Marcin Jop: #Pokój_Analiz.
#Raport_z_Ukrainy!

Dziś mamy 28 października 2022 roku, trwa rosyjska agresja na Ukrainie.

Krótki raport zacznę od odwołania sie do wypowiedzi Pana płk Lewandowskiego z niedawno zamieszczonego obszernego wywiadu w Onecie. Pan płk zauważył otóż dość jaskrawy podział jakościowy sił rosyjskich w związku ze zmianami osobowymi w konsekwencji rosyjskiej mobilizacji. Mowa tutaj rzecz jasna o skategoryzowaniu pod względem jakości sił rosyjskich w ramach trzech grup – jednostek „weteranów”, czyli najmniej wykrwawionych oddziałów złożonych wciąż w dużej mierze z teraz już bardzo doświadczonych kontraktorów, następnie kolejnej grupy, jaką tworzą jednostki uzupełniane zasobami ludzkimi i sprzętowymi pochodzącymi z rezerw mobilizacyjnych iw reszcie grupy trzeciej – grup rekrutów, którzy po przydzieleniu minimalnej ilości sprzętu są wysyłani od razu na front w charakterze „mięsa armatniego”. Otóż wydaje mi się, że w związku z takim charakterem przemian struktury osobowej poszczególnych związków można śmiało wyciągnąć następujące wnioski:

– Rosjanie mają ogromny problem z niezdolnością do przygotowania w krótkim czasie tak dużej ilości rekruta, oraz – co ważne – także sprzętu dotąd trzymanego w magazynach mobilizacyjnych, który wprawdzie przedstawia się imponująco pod wzhględem ilości, ale w dużej mierze jest po prostu niezdatnym do użycia złomem. To efekt typowego dla Rosjan bałaganu administracyjnego i urzędniczego bezwładu, który od dekad skutecznie maskuje wszelkie dowody złodziejstwa i braku elementarnego poczucia odpowiedzialności za powierzone mienie.

– Względnie jednolity poziom wyszkolenia charakteryzujący gros sił rosyjskich w chwili rozpoczęcia inwazji jest już wspomnieniem. Teraz, jedynie znikoma, choć trudna do uchwycenia w kategoriach statystycznych część sił nadal może być traktowana jako jednostki zdolne do prowadzenia pełnoskalowych działań ofensywnych. Ponieważ erozja wartości bojowej dotknęła zarówno jednostki gwardyjskie, jak i pozostałe trudno jest ocenić jednoznacznie, które właściwie grupy bojowe taką zdolność jeszcze posiadają, a które zachowały już tylko dumnie brzmiące nazwy. Obecna apatia armii rosyjskiej nie płynie tylko z konieczności gruntownego przeorganizowania składu wojsk polowych, ale także z powodu słabej, bądź mówiąc wprost – bardzo słabego poziomu wyszkolenia i wyposażenia odtwarzanych jednostek. Dotyczy to także używanych do niedawna w charakterze elitarnych jednostek przełamujących oddziałów najemników pokroju Grupy Wagnera. Także tutaj pospieszne uzupełnianie strat doprowadziło do dramatycznego spadku wartości bojowej oddziałów. Przypadkowy zupełnie nabór uzupełnień do tych jednostek powoduje, że minie wiele tygodni (przy maksymalnym optymiźmie), zanim choć w cześci dowódcom polowym uda sie zniwelować różnice pomiędzy garstką weteranów, a tłumem nowozaciężnych, z których większośc w życiu nie trzymała broni palnej w rękach. Jak zwykle w takich okolicznościach miraż wielkich zasobów ludzkich obraca się zatem przeciw Rosjanom, którzy najzwyczajniej w świecie nie potrafią tych zasobów racjonalnie wykorzystać. Taka tradycja, która każe nowopowołanych rzucać do walki, gdzie ponoszą ogromne straty, by ponownie uzupełniać szeregi masą niewyszkolonych nowicjuszy, którzy szybko podzielą los poprzedników.

