Zero zaufania do Niemiec i Francji, zero wiary, że nastąpiła jakakolwiek „trwała zmiana” w ich oczekiwaniach co do możliwości normalizacji relacji z Rosją, jak tylko wytworzą się korzystne ku temu warunki – np. zmiana przywództwa na Kremlu.

Jednak realia geopolityczne Polski są jakie są. Choćbyśmy nie wiem jakie nadzieje wiązali z Amerykanami, dla USA Niemcy zawsze będą priorytetowe. Wynika to stąd, że to Niemcy a nie Polska mają połączenie ze światowym oceanem, poprzez który Amerykanie dokonują regionalnej projekcji siły.

Dlatego każda długofalowa strategia Polski musi uwzględniać, że Amerykanie nie będą nigdy wspierali eskalacji konfliktu na linii Warszawa-Berlin, gdyż eskalacja taka stawia ich w niewygodnej pozycji konieczności zademonstrowania wyboru, a ten może być, z ich punktu widzenia, tylko jeden.

Oznacza to, że władze Polski muszą bardzo miarkować swoją antyniemiecką retorykę. Już obecnie czytam np., że jak najbardziej życzliwy Polsce były dowódca sił amerykańskich w Europie, gen. Ben Hodges zwraca uwagę, że wkład Niemiec w pomoc Ukrainie jest niebagatelny i dostrzega wysiłki rządu w Berlinie, aby zatrzeć negatywne wrażenie z pierwszych miesięcy wojny.

Oznacza to, że nadszedł czas, aby rząd naszego kraju zaczął wpływać na rozpalone głowy partyjnych działaczy zawsze chętnych do przesadnego demonstrowania swojego przywiązania do obowiązującego przekazu, gdyż – jestem tego pewny, Amerykanie właśnie uznali, że uzyskali od Niemców to, czego chcieli, że Niemcy będą współpracować i dalsza radykalna krytyka naszych zachodnich sąsiadów będzie już uważana za przesadną i szkodliwą dla spójności sojuszu.

Władze Polski muszą poważanie zastanowić się nad pomysłem na dalszą współpracę z Niemcami. Polska musi wymyślić jakiś projekt wciągający Niemców w nową architekturę Europy Środkowo-Wschodniej, już uwzględniającej zasadnicze osłabienie Rosji.

Inaczej Niemcy, wraz z Francuzami i przy współpracy USA wymyślą to sami z Ukrainą bez nas.

Takie projekty powinny być już teraz opracowywane tak, aby można było z nimi wyjść, jako adresowanymi wielostronnie propozycjami, jeszcze w tym roku. Bez zdolności budowania pozytywnych propozycji współpracy POMIMO różnicy interesów i geopolitycznej wrażliwości, Polska nie będzie nigdy w stanie zająć należnego jej miejsca w Europie.

Autor: Zbigniew Szczęsny
Prawicowy ateista. Zwolennik proatomowej strategii wychodzenia z paliw kopalnych. Polityczny (sur)realista tęskniący za „Międzymorzem” jako suwerennym biegunem siły między Rosją a Zachodem. Żyję z programowania. Publicystyką zajmuję się w czasie wolnym nie mogąc znaleźć sobie miejsca w świecie rozdrapywanym przez skrajności.