Nie mam zdania o decyzji sądu w sprawie uchylenia zawieszenia Ludomira H. i Artura B., bo samo zawieszenie od początku uznaję za fikcję. Obecny status prawny obu panów pozostaje taki sam, a poważne zarzuty i zastosowane środki zapobiegawcze nadal podważają ich wiarygodność jako włodarzy miasta.

Fikcja zawieszenia

Na pytanie, co sądzę o zniesieniu przez sąd prokuratorskiego zawieszenia w czynnościach służbowych podejrzanych włodarzy Nowego Sącza, Ludomira H. i Artura B., uprzejmie odpowiadam: NIC nie sądzę! Jestem przeciwko wszelkiej fikcji w życiu publicznym, a biorąc pod uwagę, że w okresie zawieszenia szczególnie Ludomir H. był tak aktywny publicznie (na FB, banerach, tablicach świetlnych), jakby wykonywał obowiązki prezydenta miasta, to to zawieszenie praktycznie było fikcją.

Status prawny bez zmian

Obecny status prawny Ludomira H. i Artura B. jest taki sam jak przed decyzją sądu. Sąd ustalił, że obaj panowie zostali zatrzymani zasadnie, słusznie, zgodnie z prawem. Wcześniej prokurator postawił im zarzuty karne. Ludomir H. i Artur B. są podejrzani o popełnienie przestępstwa, jako oskarżeni staną przed sądem. Sąd nie zniósł ciążącego na nich poręczenia majątkowego w kwocie 150 tys. zł.

Znaczenie poręczenia majątkowego

A poręczenie majątkowe to nic innego jak alternatywa dla tymczasowego aresztowania. Oba te narzędzia prawne pełnią podobną rolę – są stosowane, gdy zachodzi podejrzenie, że w tym przypadku Ludomir H. i Artur B. mogą utrudniać prowadzenie sprawy. Poręczenie majątkowe jest nie tylko wyrazem ostrożności procesowej, ale też obawy co do uczciwości podejrzanych czy oskarżonych w postępowaniu karnym. Ma zabezpieczyć prawidłowy przebieg postępowania karnego, głównie obecność podejrzanych czy oskarżonych, utrudnić im manipulacje dowodami i także zapobiec możliwości ucieczki.

Problem wiarygodności władz miasta

Zwracam na to uwagę, bo przecież jest oczywiste, że z kimś, kto jest podejrzanym o popełnienie przestępstwa i jest objęty poręczeniem majątkowym, nikt poważny i uczciwy o poważnych sprawach – zwłaszcza związanych z kwestiami majątkowymi i finansowymi – poważnie rozmawiał nie będzie. A to przecież sprawy majątkowe i finansowe są głównymi problemami miasta i mieszkańców miasta. Wiarygodność jest zasadniczym przymiotem uczciwej, dobrej, sprawiedliwej i skutecznej władzy. Trudno uznać podejrzanych Ludomira H. i Artura B. za osoby wiarygodne, za wiarygodnych urzędników.

Konsekwencje dla Nowego Sącza

Nie może czynić miasta lepszym i bogatszym ktoś, na kim ciążą zarzuty karne, zwłaszcza związane z pełnionym urzędem, i ktoś, wobec kogo istnieje obawa, że może w postępowaniu karnym mataczyć, wypaczać dowody i unikać odpowiedzialności. I to jest teraz poważny problem Nowego Sącza i Nowosądeczan, którego źródłem są podejrzani H. i B. I będzie trwał aż do ostatecznego rozstrzygnięcia sądowego, a może nawet znacznie dłużej.

Historyczny, lecz niechlubny zapis

Żadne kręcące opinią publiczną bałamuty pozbawione wstydu z kręgu podejrzanych H. i B., a także oni sami, nie odmienią biegu spraw. Panowie H. i B. zapiszą się w historii Nowego Sącza tym, że jako pierwsi włodarze miasta występowali w roli podejrzanych (a później zapewne oskarżonych) o popełnienie przestępstwa i wobec których zastosowano poręczenia majątkowe. Sąd zdecyduje, czy na tym się skończy. Marne to dzisiaj i marna perspektywa!

Autor: Jerzy Lesław Gwiżdż  Polski polityk, adwokat, radca prawny i samorządowiec, poseł na Sejm II i III kadencji, w latach 1990–1994 prezydent Nowego Sącza.