To był mój komentarz w pewnej dyskusji odnoszącej się do likwidacji pomnika Żukowa w Charkowie. Sprawa jednak jest o tyle istotna że postanowiłem zrobić z tego krótki post.

Kluczem do rozumienia tej sprawy, jest ogólna koncepcja postrzegania swojej przeszłości przez Ukrainę. Ma miejsce konflikt dwóch narracji. Wczesniejsza, ta zbudowana przez Rosję dla Ukrainy ( i tą koncepcję Rosja chce siłą z powrotem nawrócić teraz Ukraińcom ) właśnie postrzega Ukrainę jako spadkobiorcę ZRSR. Tylko tego drugorzędnego w porównaniu z Rosją, a więc stąd koncepcja Ukrainy jako „mniejszego brata”. Problem z tą koncepcją polega na tym że za jej logiką Ukraina jeżeli była organizmem który wedlug własnej woli współtworzył ZSRR i dalej go budował … to wychodzi że Rosja ma prawo znów budując nowe ZSRR odwoływać się do tego i wykorzystywać tą koncepcja „bratnich narodów” i głębokich więzi do pochłonęcia Ukrainy.

Natomiast Ukraina im dalej tym bardziej idzie w innym kierunku. Szczegółnie po 2014 zaczyna dominować inna koncepcja. Ukraina jako odrębny organizm którego historia idzie od Rusi poprzez RON i do Ukraińskiej Republiki Ludowej … którego tradycje polityczne i narodowe nic wspólnego z moskiewskimi nie mieli, a nawet byli ich pełną przeciwnością i alternatywą. I dalej co najważniejsze Ukraina PRZEGRAŁA WOJNĘ O NIEPODLEGŁOŚĆ 1917 – 1920 i w jej wyniku została okupowana. Wtedy okres ZSRR jest postrzegany jako ten pod obcą okupacją gdzie Głodomor był akcją pacyfikacyjną wraz z ostrymi represjami i mordem elit. Dalej kolonizacja w zasadzie postępujaca wschodnich regionów kraju + rusyfikacja. A więc obecna Ukraina w tej koncepcji jest spadkobiorcą tych własnie utraconych tradycji która odbudowuje swoją niepodległość.

No i co z Żukowym? Tak owszem … miljony Ukraińców walczyli w szeregach armii radzieckiej. Ale nie z własnego wyboru i nie w armii ukraińskiej. To tak jak Hindusi walczący z Japońskim najeżdcą pod czas WWII tylko większa skala. Owszem należy się szacunek dla żołnierzy ukraińskich walczących w tej wojnie i pomniki mogą być im stawiane. Ale czy Hindusi mają stawiać na pewno pomniki brytyjskim generałom u siebie i uważać ich za bohaterów znając jednoczesnie że brytyjski rząd w tym samym czasie doprowadził do smierci głodowej miljonów ich rodaków? Mam wątpliwości. A nawet Ukraińscy generałowie w armii radzieckiej zaczynają być postrzegani inaczej teraz szczególnie jeżeli byli członkami partii komunistycznej i spokojnie patrzyli na Głodomor. Ukraina odcina się od swojej przyszłości w ZSRR w tym sensie że nie uznaje tego orkesu za „swój” … i o to chodzi.

Swoją drogą Żukow jest znieważany obecnie przez ukraińskich wojskowych. Bo patrząc na tą wojnę … Żukow dla nich właśnie jest uosobieniem moskiewskiego sposobu na wojowanie. Tego samego który teraz obserwujemy. Brak jakiegokolwiek szasunku dla życia zołnierza. Słabo wyszkolona na taktycznym poziomie armia która ma robić strategiczne przełamy tyko z powodu przewagi ludzkiej i sprzętowej. I Ukraińcy mieli ten pech że byli częścią tej maszyny. Natomiast chyba widać obecnie że kiedy Ukraińcy prowadzą wojnę sami wedlug własnej szkoły, różni się ona drastycznie od tej rosyjskiej pod każdym względem.