Myślistwo to snobistyczna rozrywka bezczelnie uprawiana na naszych działkach pod przykrywką prowadzenia gospodarki łowieckiej! Nie można polować dla sportu, dla rozrywki, po to tylko, żeby zabijać zwierzynę łowną. A według mnie większość prominentów poluje dla rozrywki i powinno się im tego zabronić.

Musimy raz na zawsze skończyć z tą patologią i małymi krokami doprowadzić do wprowadzenia zakazu polowań w Polsce przez myśliwych, którzy nie tylko polują na zwierzęta, ale i na ludzi, czego dowodem może być sprawa morderstwa mojego taty. Myśli mylą dziki z psami, kotami, wilkami, łosiami, żubrami, a nawet ludźmi. Są bezkarni!
Zdaje sobie sprawę z tego, że po ewentualnym wprowadzeniu zakazu polowań przez myśliwych, konieczne będzie prowadzenie zrównoważonej gospodarki łowieckiej, ale tym powinni zająć się wykwalifikowani łowczy, a nie samorządowcy, parlamentarzyści, ministrowie, prokuratorzy, sędziowie, funkcjonariusze policji, lekarze, biznesmeni, księża czy biskupi.

W dniu dzisiejszym zrobiłem kolejny krok w walce z myśliwymi i złożyłem w Kancelarii Sejmu i Senatu RP list otwarty do Parlamentarzystów w sprawie nowelizacji ustawy Prawo łowieckie.

TREŚĆ LISTU:

Szanowne Panie i Szanowni Panowie Posłowie i Senatorowie Rzeczypospolitej Polskiej,

zwracam się z prośbą o niezwłoczne podjęcie działań mających na celu zmianę brzmienia art. 27b ustawy Prawo łowieckie w zakresie, który umożliwi właścicielom nieruchomości, w tym osobom prawnym lub użytkownikom wieczystym nieruchomości wchodzącej w skład obwodu łowieckiego, składania oświadczeń o zakazie polowania w sposób analogiczny do tego, jak składa się wszystkie inne pisma w postępowaniu administracyjnym, w tym również w formie elektronicznej.

Już jako Burmistrz Błaszek wypowiedziałem wojnę myśliwymi i rozpocząłem nierówną walkę o prawo do własności prywatnej. Taką własnością jest ziemia, a okazuje się, że o prawo do jej dysponowania trzeba było do niedawna walczyć w sądzie. Nikt nie wierzył, że walka burmistrza małej gminy, o respektowanie konstytucyjnych praw właścicieli gruntów do ich własności, przyniesie jakieś efekty. Miałem przeciwko sobie całe silne i wszechobecne lobby myśliwskie, bo jak się okazało myśliwymi byli moi koledzy samorządowcy, parlamentarzyści, ministrowie, prokuratorzy, sędziowie, funkcjonariusze policji, lekarze, biznesmeni, a nawet księża i biskupi. Byłem pierwszym i jedynym w Polsce burmistrzem, który rozpoczął otwartą wojnę z tym środowiskiem i tę wojnę wygrał, bo prawo zostało zmienione.

Głównym celem nowelizacji ustawy Prawo łowieckie było m.in. właśnie postulowane przeze mnie wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r., który wskazał na niedostateczną ochronę praw właścicielskich w obowiązujących przepisach. Od 2018 roku właściciele nieruchomości mają możliwość zakazania polowań na swoim terenie poprzez złożenie oświadczenia, ale silne lobby myśliwskie zadbało o to, żeby to bardzo utrudnić
i wymagać od właścicieli nieruchomości, którzy nie chcą polowań na swoich gruntach, osobistego przybycia do urzędu i pokłonienia się staroście, bowiem zgodnie z art. 27b ust. 4 Prawa łowieckiego oświadczenie o zakazie wykonywania polowania składa się przed starostą. Starosta jest zobowiązany do nieodpłatnego poświadczania własnoręczności podpisu. Choć przepis o składaniu oświadczeń o zakazie polowania jest różnie interpretowany przez starostwa to stanowi olbrzymie utrudnienie szczególnie dla osób mieszkających w innej części Polski niż znajdują się posiadane przez nie nieruchomości lub w przypadku nieruchomości będących współwłasnością kilku osób, bo wtedy wymaga się stawiennictwa wszystkich współwłaścicieli przed obliczem starosty.

W mojej ocenie oświadczenie o zakazie polowania, będące formą wyrażenia woli przez obywatela, nie powinno być traktowane inaczej niż wszystkie inne pism w postępowaniu administracyjnym, które mogą być przesyłane listem lub składane elektronicznie z wykorzystaniem np. profilu zaufanego.

Dyskusja nad treścią tego artykułu trwa od samego początku jego uchwalenia, bo bardzo dziwna konstrukcja przepisów ustawy Prawo łowieckie nadal w pewien sposób ogranicza prawo własności, gdyż objęcie nieruchomości obwodem łowieckim następuje wbrew woli właścicieli gruntów, którym jedynie daje się możliwość złożenia oświadczenia o zakazie polowań w formie pisemnej. Co więcej takiego oświadczenia nie mogą złożyć osoby prawne na przykład spółki, fundacje, spółdzielnie itp., co wzbudza spore kontrowersje i jasno świadczy, że zapisy art. 27b ustawy Prawo łowieckie nadal ograniczają prawa własności nieruchomości, co jest działaniem niedopuszczalnym w demokratycznym państwie prawa.

W związku z powyższym, apeluję do Państwa Parlamentarzystów o poszanowanie praw fundamentalnych, takich jak prawo własności czy kwestia realizacji swobody sumienia
i natychmiastową nowelizację zapisów ustawy Prawo łowieckie, w celu zniesienia absurdalnych ograniczeń prawnych dla osób fizycznych jak i osób prawnych, które nie chcą polowań na swoich gruntach i tak jak ja sprzeciwiają się tej snobistycznej rozrywce bezczelnie uprawianej przez myśliwych, na naszych prywatnych działkach, pod przykrywką prowadzenia gospodarki łowieckiej.

Z wyrazami szacunku,
Karol Rajewski-Burmistrz Błaszek 2014-2018

PS.
Bardzo Was proszę o wsparcie w walce z bardzo silnym i wszechobecnym lobby myśliwskim poprzez polubienie lub zaobserwowanie mojej strony, polubienie tego postu, ale też dużą ilość udostępnień, które są również bardzo ważne! Razem możemy więcej!