Przeczytałem kolejny komentarz do zarzutów wobec bp. Marka Mendyka. Nic nowego w świecie publicystów. Tam żądza samosądu bywała już nie raz mylona z łaknieniem sprawiedliwości. Dzisiaj samosąd to nie sznur i gałąź, lecz śmierć cywilna i medialny lincz.
Jednak warto ten moment debaty publicznej wykorzystać dla bardziej konstruktywnych i systemowych wniosków. Bo oczyszczenie Kościoła z przewin wobec dzieci, bez względu na skalę tego zjawiska w przeszłości, nastąpi. Jednak czas na samooczyszczenie się kończy. Lada moment przyjdzie czas na ingerencję wspólnoty, która w imię zasady subsydiarności zastąpi nieskuteczne mechanizmy wewnętrzne. I o tym episkopat powinien pamiętać.
Prawo, jako strażnik prawdziwej sprawiedliwości, nie bez powodu przewiduje instytucję przedawnienia. Po upływie wielu lat skuteczna obrona przed oskarżeniem staje się niemożliwa. Dokumenty uległy naturalnemu zniszczeniu, fakty zacierają się w pamięci świadków, spośród których wielu już odeszło. W sprawie bp. Mendyka brak nie tylko jasnych dowodów, ale sprawa rodzi wiele pytań o okoliczności, na które odpowiedzi póki co nie uzyskaliśmy. Dlatego, na tym etapie, należy dać pierwszeństwo domniemaniu niewinności. Nie jest to rozwiązanie dobre ani dla oskarżającego (szczególnie, jeżeli rzeczywiście był ofiarą), ani dla oskarżonego (do którego zarzuty na zawsze już się „przyklejają”). Tym bardziej warto pomyśleć o rozwiązaniu systemowym.
Z podobnymi sytuacjami spotykać się będziemy coraz częściej. A im zarzut poważniejszy (np. gwałtu, kradzieży, pedofilii) i im dawniejsze zdarzenie, którego dotyczy, tym trudniejsza obrona. Nie ulega też wątpliwości, że zarzut wypowiedziany publicznie ma wielką moc, a szczere tłumaczenie – że to nieprawda, że padło się ofiarą oszczerstwa – brzmi identycznie jak wymówki przestępcy. Tymczasem do faktów, jak pisałem, odwołać się po latach jest niezwykle trudno.
Dlatego badając i komentując takie sprawy trzeba działać z wielką rozwagą, unikać populistycznych apeli, zaś weryfikację zarzutów prowadzić w spokoju i ogłaszać jedynie pewne ustalenia. Rozwiązaniem sprawdzonym i pomocnym w takim rozsądnym zbadaniu spraw byłaby komisja ekspercka powołana przez episkopat. Jednak komisja to nie tylko grupa prawników, psychologów, kanonistów. To także uprawnienia do analizy zagrożeń i ryzyk występujących w instytucjach kościelnych. Tak działały skuteczne komisje własne episkopatów USA i Niemiec. To tam powstały wewnętrzne raporty, które pozwoliły rozpocząć proces samooczyszczenia bez naruszenia zasady autonomii Kościoła. W krajach, gdzie samooczyszczenie nie było możliwe, w myśl katolickiej zasady subsydiarności, sprawę w swoje ręce brały instytucje państwowe. I u nas prezydencki projekt ustawy zakłada już poszerzenie kompetencji tzw. Państwowej Komisji ds. pedofilii, aby kościelne akta mogły stać się przedmiotem jej prac.
Truizmem byłoby dodać, że obawy biskupów przed świecką komisją są oczywistym przejawem szkodliwego klerykalizmu.
Nic jednak nie zastąpi zdecydowanej i nieugiętej woli samych hierarchów, aby wyciągać konsekwencje z ustaleń komisji. I nie chodzi tu tylko o konsekwencje dyscyplinarne wobec konkretnych osób, ale przede wszystkim konsekwencje proceduralne w postaci ułożonych na przyszłość zasad postępowania, które miałyby uchronić osoby szczególnie wrażliwe (dzieci, osoby z niepełnosprawnością, chorych, starszych…) przed krzywdą.
