Krytyka podręcznika prof. Roszkowskiego do HiT-u jest krytyką z pozycji ideologicznych i politycznych, a nie merytorycznych i dydaktycznych. Na razie tylko jeden dowód.
Nie uważam, że działania Ministerstwa Edukacji i Nauki w odniesieniu do wprowadzenia przedmiotu: Historia i teraźniejszość są logiczne i przemyślane. Co więcej uznaję, że sprawa podręcznika prof. Roszkowskiego jeszcze je bardziej kompromituje.
Dlatego też krytycy podręcznika prof. Roszkowskiego – występując z pozycji ideologicznych i politycznych forsują własną wizję tego przedmiotu, w której są także manipulacje, o błędach merytorycznych nie wspominając.
Nie mam nazbyt wiele dziś czasu, więc tylko ten na razie przykład. Recenzji podręcznika Roszkowskiego podjęło się dwóch dziennikarzy der Onet, z których jeden jest absolwentem historii. To ważne, bo o tym w swojej recenzji wspominają, a popełniają błędy merytoryczne nachalnie manipulując odbiorcami. Krytykują Roszkowskiego za to, że „określa pierwszego przewodniczącego Komisji Europejskiej Waltera Hallsteina mianem „byłego nazisty”.
Piszą, że tytuł profesorski dostał zanim Hitler doszedł do władzy, a także nigdy nie należał do NSDAP ani do SA. Owszem tak, gdyby stosować taką logikę, to trzeba by było także Jerzego Urbana uznać za człowieka bez skazy, bo przecież też do PZPR ani do ORMO nie należał.
Jednak recenzenci z der Onet: Piotr Kozanecki i Paweł Czernich albo nie wiedzą, albo też udają niewiedzę, albo też broniąc swojej tezy o nieskazitelności Hallsteina (bo jakże Unia Europejska mogłaby być instytucją kierowaną przez ludzi z mroczną przeszłością) pomijają następujące – tylko kilka tu przytoczę – fakty z życia tego niemieckiego polityka:
1. Hallstein w styczniu 1939 roku, mówiąc o tym jakie powinno być „prawo europejskie pod niemieckim kierownictwem” – stwierdzał, że Niemcom w okupowanych krajach Europy będzie przysługiwało prawo „ochrony niemieckiej krwi i honoru”. Czyż to nie nazizm i rasizm w czystej postaci??
2. Gdy Hallstein działał i kierował europejskimi strukturami to w jego otoczeniu było mnóstwo nazistów. To świadczy o jego stosunku do tej ideologii. Tu wymienić wystarczy chemika Fritza Ter Meera, który w czasie II wojny światowej testował dla IG Farben nowe preparaty na więźniach obozu Auschwitz-Birkenau i jego podobozu.
Wobec takich faktów spokojnie Hallsteina można nazwać „byłym nazistą”, który nigdy swojej przeszłości z czasów III Rzeszy się nie wyrzekł.

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz