Powiem wprost.
Będąc świadkiem wydarzeń ostatnich dni, a zwłaszcza dzisiejszego, mam wrażenie, że ustępująca władza czuje się nimi tak zaskoczona, jak drogowcy zimą…
Jeśli tak wygląda ów „totalitaryzm”, którym straszono Polaków, ten „faszyzm” cały, to widać wyraźnie, jak bardzo to wszystko było kruche i słabe i rozsypało się w proch pod siłą bolszewickiego młota.
Zjednoczona Prawica zmarnowała osiem lat. Przez osiem lat nie zbudowała żadnej instytucji, która mogłaby dziś posłużyć za silną platformę budowy prawicowej świadomości. Te wszystkie „narodowe” fundacje, których narobiło się na pęczki zaraz znikną wszystkie, jakby ich nigdy nie było. Telewizja? No przecież jest „Telewizja Trwam” 😁. Media społecznościowe? Zapraszamy na „Albiclę” 😁. Opiniotwórcze think-tanki? A to jeszcze jakieś na prawicy zostały?
Wszystko zostaje zatem po staremu – na tym samym etapie, co 8 lat temu: Karnowscy, Sakiewicz i Rydzyk…
Ponieważ rządy prawicy rozpoczęły się od wielkiego sporu o Trybunał Konstytucyjny, który szybko przerodził się w tzw. spór o praworządność – nowa władza może stosunkowo łatwo uciekać się do bardzo brutalnych metod walki politycznej, które sprowadzać się będą do legalistycznego podważenia całego okresu rządów prawicy.
W logice tego procesu dorobek 8 lat rządów ZP jest de facto mniej „legalny” niż 45 lat rządów PRL, Kaczyński jest większym zbrodniarzem niż Jaruzelski, a „neosędziowie” – większymi kryminalistami niż sędziowie okresu stalinizmu.
Nowa władza wydaje się zdeterminowana, żeby docisnąć śrubę i – de facto – zdelegalizować Prawo i Sprawiedliwość na tej samej zasadzie, jak obecnie w USA sądy w tych stanach, w których większość sprawują sędziowie o liberalnych poglądach, próbują zdelegalizować możliwość udziału Donalda Trumpa w nadchodzących wyborach.
Ponieważ nowa władza może tu liczyć na ciche poparcie instytucji europejskich (nikt tam za PiS płakać nie będzie), to nie czuje się właściwie niczym ograniczona.
W takiej atmosferze zostaną zrealizowane wszystkie cele polityki niemieckiej: Polska już właśnie, zupełnym cichaczem, zgodziła się na europejski plan relokacji imigrantów, w edukacji dojdzie do implementacji procedur promujących wszelką lewacką zgniliznę, zostaniemy dociśnięci szalonymi politykami klimatycznymi a kluczowe inwestycje i rozwój armii – zatrzymane lub poważnie ograniczone.
Kompetencje państwa będą skutecznie przekazywane do Brukseli, a Polska będzie za bezdurno żyrować kolejne „europejskie” pomysły uszczęśliwiania krajów globalnego południa, aby tylko zechciały nasyłać tu nieco mniej elementu „ubogacenia kulturowego”. Piszę „za bezdurno”, bo kluczowym dla nas obszarze bezpieczeństwa i zagrożenia rosyjskiego – będziemy rozgrywani przez Niemcy i Francję, których interesy sięgają dalej na wchód niż nasze…
No ale cóż – najważniejsze, że Polacy będą mogli obejrzeć na „Netflixie” kolejny odcinek jakiegoś serialu i dowiedzieć się z TVN co zdrowego premier jada na śniadanie.
Powtarza się stara prawda – zdobyć władzę, to jedno, ale przetrwać jej utratę, to drugie! Prawica jest dziś na bardzo złym kursie i nie widać w ogóle, żeby się po wyborach cokolwiek ogarnęła.
Jedno jest pewne. Na prawicy konieczna jest zdecydowana zmiana pokoleniowa i odejście od konfesyjności. Inaczej nie odzyska ona dyskursu.
Zostaw komentarz