowałby z pozycji niezależnego tak jak Paweł Kukiz w 2015 r. Dlaczego jest to istotne? Przede wszystkim należy sobie zdać sprawę z tego, że kluczowe w przypadku wyboru prezydenta będzie zdobycie poparcia wyborców na poziomie 50%+, to zaś oznacza zdobycie wyborców centrowych, którzy są bardzo często wyborcami chwiejnymi. To oni w 2023 r. zagłosowali w dużej mierze na Trzecią Drogę, jako alternatywę wobec PiS oraz KO. W 2015 r. zwycięstwo Andrzeja Dudy było możliwe nie tylko dzięki sprawności wyborczej i politycznego tego kandydata. Nie tylko z powodu zmęczenia się władzą PO, która sprawowała rządy wówczas już przez 8 lat, ale dlatego, że dynamika i oś kampanii przesunęła się na prawą stronę. To miało miejsce dzięki temu, że pomiędzy PO i PiS wysunął się na trzecią pozycję Paweł Kukiz. To jego wyborcy zmiany zdecydowali, a właściwie przesądzili o wyborze Andrzeja Dudy. Wybory prezydenckie stały się także istotnym katalizatorem zmian w całym układzie sił politycznych i sił poparcia w Polsce, co przyczyniło się do zwycięstwa PiS na jesieni 2015 r. Sytuacja pięć lat później zmieniła się, gdyż dynamikę kampanii nadała wielka polaryzacja polityczna, która praktycznie zmiotła pozostałych kandydatów.
W 2025 r. będzie to bardzo trudne do osiągnięcia z powodu głębokich zmian społecznych, jakie zaszły przez ostatnie osiem lat w Polsce. Społeczeństwo polskie liberalizuje się w wolniejszym tempie niż chcieliby to politycy lewicowi, ale jest to proces, który widać bardzo wyraźnie w wynikach badań opinii publicznej. Począwszy od kwestii światopoglądowych, takich jak: aborcja oraz związki partnerskie skończywszy na stosunku do religii itd. W obu tych przypadkach wyniki przeprowadzanych badań opinii publicznej wyraźnie pokazują tendencje i procesy zmian społecznych, jakie zachodzą w Polsce. Dlatego dynamika społeczna przesuwająca się w stronę centrolewicy może być istotnym czynnikiem, który może zdecydować o tym, kto wprowadzi się do Pałacu Prezydenckiego w sierpniu 2025 r. Kwestia aborcji tworzy aktualne podziały w obecnej koalicji rządowej, która odniosła porażkę przy głosowaniu projektu w Sejmie RP, co jest niebezpieczną przesłanką na przyszłość. Z perspektywy wygrania wyborców prezydenckich w przyszłym roku i utrzymania władzy w 2027 r. kluczowe jest utrzymanie oraz rozszerzenie poparcia wyborców niż kurczowe trzymania się zdobytych w grudniu 2023 r. „stołków”. Jeśli koalicja nie będzie osiągała sukcesów, a tym będzie spełnianie złożonych wyborcom obietnic, to poparcie wyborcze koalicji będzie systematycznie spadać, co dla ugrupowań takich jak Trzecia Droga oraz Lewica będzie politycznym zabójstwem. Notabene, to jest prawdopodobny cel Donalda Tuska, który może chcieć wrzuć pod próg lewicę oraz PSL, który cały czas blokuje uchwalenie ustawy aborcyjnej. Obecny Premier RP będzie chciał tą kwestię zamknąć przed jesienią i za całą pewnością przed wyborami prezydenckimi, gdyż od tego będzie uzależnione poparcie lewicowo światopoglądowych wyborców, co wyraźnie akcentuje radykalna działaczka pro aborcyjna Marta Lempart. Samo nieustanne grillowanie i „rozliczanie” rządów PiS, które są niczym innym jak celowo przygotowanymi igrzyskami mającymi na celu odwrócenie uwagi wyborców od porażek tego rządu nie jest rozwiązaniem akceptowalnym z politycznego punktu widzenia na dłuższą metę. Ten kapitał polityczny w pewnym momencie się wyczerpie i przyjdzie efekt zmęczenia się władzą ze strony wyborców, czego zalążki można powoli dostrzegać w wynikach badań opinii publicznej. Do tego musimy dodać przyszłe podwyżki cen prądu, gazu i wody oraz rosnąca inflacja, która w takiej sytuacji stanie się istotnym elementem debaty publicznej w czasie kampanii prezydenckiej. Obóz obecnej władzy będzie przedstawiany jako nieudolny i na dodatek niepotrafiący zaspokoić aspiracyjnych potrzeb polskiego społeczeństwa. Ograniczający się do programów i projektów minimum i niepotrafiący wykorzystać swojej pozycji w UE. Kontekstem do tej sprawy jest wszczęcie przez Komisję Europejską procedury nadmiernego deficytu, która może doprowadzić do wprowadzenia polityki finansowego zaciskania pasa. Oznacza to ścinanie wydatków publicznych po to, aby doprowadzić stan finansów publicznych do kryteriów, jakie są wymagane przez KE. Na dodatek będziemy mieli kwestie wyborów prezydenckich w USA, które mogą zmienić wszystko w przypadku zwycięstwa Trumpa, rozstrzygnięć ws. Ukrainy, wojnę regionalną na Bliskim Wschodzie i narastające napięcia, a właściwie sytuację przedwojenną na Zachodnim Pacyfiku. Dlatego trudno jest na ten moment przewidzieć dynamikę polityczną w Polsce, jaka będzie miała miejsce w przyszłym roku podczas kampanii prezydenckiej. Trzeba natomiast podkreślić wyraźnie, że przyszłoroczne wybory prezydenckie odsłonią układ sił politycznych, jaki będzie w Polsce do 2027 r., a docelowo 2030 r. w Polsce. Należy jednak podkreślić z całą odpowiedzialnością, że aktualne czasy i wyzwania wymagają tego, aby organy państwowe w Polsce sprawowali ludzie odpowiedzialni i przygotowani merytorycznie. Zwłaszcza, że kwestia wojny z udziałem Polski nie jest kwestią ewentualną, ale pewną i nadchodzącą.

#Wybory2025

PS. ☕Jeśli podoba ci się moja aktywność analityczna i kontent, jaki tworzę, to możesz mi postawić kawę różnych rozmiarów. W ten sposób wesprzesz moją twórczość, co pozwoli mi w przyszłości rozwinąć cały projekt👍

https://buycoffee.to/arkadiuszstankowski