Premier Tusk w Kijowie informuje, że rozmawiał z Zełenskim o wspólnych zakupach broni, a tymczasem głowa państwa ukraińskiego problem korupcji w wojsku, nazywa „drobnym” co nie znaczy, że go bagatelizuje.

Od początku wojny Zachód, w tym Polska, przekazuje gigantyczne pieniądze sięgające miliardów dolarów na zakup broni dla broniącej się przed rosyjską agresją, Ukrainy. A tymczasem, z regularną częstotliwością, dowiadujemy się o gigantycznej korupcji w Siłach Zbrojnych Ukrainy i tamtejszym MON. Ostatnio sami Ukraińcy poinformowali o kolosalnej korupcji przy zakupie amunicji, której wojsku tak bardzo brakuje. Wg tych doniesień przestępcy zarobili półtora miliarda hrywien, zaś według audytu odpowiednich służb, skala korupcji mogła sięgać nawet dziesięciu miliardów hrywien. A ten przypadek, ujawniony, może być wierzchołkiem góry lodowej bo takich przestępstw, drobniejszych i dużych, mogą być dziesiątki. Skuteczna walka z korupcją to jeden z warunków wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej, a Zełenski zasłaniając się wrażliwością swojej opinii publicznej, jakby go bagatelizuje. W ostatnim wywiadzie tak to ujął – ” walcząc o swoje europejskie życie, o swoją przyszłość, o swoją niezależność, nie można stwarzać, tak drobnych, no wiecie problemów korupcyjnych. No wiecie, to wszystko jest bardzo delikatne”.

Hipokryzja Zełenskiego czy specyficzna „wrażliwość”?

Co jest delikatne? Złodziejstwo „białych kołnierzyków ” z MON i tych w mundurach? Zełenski nie rozumie, że zarówno ukraińska jak i światowa opinia publiczna, mają prawo do informacji o zarówno korupcji jak i walce z nią. Tak funkcjonuje transparentne państwo prawa, którego budowy nie można odkładać ad calendas graecas. Jeździć po prośbie o pieniądze i broń po całym świecie i wciskać donatorm kit, ” no dobra, dawajcie kasę, a korupcją zajmiemy się po wojnie”. Europejski, w tym polski podatnik, mają prawo wiedzieć na co idą dolary i euro finansowej pomocy dla Ukrainy. Informowanie zaś o tym, to nie przywilej Zełenskiego, a obowiązek. Jeśli tego nie rozumie, nie powinien dostać złamanego grosza.

Byłbym niesprawiedliwy gdybym napisał, że ukraińskie władze nic z korupcją nie robią. Robią, ale stanowczo za mało. To nie jest sprawa jednostkowa, ale systemowa, bo całe państwo jest korupcją przeżarte. I w tym jest problem, który Zełenski nazywa „drobnym”. W jego optyce zresztą też.

Antoni StyrczulaAutor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl