Wszyćko ma swój nomen omen koniec, a nawet dwa jak to ma miejsce w przypadku zwykłego kija, patyka, czy też drąga. W formie latyńskiej występuje określenie bliżej nieokreślonego genesis, czyli początku, a skoro pojawia się początek, to przeciwstawnie rzecz ujmując musi się pierwej na horyzoncie pojawić początek końca, aż tautologicznie oznajmić musimy że osiągnęliśmy koniec końca. Ufff…
Aczkolwiek obecnie nie zanotowaliśmy jakiegoś znaczącego kataklizmu np. w postaci choćby mini potopu, czy też spektakularnego trzęsienia ziemi o mocy w skali Richtera zarejestrowanego jako 9, to jednakże bezwzględnie koniecznym jest odnotowanie wiekopomnego faktu związanym z zakończeniem CAMPUSU (nie mylić z konzentration lagerem!!!) znaczy się zbiegowiskiem zorganizowanym przez słynnego DUPIARZA. Tenże dupiarz zebrał na tymże obozowisku sam kwiat intelektu i umiłowania TEGOKRAJU w postaci m.in. super gigantów intelektu tego typu jak: Basia Kurdej – Bezelbub, która łajdacko zbezcześciła polski mundur, spec od opiłowywania Kościoła Sylwek Nitrasik jakowyś, słynna inaczej lalkarka Dżakira, odmóżdżona całkowicie w kwestii wychowywania progenitury Majeczka Jeżowska, czy ober komuszy cenzor i weteran sączenia w duszę obywateli RP komuszej propagandy tow. Marian Turski (naprawdę MOSZE TURBOWICZ !!) wyjątkowo wredny człon PPR, następczo człon PZPR-a. Niezwykle wylewnie, z niekłamaną wręcz estymą i poważaniem tego złajdaczonego, komuszego typa szambolan Czaskowski zaprasza do mieszania w łepetynach młodzieży i tak już dokładnie przez DONALDINA zartęciowioną.
Brawo WY!!!
Do tego spodlonego gremium ochoczo przystąpiła na zaprosznie szambolana lewacka towarzyszka Baśka Nowacka. Powyższa dupiarka uzurpatorsko przyznała sobie uprawnienie do przyznawania tytułu dziennikarza, aleć wyłącznie tym którzy są po linii i na bazie z jej poglądami. Insze pismaki (wg tej zdewiantowanej, łajdackiej kreatury) jak np. red. Miłosz Kłeczek to rzekomo: wyrób mediopodobny. Karma zawsze wraca… towarzyszko dupiarko: to ty jesteś jako kobieton wyrobem kobieco podobnym!!! Jasne, czy towarzyszka i jej kompaniony nie zrozumiały??
Koniecznym jest także odnotowanie swoistej wisienki na torcie w postaci hołubionego wielce przez „campusistów” lewackiego dewianta, bywszego premiera Belgii Guya (nie mylić z huyem !!!) Verhofstadta. To wielce zasłużony obrońca polactwa zagrożonego ekspansją faszyzmu w biało czerwonych barwach. Otrzymał od tegoż polactwa na obozowisku tzw. rzęsiste brawa oraz dozgonne (było, nie było i zwał jak zwał) wyrazy wielce zasłużonego aplauzu.
Z redakcyjnego obowiązku odnotować musimy szalone zainteresowanie wielce intrygującą tematyką obozowiska jakie pojawiło się w świecie, a nawet Wszechświecie przede wszystkim w tak znaczących społecznie środowiskach jak Innuici na Grenlandii, mieszkańcy dalekiego Ałtaju, a także pingwiny z Madagaskaru. Nad powyższym niezaprzeczalnym faktem zainteresowania się, zaintrygowania, zafascynowaniem wręcz w/w gremium odbywającym się obozowiskiem zobligowani jesteśmy w sposób oczywisty pochylić się z nabożnym zachwytem i skupieniem. Wszak na arenie politycznej TEGOKRAJU żadna insza impreza, a w szczególności w wydaniu pisowskiego faszyzmu absolutnie nie może skutecznie konkurować z dupiarskim obozowiskiem !!!!
To po prostu oczywista oczywistość i tym samym element zazdrości różnorakich malkontentów, że nie posiadają oni umiejętności zorganizowania takiego dupiarskiego obozowiska. Na pohybel im zatem i niechaj nasza światła dupiarska ideologia w pełnej rozciągłości zwycięża pod każdą długością i szerokością geograficzną, a przede wszystkim u wspomnianych wyżej Innuitów, tubylców z Ałtaju i pingwinów z Madagaskaru !!! Tak po prostu ma trwa mać……
Rozentuzjazmowani powyższymi stwierdzeniami tj. dalece idącym oddziaływaniem filozofii dupiarstwa i ordynaryjnego (nie czytać : ordynarnego!!!) młócenia wymłóconej już uprzednio dokumentnie ideologicznej słomy z całą mocą i przekonaniem możemy definitywnie oświadczyć, że wyłącznie prezentowane m.in. na obozowisku dupiarskie, aborcyjne postrzeganie rzeczywistości posiada niekwestionowany walor autentyzmu oraz nostalgicznego oczekiwania na jego spełnienia.
Wszak wszelakie zamówione przez naszom opcjem „sondarze” w sposób jednoznaczny wskazują na rychłe odniesienie parlamentarnej wiktorii. Nie płacimy i to znaczną kasiorkę za fałszywe prognozy wyborcze, które wszak muszą przede wszystkim ściśle korespondować z pustynnymi mirażami, czyli fatamorganą. Nasza słuszniejsza najszość wszak już wielekroć, dobitnie i wyraziście przedstawiała jedyną, prawidłową percepcję odnoszącą się do konkluzji, że to ogon merda psem, a nigdy odwrotnie.
