POLSKA jak nigdy POTRZEBUJE silnego PRZYWÓDCY, a nie despoty – pisze Karol Rajewski w liście do Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego!
Pełna treść listu poniżej.
Szanowny Panie Prezesie,
jako były członek Prawa i Sprawiedliwości, który budował podwaliny „Dobrej Zmiany”, która okazała się tylko „Dobrą Ściemą”, poczułem się w moralnym obowiązku, żeby napisać do Pana w imieniu moich kolegów i koleżanek samorządowców z całej Polski, którzy wczoraj byli zmuszeni wyjść na ulice Warszawy w obronie swoich mieszkańców.
Panie Prezesie, co Pan zrobił z partią, którą przez 10 lat wspólnie budowaliśmy? Dlaczego otoczył się Pan „miernotami”, które od lat ograbiają, niszczą i poniżają samorządy?
„Pokora, praca, umiar, roztropność w działaniu i odpowiedzialność, a przede wszystkim – słuchanie obywateli” – to miały być zasady, którymi miało się kierować Prawo i Sprawiedliwość. Co z tego dziś zostało?
Wczoraj nie chciał z nami rozmawiać Pana „marionetkowy”Premier, który wolał spotkać się w swojej cieplej kancelarii z dość starannie wyselekcjonowaną grupą samorządowców, wśród których jak donoszą media znalazł się m.in. popierany przez PiS i skazany prawomocnym wyrokiem Prezydent Sieradza.
Czy zatem głosem samorządu w czasie olbrzymiego kryzysu gospodarczego i energetycznego jest dla Was m.in. jakiś pisowski „przydupas”, który został skazany za potrącenie staruszki i ucieczkę z miejsca wypadku, a krótko po tym haniebnym czynie został odznaczony przez „marionetkowego” Prezydenta RP Brązowym Krzyżem Zasługi.
A może to są jakieś nowe standardy, które teraz obowiązują w PiS?
Dziś jak się okazuje nie trzeba za wiele sobą reprezentować, żeby awansować, bo jak donoszą media, wystarczy chyba mieć „Kasię” na Nowogrodzkiej, żeby będąc Starostom Wołomińskim z ramienia Prawa i Sprawiedliwości dostać dobrze płatne „koryto” w radzie nadzorczej Zarządu Morskiego Portu Gdańsk.
Panie Kaczyński, powiat wołomiński ma tyle wspólnego z morzem i portem Gdańsk, co obecnie kierowana przez Pana partia z demokracją, a Prezydent RP z Konstytucją.
Podałem Panu te dwa przykłady ludzi „Dobrej Zmiany” nie bez przyczyny, bo w 2016 roku wyrzucił mnie Pan jak „psa” z PiS za ratowanie mojej gminy od zapaści finansowej i nazwał Pan wtedy moje działania, działaniami niezgodnymi z linią polityczną partii. Dziś po latach zastanawiam się jaka jest tak naprawdę linia polityczna partii, w której spędziłem 10 lat życia i powiem Panu, że zaczynam powoli rozumieć, dlaczego nazywano mnie „cierniem w koronie PiS”.
Quo Vadis Panie Kaczyński?
Ma Pan już 73 lata i chyba zdaje sobie Pan sprawę, że po Pana odejściu ten „kolos na glinianych nogach” jakim jest PiS padnie, a moi dawni koledzy partyjni rozpoczną bratobójczą wojnę o schedę po Panu, która zakończy się sromotnym upadkiem Pana partii.
Panie Kaczyński, niestety każda „dyktatura” kończy tak samo. Nawet gdyby Pan pokusił się o zmianę ustrój i zostałby Pan królem Polski, to i tak Pana następcą mógłby zostać tylko kot- a to raczej nie możliwe.
Po co zatem to wszystko?
Panie Prezesie,żarty się skończyły, bo to ostatni moment na opamiętanie. Zamiast niszczyć samorządy, niech Pan zacznie z nimi rozmawiać i współpracować dla dobra Polski.
