Marcin Jop: #Pokój_Analiz
#Raport_z_Ukrainy!
Dziś 3 września 2022 roku, trwa rosyjska agresja na Ukrainę.
Sprzeczne opinie, zalew propagandy, głód informacyjny i rozbudzone sztucznie ogromne oczekiwania. Tak można charakteryzować ostatnie pięć dni w mediach społecznościowych i tradycyjnych. Osobiście nadal nie dostrzegam objawów zmasowanej ukraińskiej kontrofensywy na południowym odcinku frontu, ale zaczynam dostrzegać cele ukraińskich działań. Dzisiejsze sprawozdanie zaczniemy jednak od kilku słów na temat sytuacji na pozostałych odcinkach. Na niemal całej długości frontu w południowo-wschodniej Ukrainie panuje względny spokój przerywany jedynie starciami patroli i okazjonalnymi wymianami ognia artyleryjskiego. Chciałbym odnotować bardzo słabe postępy Rosjan już jedynie na dwóch wąskich odcinkach frontu – na przedpolach Bachmutu i w rejonie Awdijewki.
– w rejonie Bachmutu siły rosyjskie, bardzo już wyczerpane nadal tkwią przed Zaitsewe i Weseła Dołyna. Ukraińcy opuścili wprawdzie całkowicie Kodymę, ale wycofali się zaledwie niecały kilometr na zachód i obsadzili niewysokie wzniesienie z którego kontrolują najbliższą okolicę. Tutaj Rosjanie nie zdradzają obecnie większej chęci do działań zaczepnych poprzestając zaledwie na obsadzeniu z trudem opanowanego terenu.
– Oddziały separatystów podjęły natarcie w rejonie Krasnohoriwki, ale zostali powstrzymani. Także tutaj pofałdowany teren sprzyja obrońcom ze składu 110 Brygady Zmechanizowanej.
Warto zwrócić uwagę na istotny w mojej ocenie szczegół. Otóż, dotychczas każdorazowo, gdy dowództwo ukraińskie koncentrowało większe ilości jednostek artyleryjskich wyposażonych w zachodni sprzęt na jednym odcinku frontu w celu wykonania konkretnego zadania dowództwo rosyjskie natychmiast po odkryciu wycofania nowoczesnej artylerii ukraińskiej starało się to wykorzystać kładąc natychmiast zmasowany ogień i śląc do ataku piechotę. Obecnie, mimo zaangażowania bardzo dużej części zasobów artyleryjskich armii ukraińskiej w rejonie Chersonia nic takiego nie nastąpiło i to od całych pięciu dni. Wypada na poważnie rozważyć stan bojowy sił rosyjskich na froncie ukraińskim w związku z ich zadziwiającą biernością w tak sprzyjających okolicznościach.
na froncie chersońskim – jedynym na którym trwają aktywne działania bojowe na większą skalę widac wyraźnie cztery ogniska starć.
– Na odcinku od Ołhyne po brzeg Dniepru siły ukraińskie odniosły poważne sukcesy, zwłaszcza na swym skrajnie lewym skrzydle, gdzie operuje grupa bojowa 60 Brygady Strzelców Zmotoryzowanych. Na tym kierunku oddziały ukraińskie posunęły się naprzód o około 10 kilometrów od swych pozycji wyjściowych i właściwie należy stwierdzić, że przebyły już główny pas umocnień polowych osiągając Myhaiływkę. Nie jest to jedyne tutaj zmartwienie rosyjskiego dowództwa, albowiem sprawy układają się też fatalnie na obszarze na południe od Wysokopilii, gdzie oddziały WDW wprawdzie utrzymują swe punkty oporu, ale są one coraz bardziej izolowane od zaplecza, z którym łączy ich już jedynie wąski pas pomiędzy kontrolowanymi juz przez siły ukraińskie Nowowozniesieńskiem i Ołhyne.
– Przyczółek na Ingulcu. Sytuacja tutaj także jest korzystna dla atakujących sił ukraińskich, choć nie odniosły one aż tak poważnych sukcesów, jak na północnym odcinku frontu. Przede wszystkim, wbrew doniesieniom Suchoj Stawok i Bruskynskie znajdują się w rękach ukraińskich mimo kolejnych rosyjskich kontrataków.
