Czasy PRL. Redaktor „Trybuny Ludu” pyta obywatelkę: czy w mrocznych czasach sanacji myśleliście, że wasz syn w Polsce Ludowej będzie ministrem kultury?
– A gdzież tam panie, gdybym wiedziała to bym go do szkół posłała.
…………………………………………
Pojawiły się w mediach nazwiska osób, które mają objąć resorty w rządzie, a który ma powołać ujawniona w sejmie większość wywodząca się z niedawnej opozycji „fatalnej”.
Można na przykład dowiedzieć się – sprawiedliwością będzie zarządzał obrońca praw tęczowych wierzący, że samorządy ustanawiały strefy wolne od LGBT, natomiast kulturą i „dziedzictwem narodowym” ma kierować autor słynnego powiedzenia: „ch*j du*a i kamieni kupa”.
Służby tajne będzie „koordynował” polityk, który nie wiedział, że jego podwładni z kontrwywiadu zawarli umowę o współpracy z rosyjską FSB.
Do MON ma trafić doktor nauk medycznych, zapewne dlatego, żeby uleczyć chorą armię, nie wykluczone, że trzeba będzie wykonać jakieś amputacje.
Sprawy zagraniczne mają iść w ręce miłośnika Führerprinzip Niemiec w Europie, który zżymał się, że Polska robi „laskę” Amerykanom, kłóci się z Niemcami i Francuzami i ma z tego „bullshit kompletny”.
Pani, która marzyła o resorcie finansów tak często wypowiadała się dowodząc, iż na finansach się nie zna, że zostanie… ministrem zdrowia – na temat zdrowia nic zdaje się nie mówiła.
Oświatą ma zarządzać lewicowa i postępowa bardzo poseł wrogo nastawiona do podręcznika prof. Roszkowskiego Historia i Teraźniejszość, bo ten podręcznik jest „zakłamany, obrzydliwy, obleśny”.
Klimatem zarządzi „politolożka i ekonomistka”, która chce zabronić wycinki w lasach, ale nie wie ile jest w Polsce parków narodowych.
No a szefem rządu będzie w przeszłości zwolennik układania się z Rosją „taką jaka ona jest”, co może być przydatne, gdyż właśnie бацька z Mińska wzywa Polskę by „wzięła pod uwagę fakt wyciągnięcia przez Białoruś przyjaznej ręki do współpracy”.
Prof. Nalaskowski o szykowanym rządzie niedawnej opozycji mówi, że powstaje według reguły: Im śmieszniej, tym lepiej. Wydaje się jednak, że pasuje też rosyjskie porzekadło – „Kak tigra je*at`: i straszno, i smieszno”. Można je chyba cytować bowiem przynależy do tej samej kategorii co znane hasło „je**ć PiS”, które na wiecu wykrzykiwał potencjalny dziś kandydat na ministra od Europy – skoro kandydat na europejskie salony mógł, chociaż z drugiej strony, co wolno demokratom…?
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Pałolewactwo z folksdojczy zniszczy moją ukochaną Polskę. A teraz do hymnu Jeszcze Polska nie zginęła kiedy my Polacy żyjemy. 🇵🇱