Bez liderów wewnątrz Kościoła, w czasie obecnego kryzysu przywództwa duchowego i instytucjonalnego, obawiam się jednak, że do zdecydowanych kroków nie dojdzie. A czekanie otworzy drogę dla samosądu i linczu. Ze szkodą dla Ofiar, które nie doczekają się sprawiedliwości, ze szkodą dla Kościoła, który straci swój autorytet, ze szkodą dla Państwa, dla którego silny duchem Kościół jest podporą.
O konieczności powołania takiej komisji pisałem, przywołując zasady działania komisji w USA i Niemczech, już pod koniec 2018 roku w magazynie „Polonia Christiana” (numer 65). Jednak poza zainteresowaniem i wsparciem wyrażonym przez kilku biskupów i instytucji kościelnych w prywatnych rozmowach, sprawa do dzisiaj nie ruszyła o włos.
P.S. Co do grafiki… nie widzę dzisiaj Katarzyny ze Sieny, która mogłaby wstrząsnąć Kościołem.
Autor: adw. Jerzy Kwaśniewski
Prezes Zarządu i współzałożyciel Instytutu Ordo Iuris, Przewodniczący Rady Fundacji. Twórca Centrum Interwencji Procesowej Instytutu. Adwokat i partner zarządzający w Kancelarii Parchimowicz & Kwaśniewski (zał. 2008). Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, stypendysta na Uniwersytecie Kopenhaskim (międzynarodowe prawo handlowe, prawo konstytucyjne porównawcze), ukończył kursy organizowane przez Centrum Etyki i Kultury Uniwersytetu Notre Dame, Katolicki Uniwersytet Leuven.
Posiada wieloletnie doświadczenie w postępowaniach cywilnych i karnych z zakresu ochrony praw i wolności obywatelskich, praw rodziny oraz praw dziecka. W swojej praktyce doradza krajowym i międzynarodowym stowarzyszeniom, fundacjom, spółdzielniom oraz organizacjom przedsiębiorców (m.in. Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce, Związek Polskich Artystów Plastyków). Do 2017 roku był prezesem Polskiej Rady Winiarskiej.
Reprezentował obywateli i organizacje społeczeństwa obywatelskiego w wielu precedensowych sprawach przed sądami i trybunałami krajowymi oraz międzynarodowymi, uczestniczył w konsultacjach na zaproszenie organów międzynarodowych, takich jak Komisja Wenecka czy Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE. Z jego wsparcia korzystało wiele tworzących się organizacji społecznych i członkowskich zabierających głos w debacie publicznej w obszarze praw człowieka. W 2016 r. był zastępcą przedstawiciela Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop Aborcji”.
Jerzy Kwaśniewski był powoływany do rad doradczych czterech ministrów sprawiedliwości, w tym do Rady ds. Strategii Modernizacji Obszaru Sprawiedliwości w Polsce oraz Rady Ochrony Autonomii i Życia Rodzinnego. Członek i sekretarz rządowej Rady Monitorującej Przeciwdziałanie Przemocy w Rodzinie III i IV kadencji od 2017 r. W marcu 2019 r. Powołany przez Konferencję Episkopatu Polski do Rady Fundacji Bona Fama.
Członek International Association of Genocide Scholars (od 2017), International Bar Association (m.in.Komisja Litygacji, Komisja Arbitrażowa, Komisja Zbrodni Wojennych) oraz IBA Human Rights Institute.
Regularnie wymieniany jako jeden z najbardziej wpływowych polskich prawników. Przez „Politico” zaliczony do „28 najpotężniejszych ludzi Europy w 2021 roku”.
Wraz z żoną Beatą są rodzicami Szymona, Łucji, Danuty, Przemka, Wandy, Emila (✞) i Konrada.
Twitter:
https://mobile.twitter.com/jerzKwasniewski
https://mobile.twitter.com/jerzKwasniewski
Zostaw komentarz