Za kilka dni znane będą już ostateczne wyniki wyborów we Włoszech i wówczas rozpoczną się właściwe rozmowy koalicyjne w gronie zwycięskich partii prawicowych.
Dla Polski kluczowe jest, aby polityka zagraniczna Włoch była prowadzona przez Braci Włochów. Należy jednak liczyć się, że utrudniać będzie tu bardzo prezydent Sergio Mattarella, znany ze swojego prounijnego, profederacyjnego nastawienia.
Należy też liczyć się, że resorty gospodarcze zostaną powierzone ludziom z Forza Italia. Partia ta ma znaczące wpływy wśród włoskich przedsiębiorców i pewne doświadczenie w Unii Europejskiej, co ma znaczenie dla rynków finansowych, zawsze obsesyjnie przywiązanych do tzw. „stabilości” (czytaj – żeby rękę na kasie mieli ci, co zawsze mają rękę na kasie).
Możemy się cieszyć ze zwycięstwa prawicy we Włoszech, ale na końcowy efekt trzeba jeszcze poczekać. We Włoszech system polityczny jest bowiem taki, że wcale bym się nie zdziwił, gdyby pomimo ogromnej wygranej prawicy, premierem znowu został nie kto inny, ale „stary, dobry” Mario Draghi…
Autor: Zbigniew Szczęsny
Prawicowy ateista. Zwolennik proatomowej strategii wychodzenia z paliw kopalnych. Polityczny (sur)realista tęskniący za „Międzymorzem” jako suwerennym biegunem siły między Rosją a Zachodem. Żyję z programowania. Publicystyką zajmuję się w czasie wolnym nie mogąc znaleźć sobie miejsca w świecie rozdrapywanym przez skrajności.
Zostaw komentarz