Niech Pan schowa głęboko swoją dumę i legitymację partyjną do kieszeni i wsłucha się w głos samorządowców, którzy są na co dzień najbliżej problemów milionów Polek i Polaków.
Zapewniam Pana, że samorządowcy nie boją się pracy na rzecz mieszkańców, bo po to zostali wybrani, żeby im służyć. Oczekują tylko należnego szacunku i wsparcia ze strony państwa polskiego.
Samorządy były i są zawsze na pierwszej linii frontu. Było tak podczas pandemii i po wybuchu wojny na Ukrainie.
Zapewniam Pana, że będzie tak samo w czasie kryzysu gospodarczego i energetycznego, bo dla nas mieszkańcy naszych małych Ojczyzn byli, są i będą najważniejsi.
Panie Prezesie, wszyscy widzimy, że obecny rząd nie radzi sobie z dzisiejszą sytuacją i szuka „kozła ofiarnego” – ale ostrzegam, że zrzucanie odpowiedzialności za nieudolność „marionetkowego” rządu na samorządy to droga donikąd.
Nie czas na wojnę polsko-polską! Czas na konstruktywną rozmowę ze stroną samorządową i wypracowanie dobrym rozwiązań dla Polski i jej mieszkańców.
Wkrótce zima, a my stoimy przed widmem wojny atomowej i niewyobrażalnego kryzysu gospodarczego, który uderzy jeszcze bardziej, niż dotąd w Polaków. To może doprowadzić do całkowitej destabilizacji sytuacji w kraju, na czym zależy bardzo Putinowi. Osłabiony wewnętrznie kraj, to łakomy kąsek dla rosyjskiego oprawcy.
Nie możemy dłużej być tak podzielonym i skłóconym narodem!
Panie Prezesie, niech Pan pogoni do roboty swoich ludzi i podziękuje „pisowskim miernotom”, które zawaliły już tyle ważnych spraw i nie ponieśli za to żadnej odpowiedzialności.
Nasz wczorajszy protest nie wspierał działań Putina, jak twierdzi ponoć wicerzeczniczka PiS.
Protestowałem z moimi kolegami i koleżankami z samorządów z całej Polski, bo czujemy się lekceważeni, ograbiani i wciąż nie wysłuchani.
Walczymy o godne życie i przyszłość mieszkańców naszych gmin i miast! Walczymy o Polskę!
Panie Kaczyński, niech Pan zacznie tworzyć z nami Polskę naszych marzeń, dumny i silny na arenie międzynarodowej kraj, w którym nikt nie będzie czuł się dyskryminowany.
Zakopmy wszelkie podziały i zacznijmy budować, a nie rujnować.
Polska polityka musi być inna!
Apeluję do Pana o wzbicie się ponad podziały polityczne i wspólne przeprowadzenie Polski przez ten kryzys gospodarczy i energetyczny, który dotyka już każdego z nas.
Polska jak nigdy potrzebuje silnego przywódcy, a nie despoty.
Razem możemy więcej. Zróbmy to dla Polski.
Z wyrazami szacunku,
Karol Rajewski
Burmistrz Błaszek 2014-2018 członek Prawa i Sprawiedliwości
w latach 2006-2016
„ Ma Pan już 73 lata i chyba zdaje sobie Pan sprawę, że po Pana odejściu ten „kolos na glinianych nogach” jakim jest PiS padnie, a moi dawni koledzy partyjni rozpoczną bratobójczą wojnę o schedę po Panu, która zakończy się sromotnym upadkiem Pana partii.”
Już jej próbowali i są teraz jak Pan, – członkami byłymi. Tylko nie wiem czy to powód do dumy. Widziałem u jednej kobitki klarnecistki na stronie takie ogłoszenie: Orkiestry w których już nie gram: … i cała lista. De facto, gdy ją poznałem, grała już tylko w naszej. A potem odeszła, bo usiłowała pouczać dyrygenta jak ma prowadzić próbę z symfonią i z naszej, więc zapewne jesteśmy teraz też na jej liście. Pa mi ją jakoś przypomina. Fakt, nie gra Pan zdaje się na klarnecie, ale może się mylę…