Rodziny partyzantów, środowiska kombatanckie i przedstawiciele najwyższych władz państwowych uczestniczyli w sobotę w Waksmundzie w uroczystości 70. rocznicy ostatniej walki i śmierci majora Józefa Kurasia „Ognia”. Podczas uroczystości została odczytana decyzja Ministra Obrony Narodowej o potwierdzeniu stopnia majora WP Józefa Kurasia. Nominację z rąk dyrektora generalnego MON Bogdana Ścibuta odebrał syn „Ognia”, Zbigniew Kuraś.

„Wartości, które my Polacy cenimy wyżej niż własne życie”

List do uczestników uroczystości skierował prezydent. Andrzej Duda podkreślił, że uczestnicy walk o niepodległość są otaczani szczególnym szacunkiem Polaków.

„Obrońcy granic, honoru Rzeczypospolitej, żołnierze regularnych armii, powstańcy należą do najważniejszych postaci w panteonie bohaterów narodowych. Suwerenne państwo polskie zawsze pielęgnowało pamięć i oddawało cześć tym, którzy z narażeniem własnego życia stawali do boju o wolność Polaków.

Tak było w czasach II Rzeczypospolitej, kiedy wyjątkową atencją darzono sędziwych weteranów 1863 roku i tak jest również teraz, kiedy współcześnie oddajemy honory kombatantom Armii Krajowej i innych formacji podziemnych walczących z dwoma zbrodniczymi totalitaryzmami” – napisał prezydent w liście, odczytanym przez Macieja Tulickiego z Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Prezydent zwrócił też uwagę w swym piśmie, składając hołd bohaterom powstania antykomunistycznego, że heroiczna walka Żołnierzy Wyklętych była „kolejnym aktem w dziejowym dramacie zmagania o wolną Polskę”.

Duda ocenił także, że niezłomna postawa Żołnierzy Wyklętych „wskazuje na najwyższe dla naszego narodu wartości, które my Polacy cenimy wyżej niż własne życie: wolność, honor, solidarność z bliźnimi i poświęcenie dla sprawy narodowej”.

„Władze chciały wyrugować z narodowej pamięci Józefa Kurasia”

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz skierował do uczestników uroczystości list, w którym przypomniał, że Józef Kuraś „Ogień” nie złożył broni po wojnie, gdy okupację niemiecką zastąpiła okupacja sowiecka.

„Komunistyczne władze chciały wyrugować z narodowej pamięci Józefa Kurasia, bo miał odwagę przeciwstawić się nowym okupantom” – napisał. Minister zaznaczył też, że „komunistyczne kłamstwa o Kurasiu nie zdołały zniszczyć pamięci o nim i wielu Żołnierzach Wyklętych”.

Pełniący obowiązki szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk zwrócił uwagę podczas uroczystości, że niezrozumiałą sprawą jest obecne podważanie lub deprecjonowanie sensu walki żołnierzy Niezłomnych.
– Trud „Ogania” i jego żołnierzy, okupiony życiem, nie poszedł na marne. Polska zwyciężyła – oświadczył.

Sobotnia uroczystość zakończyła się Apelem Poległych w asyście kompanii honorowej Wojska Polskiego i złożeniem wiązanek kwiatów na cmentarzu w Waksmundzie.

Józef Kuraś „Ogień”

Józef Kuraś urodził się 23 października 1915 roku w Waksmundzie koło Nowego Targu w góralskiej rodzinie. Był wychowywany w atmosferze przywiązania do ideałów niepodległej Polski i ruchu ludowego.

Przed wojną pracował na roli. Po służbie zasadniczej w 2. Pułku Strzelców Podhalańskich i w Korpusie Ochrony Pogranicza powrócił do pracy na roli. W 1939 roku walczył jako podoficer 1. PSP. Na tym odcinku frontu oddziały Wojska Polskiego musiały walczyć przeciw jednostkom niemieckim jak i słowackim, które też napadły na Polskę.

Po powrocie do domu od razu zaangażował się w konspirację niepodległościową. Został żołnierzem w Organizacji Orła Białego i w ZWZ (OOB była podstawą struktur ZWZ w tym regionie).

W 1941 roku związał się z regionalną organizacją o nazwie Konfederacja Tatrzańska. Stawiała ona sobie za cel udowodnienie, że górale to Polacy, wbrew propagandzie zdrajców z Goralenvolku. Do Konfederacji Tatrzańskiej równocześnie należeli członkowie ZWZ i podziemnego Stronnictwa Ludowego.

W czerwcu 1943 roku Niemcy zamordowali żonę Kurasia, 2,5-letniego syna i ojca, a następnie podpalili zabudowania, nie pozwalając ich gasić. Kuraś przyjął wówczas pseudonim „Ogień”.

Wtedy był on żołnierzem oddziału partyzanckiego Armii Krajowej, później dowódcą Oddziału Ludowej Straży Bezpieczeństwa – podległej ludowcom związanym ze strukturami cywilnymi Polskiego Państwa Podziemnego w Nowym Targu. W 1944 roku był też dowódcą oddziału egzekucyjnego Powiatowej Delegatury Rządu.

Po wojnie Kuraś walczył z komunistycznymi władzami. Najpierw dowodził oddziałem partyzanckim, który dokonywał akcji na Podhalu, a gdy jego legenda rosła, pod jego komendę przystępowały kolejne oddziały, które chciały mieć poczucie zakorzenienia w szerszej strukturze zbrojnej.

„Ogień” zginął w lutym 1947 roku. Według relacji świadków, osaczony przez funkcjonariuszy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Ostrowsku usiłował popełnić samobójstwo. Zmarł w szpitalu w Nowym Targu. Miejsce jego pochówku dotychczas nie zostało odnalezione.

Uroczystości – Waksmund, 18 lutego 2017 r.

3

4

5.jpg

15.jpg

6

7

8

14

19

17

1

9.jpg

10

18