Szatniarz miał takie hobby, że hodował małe, miniaturowe zajączki na łące przed Uniwersytetem. Trochę nawet kolorowe były ale nie żeby od razu LGBT.
Czerpał z tego dużo satysfakcji.
Ale potem przyszedł Woźni i zapytał po co to wszystko.
I własnoręcznie ukatrupił miniaturowe zające Szatniarza. Jednego po drugim.
Jeszcze mi Szatniarz będzie hodować zwierzęta, nawet najmniejsze, niedoczekanie – powiedział pod nosem Woźny i zapalił papierosa bez filtra przed samym wejściem do Uniwersytetu.
- – Albowiem nie może być tak, że ja akurat niczego nie hoduję, a Szatniarz trzyma sobie miniaturowe króliki. Dopiero jak nabędę kangura lub wielbłąda, to mu może pozwolę. Ale na razie zarabiam za słabo.
Zostaw komentarz