– W perspektywie długich tygodni Rosjanie nie będą w stanie podjąć realnej próby odzyskania utraconej późnym latem i wczesną jesienią inicjatywy strategicznej. A jeśli będą próbowali może to przynieść wyłącznie korzyść siłom ukraińskim, obecnie zdecydowanie i niezaprzeczalnie górującym wyszkoleniem i wyposażeniem nad przeciwnikiem.

Jesli jesteśmy przy siłach ukraińskich, w ostatnich dniach udało mi sie kilkukrotnie dość swobodnie pomówić (wreszcie!) z przyjacielem, służacym w jednostce artylerii polowej walczącej na froncie chersońskim. Z oczywistych powodów nie będę podawał szczegółów dotyczących szlaku bojowego, czy aktualnej dyslokacji baterii, której jest dowódcą, ale z rozmów naszych płynie bardzo pocieszający obraz:

– Oddziały regularnej armii ukraińskiej i Gwardii Narodowej mają wysokie stany osobowe, a służący w nich żołnierze są odpowiednio przygotowani do walki zarówno na płaszczyźnie umiejętności, jak i posiadanego wyposażenia. Co ważne, kryzys spowodowany bardzo intensywnym wykorzystaniem w walkach i co za tym idzie wyczerpaniem ludzi i sprzętu dawno już przeminął. Ludzie są w dobrej kondycji psychicznej i fizycznej, właściwie odżywieni i ożywieni znakomitym duchem. Nie ma żadnych trudności dyscyplinarnych, także opieka medyczna stoi na wysokim poziomie.

– Obecnie, w dbałości o stan ludzi i sprzętu dowództwo operacyjne często rotuje pododdziałami na froncie. Większość dostępnej artylerii lufowej i rakietowej trzymana jest na pasywnych odcinkach frontu na głębokich tyłach, poza zasięgiem oddziaływania ogniowego przeciwnika. Do akcji wkracza na żądanie, lub w ramach skoordynowanych operacji połączonych rodzajów wojsk. Co warto odnotować, skala rosyjskiego oddziaływania ogniowego na siły ukraińskie zajmujące skraj obrony jest znacznie słabsza. Po cześci z przyczyn technicznych (zużycie sprzętu), po cześci z przyczyn taktycznych (znakomite wyszkolenie, mobilność i świetnie pracujące rozpoznanie artylerii ukraińskiej), które powodują poważne straty aktywnych na froncie jednostek artyleryjskich Rosjan.

– Nad zabezpieczeniem frontu i obszaru przyfrontowego czuwają pozyskane z Zachodu zestawy rakietowe starszych typów. Konkretnie mowa tutaj o bateriach rakiet Hawk, ktore choć wiekowe, były wielokrotnie modernizowane i obecnie nadal stanowią śmiertelne zagrożenie dla rosyjskich pilotów, którzy ponadto muszą nad linią frontu liczyć się także ze smasowanym użyciem pocisków klasy MANPADS. W efekcie loty bojowe w tej strefie wykonują wyłącznie starsze Su-25. Ewidentnie dowództwo rosyjskie oszczędza swe siły powietrzne, gdyż naloty Su-25 są mało precyzyjne (rakiety niekierowane odpalane po krzywej balistycznej).

Staram sie namówić przyjaciela na krótki wywiad, aby mógł sam opowiedzieć o służbie i jej specyfice w obecnych warunkach, ale oczywiście nie jest to łatwe. Jesli się uda, zamieszczę taki krótki wywiad w formie filmiku. Ocena sytuacji i warunków panujących obecnie na froncie Iwana jest bardzo wartościowa z uwagi na jego ogromne doświadczenie bojowe – walczył już w pierwszej fazie wojny w Donbasie w 2014 roku i ma ogromne doświadczenie.

Drogi Czytelniku, jesli ten artykuł przypadł ci do gustu – udostępnij go i postaw Autorowi kawę, link do kawomatu:
buycoffee.to/marcin_jop