Co najbardziej mnie uderza w całej tej sytuacji z ukraińską kontrofensywą, to reakcja rosyjskiej propagandy. Śledzę na bieżąco rosyjski przekaz propagandowy. Nie ten w media oficjalnych (bo tamten jest bardzo nudny i przewidywalny i prawie się nie zmienia), tylko ten internetowy. Skierowany niby na młodsze pokolenie, więc w teorii bardziej wyrafinowany. Na tych wszystkich wpływowych blogerów i analityków głoszących w rosyjskich sieciach społecznościowych i w youtube swoje analizy wojskowe i geopolityczne.
Więc jak reagowali na sytuację z kontrofensywą. Pierwsze dni były dość paniczne. Było widać że nie ma ogólnego skoordynowanego przekazu. Było dużo przecieków i informacji bliskiej do prawdy co wywoływało sporą bulwersację i paniczne nastroje wśród czytających i oglądających. No i trzeciego dnia nagle zaobserwowałem nagłą zmianę. Wczoraj po południu naglę poczułem zwrot. Bo setki grup i stron rosyjskich zaczęły przekazywać mniej więcej to samo. Coś w stylu ” Potężne rosyjskie rezerwy skierowane do Kupiańska i Iziumu spychają ukraińskie oddziały. Ofensywa ukraińska zatrzymana. Ukraińska armia trafiła do pułapki. Nastąpił czas rosyjskiego kontruderzenia. Rosyjskie lotnictwo i artyleria masakrują ukraińskie ciężkie brygady. Tysiące zginęli”. Wczoraj wieczorem to można było czytać prawie na każdej stronie w rosyjskim Vkontakcie. Dziś sądząc po zdjęciach z wyzwolonego Kupiańska widzimy że w momencie kiedy te przekaz ktoś jawnie koordynował żeby był on głoszony masowo … Kupiańsk już padł. Więc to nie była żadna manipulacja, to było po prostu czystym kłamstwem.
I teraz proszę sobie wyobrazić że jest się zwykłym Iwanowym w tej rosji. Przed snem sprawdzasz wiadomości na ulubionych grupach w rosyjskiej wersji Facebooka. Spokojny zasypiasz bo „nasi w końcu idą z odsieczą”. A rano się budzisz i cię uderza rzeczywistość, bo front się rozsypał a mityczne rezerwy po prostu zniknęły i nikt już o nich nie pamięta z tych kto opisywał jak one kontratakują. Jakże bolesne jest bycie rosjaninem. Jaki stopień rozczarowania cię czeka i jak nie oszczędza ta propaganda swoich. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że rosjanie to pewien typ mentalności i setki lat takiego podejścia ze strony władz wykształciły w nich pewne mechanizmy ochronne i że ci ludzie nie są tak uczuleni jak my na tego typu jawne kłamstwa. Ale proszę wierzyć, sądząc po reakcji nawet dla nich to jest już za dużo.
Generalnie, czekista to najgorszy z możliwych typ przywódcy. Jak pokazuję nam przykład Putina. Ten człowiek myśli zawsze w kategoriach operacji specjalnych, manipulacji. Kłamstwo i to takie na wielką skalę dla niego jest jednym z podstawowych narzędzi. To jest człowiek bez nawet cienia poczucia honoru czy szacunku dla własnych obywateli i wojskowych. I w tym przypadku to się bardzo mocno ujawnia. Za jakich idiotów władze rosyjskie mają własnych obywateli. Jak są gotowi w każdej sytuacji spisać na straty własnych żołnierzy i każdą ofiarę którą któryś z naiwnych Iwanów z kolejnej „gwardyjskiej dywizji” chciałby złożyć w imię ojczyzny walcząc w okrążeniu ( bo głupota generałów doprowadziła do tego że musi umierać) … rosyjscy przywódcy każdą taką ofiarę gotowi są ośmieszyć i zadeptać wulgarną propagandą.
Na koniec Ja przetłumaczę dosłownie dla Państwa oficjalny komunikat MONu rosji tłumaczący co się stało pod Balakliją i Kupiańskiem. Bo mogli wiele rzeczy wymyślić i powiedzieć, ale to co w końcu oznajmili jest tak idiotyczne i tak absurdalne, że samo w sobie musi być nie mniejszym ciosem w morale własnych żołnierzy niż ukraińska ofensywa.
cytat rzecznika MONu rosji, gen. Konaszenkowa : Dla osiągnięcia wyznaczonych przez Operację Specjalną celów i dla wyzwolenia Donbasu, przyjęto decyzję o przegrupowaniu wojsk rosyjskich w rejonach miast Balaklei i Iziumu dla dalszego wzmocnienia wysiłków armii FR na kierunki donieckim. W związku z tym w ciągu ostatnich trzech dni przeprowadzono w sposób zorganizowany odejście i przerzucenia wojsk rosyjskiego zgrupowania w rejonie tych miast na teren donieckiej republiki ludowej. W ciągu tej operacji przeprowadzono działania demonstracyjne i mylące przeciwnika. Żeby nie dopuścić do strat w jednostkach rosyjskich, lotnictwo i artyleria lufowa i rakietowa robiły silne uderzenia na wojska przeciwnika. W ciągu trzech dni zniszczono ponad 2 tysiące ukraińskich i zagranicznych bojowników i ponad 100 jednostek sprzętu ciężkiego i artylerii”
Proszę siebie zapytać, czy taki przekaz oficjalny powoduje chęć u żołnierzy rosyjskich walczyć gdzieś bohatersko do końca jak Azow w Mariupolu. W imię czego? W imię „przegrupowania sił rosyjskich dla wzmocnienia wysiłku na innym kierunku”? Nie. Każdy kto walczył w tej bitwie po stronie rosyjskiej i reczywiście odważnie trzymał gdzieś obronę, zginął … jest już spisany i zapomniany. Bo żadnej bitwy nie było, a więc i jego śmierć znaczenia żadnego nie ma.
Dla chętnych wesprzeć moją niezależną publicystykę – Patreon: https://www.patreon.com/frontiersmannews
Buycoffee: hthttps://buycoffee.to/frontiersman
Zostaw komentarz