Jak ważny jest prąd przekonał się każdy z nas kiedy na kilka godzin go nie było. Zwłaszcza zimą. Nerwowo wydzwaniamy do dystrybutorów energii elektrycznej z pytaniem-kiedy nareszcie będzie? Bo bez niego nie potrafimy już żyć. Tymczasem na Ukrainie 10 milionów ludzi go nie ma z powodu barbarzyńskiego niszczenia przez Rosjan infrastruktury gazowej i elektrycznej, a prognozy pogody przewidują, że może się ochłodzić nawet do minus 20 stopni Celsjusza.
Dr Hans Henri Kluge, dyrektor regionalny Światowej Organizacji Zdrowia alarmował na konferencji prasowej, że z powodu braku prądu i gazu zagrożone jest życie 10 milionów Ukraińców. Wg. jego szacunków 3 miliony ludzi może opuścić swoje domy w poszukiwaniu ciepłych i bezpiecznych miejsc. Dla krajów Europy zachodniej oznacza to kolejną falę migracji na, którą powinny być przygotowane i jej udzielić . Bo nie ma innego wyjścia. To nasz moralny obowiązek. Zdaję sobie sprawę, że – jak pokazują niektóre sondaże- społeczeństwa sytych i bezpiecznych państw są już zmęczone wojną. Szalejącą inflacją i drożyzną. To wszystko prawda. Takie są skutki wojny, którą nie Ukraina lecz Rosja zaczęła. Ukraina się broni i to skutecznie. Odpowiedzią Rosjan nie mogących pokonać ukraińskiej armii jest barbarzyńskie i z premedytacją,, niszczenie: szkół, szpitali, przychodni, elektrowni, linii przesyłowych itd. Wg. WHO do tej pory odnotowano 703 ataki na placówki ochrony zdrowia. Setki szpitali nie są w stanie funkcjonować z powodu braku elektryczności, gazu i wody. Ich brak jest szczególnie dotkliwy na szpitalnych oddziałach położniczych, w których nie funkcjonują inkubatory oraz systemy podtrzymywania życia szczególnie ważne dla wcześniaków. Putin myśli, że w ten sposób złamie ducha Ukraińców. Rzuci ich na kolana by poprosili o pokój. Kilka dni temu, jemu i wszystkim Rosjanom, odpowiedział w swoim kanale na Telegramie Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy- „Czytajcie mi z ust: Bez gazu czy bez was? Bez was. Bez prądu czy bez was? Bez was.”. To jedno zdanie wyraża nie tylko jego determinację, ale całego narodu, który nie chce słyszeć o żadnych ustępstwach terytorialnych względem Rosji, w zamian za przerwanie działań wojennych.
Są sytuacje w życiu, że kiedy nie wiemy jak się zachować, trzeba zachowywać się przyzwoicie. Dziś ta przyzwoitość wymaga by rządy i społeczeństwa krajów wolnego świata pomogły Ukrainie przetrwać wielki kryzys humanitarny wywołany przez rosyjskiego agresora. Każde na swój sposób i według możliwości. Przyjmując uchodźców, Dostarczając generatory i wszelką niezbędną pomoc humanitarną. Bo truizmem jest powtarzanie, że Ukraińcy także walczą za naszą wolność i bezpieczeństwo.
Artykuł pierwotnie opublikowano na Belsat.eu
Autor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl
Zostaw komentarz