Już lepiej być nawet „ruskim” niż „nieszczepem”! Przynajmniej w Ameryce…
Podczas gdy u nas zarówno „zaszprycowani” „kowidziarze”, jak i „antyszczepionkowcy”-„płasokziemcy” już niemal zapomnieli o co właściwie szła cała ta paskudna między nami walka na śmierć i życie – nakręcona przez media i polityków, a tocząca się w rodzinach, miejscach pracy, lokalnych społecznościach, szkołach etc. Gdy tzw. „pandemia” stała się odległym wspomnieniem, a zamiast tego toczymy (głównie przed ekranami telewizorów i komputerów) wojnę „o wolną Ukrainę”, do której to wojny gorąco zachęca nas Wielki Brat zza oceanu! W tym oto czasie w kraju tegoż Brata wciąż trwa w najlepsze „kowid”, a wojna z „ruskimi” jakby mniej ważna…
Oto okazuje się, iż aby zostać wpuszczonym na święte amerykańskie terytorium, wciąż trzeba wykazać się certyfikatem szprycy! W związku z czym nasz wielki sportowiec-wojownik o wolność Novak Djoković znów nie został wpuszczony na tenisowy turniej! Kolejny „Open” dla niego będzie „closed”. Po Australian teraz US.
Tymczasem będą mogli w turnieju wziąć udział zawodnicy rosyjscy – ehm, przepraszam – „ruscy”. Co prawda nie pod swoją flagą. No ale jednak.
A kto będzie – przepraszam – wiedział, czy nie są oni choćby szpiegami Putina?! Czy pomiędzy meczami nie fotografują amerykańskich obiektów wojskowych? Nie sieją podprogowej sowieckiej propagandy?
Oj nierozsądni ci Amerykanie. A my chcemy z nimi iść na wojnę.
A przy okazji? Może by nam nasi amerykańscy wielcy sojusznicy podesłali trochę węgla, skoro ze wschodu brać go nie możemy. Tym bardziej, że gdy my „wygaszamy” nasze kopalnie, oni – hm – zwiększają wydobycie?
Zostaw komentarz