W finale dupiarskiego obozowiska rzecz jasna przedstawił się z jak najgorszej strony, względnie najlepszej w zależności od indywidualnej percepcji obozowych spektatorów fuhrer polactwa Herr TUSSEK, czyli bywszy malarz kominów fabrycznych, zasadnie kojarzony z jego słynnym powiedzonkiem: POLSKOŚĆ TO NIENORMALNOŚĆ !!!
Tenże notoryczny, niezwykle zakompleksiony familią Kaczyńskich łgarz, zdrajca spraw polskich, oszust i manipulant przedstawił swoiste credo obozowe względnie specialite de la maison nie tylko wobec dupiarstwa uczestniczącego w ideologicznym spędzie, aleć przede wszystkim lefactwa TEGOKRAJU. Stwierdził ex cathedra tenże TUSSEK, że: wy……li !!!! w kosmos każdego człona niezwykle światłej PEŁO, który ośmieli się zakwestionować atawistyczne prawo dupiarek wprawdzie do odbywania określonych stosunków damsko-męskich, aleć nie skutków z tychże skutków wynikających…… Plagiatując RADKA ZDRADKA tj. odnosząc się do jego wypowiedzi o „dorzynaniu watahy” oraz don SCRETINO o „strząsaniu szarańczy z drzew” tenże fuhrer zagroził swym parlamentarnym członom, że w przypadku braku z ich strony poparcia dla abortu do 12 tygodnia w…….. i ich kandydatury ………. w kosmos przy okazji najbliższych wyborów.
Zrzynając bowiem na żywca pomysł dewianckiej lewizny na tymże obozowisku dupiarstwa DONALDINO jako program partyjny określony od dawien dawna: KŁAMIEMY USTAWICZNIE OD RANA DO WIECZORA dodał właśnie powyższy aborcyjny pomysł. Niestety, biorąc negację życia jaką tenże łapserdak ustawicznie prezentuje można zasadnie mieć uzasadnione pretensje do jego mamuli, że nie dokonała co do jego osoby abortu w jakimkolwiek okresie. Także słynna teściowa TUSSKA, jako jego profesjonalna w każdej dziedzinie życia społeczno-politycznego doradczyni mogłaby dla dobra ludzkości dokonać co nieco spóźnionej aborcji wobec tego typa. Jak było do przewidzenia parlamentarne polactwo na takowe dictum swojego herszta potulnie spuściło łby, a ruki dało po szwam i prawie jednogłośnie zamlaskało w pełnej aklamacji co do możności dalszego funkcjonowania przez co najmniej przez kolejną kadencję. Wszak kasiora wysoka i pewna za zwykłe nieróbstwo i całkowity brak jakiejkolwiek odpowiedzialności za fuszerkę, a nawet absencję. Dodatkowo jak słynny kopertowy marschalsenator można się skutecznie schować za przysługującym parlamentarnym immunitetem. No, cóż prostytucja niejedno ma imię. Zasadnie odniósł się do tego typu zachowań wielki polski patriota Juźku Piłsudski stwierdzając niezwykle trafnie i ponad czasowo: kto się raz skurwił; qurfą pozostanie… Jedynym sprawiedliwym w tejże Sodomii i Gomorii okazał się dawny wobec komuny opozycjonista Bogusław Sonik, który pokazał DONALDINO gest Kozakiewicza.
Podnieść należy, że śledząc progresywność adaptacyjną pomysłów lewizny TUSSKA w pełni uprawnionym pozostaje konstatacja, że „12 tygodniowa aborcja” to dopiero prolog socjotechniczy tego społecznego dewianta. Kolejne coroczne etapy podnosić będą tego typu poprzeczkę temporalną o kolejne dziesięć tygodni, a przeplatane będą afirmacją lesbijstwa i pedalstwa oraz umożliwieniem legalnej pedofilii zakamuflowanej zboczoną adopcją. Przecież to proste jak budowa cepa.
Zgodnie z górnolotnymi założeniami dupiarskiego szambolana zorganizowane już po raz wtóry w Olsztynie przez niego obozowisko winno niezwykle głęboko zapaść w pamięć nie tylko obywateli TEGOKRAJU, aleć także bliższej i dalszej zagranicy, a nawet przestrzeni międzyplanetarnej. W umyśle dupiarskiego szambolana bezsprzecznie kołatały się słowa słynnego szlagieru GOLEC uORKIESTRY:
Tu na razie jest ściernisko, ale będzie San Francisco,
a tam gdzie to kretowisko będzie stał mój bank.
Do roboty mam smykałkę, krzepę mam jak wół,
sam pociągnę wóz pustaków, choćby był bez kół
Już wyciąłem wszystkie krzaki, teraz zwożę żwir
mam to w nosie, że sąsiedzi mówią o mnie „świr”
Parafrazując według na wieki wieków zapamiętanego szambolańskiego określenia własnej persony jako DUPIARZ usiłował on ze swojej strony dokonać ekwilibrystycznej intelektualnej sztuki przekonania wszystkich zainteresowanych (na szczęście stosunkowo nielicznych) o rzekomo sprawczej moralizatorskiej (w wyniku panelowych debat rzecz jasna) mrzonce. Wydumana przez niego koncepcja była prosta jak budowa cepa: zafunkcjonowało wyłącznie tytułowe felietonowe ściernisko, względnie rżysko (czy słychać rżenie koni… ?) bez jakiegokolwiek przeistoczenia się w oczekiwane SAN FRANCISKO.
Wykreowane za to w zamian zostało najzwyklejsze pobojowisko, alboć pogorzelisko……
I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.
4.09 2022
Zostaw komentarz