– W rejonie Kisieliwki i Błahodatnego trwaja ciężkie walki, a Rosjanie pragnąc zatrzymać ukraińskie ataki postawili niesłychanie silny ogień zaporowy. W efekcie postępy ukraińskiej piechoty są bardzo powolne, ale jak się obecnie wydaje, nadal napiera ona na rosyjskie umocnienia.
– W pasie nadmorskim po utracie Tomynej Bałki Rosjanie muszą całkowicie odbudować skraj obrony i pilnie ściągac posiłki dla usztywnienia obrony, gdyż dwie zabezpieczające ten rejon batalionowe grupy taktyczne poniosły olbrzymie straty i w zasadzie skurczyły się do rozmiarów słabych kompanii.
Konkluzje:
– Dowództwo ukraińskie nie zamierza podczas operacji zaczepnej na przyczółku dnieprzańskim używać swych rezerw operacyjnych bez uzasadnionej konieczności unikając nadmiernego nasycenia terenu ludźmi i sprzętem w obawie o skuteczność zmasowanego ognia rosyjskiej artylerii.
– Doświadczenia z wcześniejszych działań ukraińskich brygad pancernych jasno wykazały, że niezwykle trudnym jest uniknięcie rosyjskich nawał artylerysjkich podczas prowadzenia działań więszymi zgrupowaniami pancernymi lub zmechanizowanymi.
– Z uwagi na siłę rosyjskich dział i wyrzutni rakiet właśnie obecne działania prowadzone są dość powoli i metodycznie – po każdym ataku grupa szturmowa natychmiast okopuje się, a cały ciężar działań spoczywa na piechocie z rzadka tylko wspieranej ciężkim sprzętem. Jeśli już do tego typu otwartych starć dochodzi siły ukraińskie dążą do rozstrzygnięcia walki ogniem na dystansach przekraczających dwa kilometry, aby maksymalnie wykorzystywać zalety posiadanych zestawów przeciwpancernych pocisków kierowanych. Jest to zatem sytuacja wybitnie niekorzystna dla czołgistów rosyjskich, którzy często nie są w stanie nawiązać równorzędnej walki na dystansie, wśród rozmaitych przeszkód terenowych, a sami padają ofiarami ukraińskich rakiet, w które wyposażone są ukraińskie formacje piechoty.
– Ukraińscy dowódcy starają się też podchodzić plutonami i kompaniami piechoty jak najbliżej rosyjskich pozycji, tak, by rosyjskie rozpoznanie w gąszczu umocnień i okopów nie było w stanie odróżnić pozycji włąsnych od przeciwnika. W tych okolicznościach znacznie precyzyjniejszy ogień dział ukraińskich jest o niebo skuteczniejszy. Mimo wszystko, Rosjanie nadal stosują zmasowane nawały artyleryjskie, więc biada tym, którzy nie zdążyli się okopać i pozostają w odkrytym terenie.
– Przypuszczam, że podstawowym zamiarem dowództwa ukraińskiego pozostaje obecnie wyczerpanie rosyjskich odwodów taktycznych i operacyjnych w rejonie Chersonia i maksymalnego rozciągnięcia obrony przed przystąpieniem do kolejnej fazy działań, czyli zbieżnego uderzenia z kilku kierunków w stronę rosyjskich przepraw na Dnieprze. Jeśli dowództwo ukraińskie przed operacją zgromadziło dostatecznie duże zasoby sprzętu i amunicji, sytuacja sił rosyjskiej 49 Armii i wspierającego ją 22 Korpusu Armijnego może stać się ekstremalnie trudna i może stać się to już niebawem.
Prosze mnie nie zrozumieć źle – w żaden sposób nie próbuję przedstawić obecnej sytuacji jako przełomowej w toczącej się wojnie. Jestem natomiast zupełnie zszokowany rosyjską bezradnością wobec biegu zdarzeń. A to zasługuje na uwagę.
Drogi Czytelniku, jesli ten artykuł przypadł ci do gustu – udostępnij go i postaw Autorowi kawę, link do kawomatu: buycoffee.to/marcin_jop
Zostaw komentarz