Miało być o czymś innym ale życie pisze swoje własne scenariusze – vide: „chcesz rozśmieszyć Boga to opowiedz mu o swoich planach”. Nie będę się tu nad tym dłużej rozwodził, wystarczy info, że tym razem solidnie Go rozbawiłem. Zamiast tego przedstawię pewną shortlistę ale najpierw krótkie intro.
Już pierwsze godziny tego roku spędziliśmy z Grzegorz Dolecki, Piotr Kandyba i Krzysztof Dynowski deliberując długo nad tym, co zrobić żeby Polska nie miała (również przed lustrem) wyłącznie obleśnej, zadowolonej z siebie gęby Grigorija Gaśnicy, podobnych mu pożytecznych kretynów, leninowskich poputczików czy innej swołoczy, cynicznie haftującej krzyże i bogoojczyźniane hasła na onucach. Akcja z falą ciepła, zainicjowana przez kolegów i koleżanki z kilku zaprzyjaźnionych organizacji (nb gratuluję Bartosz Kramek, Olena Klepa ) pokazała, że da się wciąż (jeszcze?) zakryć onucami te paskudne mordy i zrobić razem coś, co poniesie się ponad podziałami tylko dlatego, że jednoznacznie TAK TRZEBA. I to jest samo w sobie wielkie.
Powtórzę więc tylko to, co słusznie zauważyła Olga Solarz – nie tylko Kijów zamarza, zamarzają również ci, którzy go bronią …. między innymi przed zamarzaniem. A także ci, którzy sami się nie obronią a znajdują się daleko od humanitarnych szlaków … i nie mieli tyle szczęścia by znaleźć się w centrum medialnego przekazu. Gratuluję koleżankom i kolegom i naprawdę szczerze cieszę się (i z całej siły trzymam kciuki), że udało im się wynieść szybką akcję na niebotyczny zasięg – dzięki niemu zrobią wiele dobrego. Pozostaną jednak „dziury” – te ciemne, cholernie smutne kąty do których trafiamy tylko my – małe, kilkuosobowe organizacje bez wejściówki do prime time w mainstreamie za to z nadgodzinami o epickich rozmiarach i oczach czerwonych jak buraki z niewyspania. Wbrew pozorom wcale nie jest nas tak mało – po prostu słabo nas widać albo nie widać wcale. Ale jesteśmy. I robimy swoją robotę. Ale, ale …. To NIE JEST narzekanie, że nas coś ominęło – w końcu wszyscy to robimy z jednego powodu, i ci duzi, i ci całkiem malutcy. To JEST za to prośba żebyście nie wyczerpali swoich pokładów dobroci i człowieczeństwa poprzez wpłacenie (choćby nawet dużej kwoty) na jedną, znakomicie wypozycjonowaną zbiórkę. To JEST przypomnienie, że pomoc w takich konkretnie warunkach ma tylko wtedy sens gdy jest pomocą ciągłą. Bo to dziura bez dna – zasypiesz a za chwilę znów jest pusto.
I jeszcze jedno ważne. Może najważniejsze gdy się zrobi cieplej. Zerowanie onucariatu w życiu publicznym TEŻ JEST POMOCĄ. I to ogromną. Zło dobrem zwyciężaj, coś o tym wiemy, prawda? …. Ale to w następnym odcinku, teraz zapowiadana shortlista.
Case 1 – Chersoń i okolice. Byliśmy tam niedawno i znów zaraz jedziemy. Wieziemy generatory, skarpety, grzejki do rąk, jedzenie …. Za oknami – 15, w środku tyle samo. Mały Sasza biega po domu w trzech swetrach i kurtce, jego ojciec Witalik miał jechać na swoją zmianę po urlopie ale nie zajechał daleko – stary diesel kaput – i zamarzł … Wszystko do wymiany a tu tak daleko do regularnych, humanitarnych szlaków.
Case 2 – ponieważ to blisko frontu, napiszę tylko oględnie. X, Y, Z i ich brygady już się tak przyzwyczaili, że zamarzają …. że prawie zamarzli. Są, cholera na uboczu. Mamy dla nich cztery duże generatory, skarpetki i trochę żarcia. Jedziemy. Tych punktów i takich „iksów” mamy po drodze kilkanaście. Obyśmy zdążyli.
Case 3,4,5,6 ….. 159, 220 … Jurkowi pod Drużkiwką brakuje w apteczce wszystkiego. Powoli zaczyna też brakować podopiecznych, których miałby opatrywać ale to marne pocieszenie. Małgosia całymi dniami chodzi po domu, w którym jest tak samo zimno jak na zewnątrz. Boi się, że gdy usiądzie na chwilę to zamarznie. Tatiana odchodzi od zmysłów za każdym razem gdy zatnie się stary generator, na którym w jej domu pracuje wszystko – włącznie z aparaturą medyczną przy łóżku chorego męża. Druga Tatiana rozpaliła w domu ognisko.
A to tylko wierzchołek mojej listy. Jest jeszcze Maria, Marianna, Olena, Antek, pan Władysław, Aleksander, Jurek, drugi Jurek …. i tysiące innych ludzi czekających na pomoc. Każdy z nas ma taką swoją listę.
Wszyscy są daleko. I do wszystkich tej zimy dotrzemy.
—
Treści tego typu są ograniczane. Jeśli się ze mną zgadzasz – udostępnij proszę tego posta. Pomożesz tym nie mnie i nie sobie a wielu ludziom, którzy tej pomocy potrzebują. Jeśli chcesz i możesz – wrzuć też grosz do naszej skarbonki czyli wirtualnego baku naszych aut – link w pierwszym komentarzu. Masz coś do przekazania? Chcesz coś kupić? Generator, skarpetki, ciepłe gacie, dobre słowo? Skontaktuj się proszę ze mną jak najszybciej. Wyjeżdżamy znowu już niebawem.
Dziękuję za uwagę
Krzysiek
Fundacja Znaki Pamięci
#WlaczSwiatloUkrainie
Fundacja Historia Vita
Fundacja Humanitarna Folkowisko
Fundacja Q
Freedom Space Foundation
Autor: Krzysztof Hoffman
Zostaw komentarz