Definicja tożsamości określa ją jako proces człeczej kreacji obrazu przez samego siebie. To, innymi słowy (podobnie jak bliskoznaczna osobowość) pewnego rodzaju psychiczna predyspozycja kształtowana poprzez wieloletnie doświadczanie otaczającej nas rzeczywistości.

Odróżniając osobowość od tożsamości należy zasadnie skonstatować, że nie jest ona w sposób bierny kształtowana przez środowisko. To w znaczącej, wręcz dominującej mierze każda człecza jednostka sama buduje swoją indywidualną tożsamość w takowy sposób, aby w pełni świadomie odróżnić siebie od innych funkcjonujących w danej grupie osób. Zasadnym jest więc skonstatować, że poprzez permanentne konstruowanie własnej tożsamości np. uczeń poszukuje najbardziej optymalnego środowiska własnego rozwoju. Przyjęta przez niego aprioryczna tożsamość określa w konsekwencji logikę jego następczego zachowania. Szczególnie krytycznym w kształtowaniu stosownej tożsamości jest okres adolescencji, czyli kolokwialnie rzecz ujmując okres dojrzewania.

Przed bowiem każdym młodym człowiekiem otwierają się nowatorskie możliwości różnorakiego zafunkcjonowania w otaczającym nas świecie. Empiryczne doświadczanie świata w każdym dosłownie jego aspekcie (zapośredniczone przez nowoczesne media) ma wielce istotny wpływ na tożsamość, formowaną w oparciu o weryfikowalne punkty odniesienia. Takimi punktami odniesienia są bardzo często wzorce osobowe nachalnie lansowane przez różnorakie media.

Niezwykła aktualna, daleko idąca mobilność zmian w życiu społecznym skutkuje tym, że równie szybko podlega także zmianom definicja tożsamości. W takowej to rzeczywistości możemy mówić o płynnej jej konsystencji i znamiennym dostosowywaniu tejże tożsamości do aktualnych artykułowanych potrzeb społecznych. Znamiennym przy tym jest fakt, że aktywne uczestnictwo w internetowych społecznościach stanowi specyficzny impuls do kreacji wielu tożsamości w sieci, które następczo użytkowane są w różnorakich sytuacjach. Zjawisko to można zdefiniować zaistnieniem tożsamości wielorakich. Skutkuje to zjawisko tym, że młody człowiek ma ewidentne trudności z właściwym uświadomieniem sobie własnej tożsamości oraz zrozumieniem zarówno siebie jak i swojej osobowości. Takowy odbiór stanowić może przyczynę frustracji, niepewności i ewidentnego zagubienia. Skutkować to może z kolei zaistnieniem ewidentnego chaosu w prawidłowym myśleniu i działaniu.

Aktualne podjęte zostały różnorodne badania nad tautologicznie rzecz ujmując utożsamianiem tożsamości zarówno w kontekście społecznym jak i kulturowym. Pozwoliły one w pewnym rzecz jasna zakresie odpowiedzieć na zasadnie postawione pytanie: czy współczesny uczeń jest zdolny do samo zdefiniowania się, a także określenia własnej tożsamości. Innymi słowy: czy jest w stanie pozytywnie zrealizować proces kreacji obrazu swojej własnej osoby w kontekście doświadczanej rzeczywistości? Z uwagi na dynamikę zmian związanych z omawianym meritum felietonu odpowiedź w tym zakresie jest po prostu wieloznaczna, bowiem materiał poznawczy odnoszący się do tożsamości ulega wielokierunkowej inferencji.

Zapewne każdy z nas będąc w uczniowskim wieku z utęsknieniem i pewną niecierpliwością oczekiwał dnia kiedy będzie mógł odebrać dowód osobisty zaświadczający o wkroczeniu w okres dorosłości. Rzecz jasna z tymże momentem nabywało się różnorakie uprawnienia niedostępne osobom młodocianym. Równolegle jednak pełnoletni osobnik (czka) podpadał innym „dorosłym” unormowaniom prawnym dotyczących odpowiedzialności oraz stosowania nieraz dotkliwych sankcji. Dowód osobisty zamiennie został słusznie nazwany dowodem tożsamości, albowiem informacje w nim zawarte, a przede wszystkim fotografia oblicza jego posiadacza tautologicznie potwierdza jego autentyczną, rzeczywistą tożsamość.

Przejdźmy w tym miejscu do niezwykle frapującego zagadnienia odnoszącego się do tożsamości narodowej. Według nieocenionej wikipedii przez tożsamość narodową rozumie się poczucie odrębności wobec innych narodów kształtowane przez czynniki narodowotwórcze takie jak: symbole narodowe, język, barwy narodowe, religię, świadomość pochodzenia, historia narodu, świadomość narodowa, więzy krwi, stosunek do dziedzictwa kulturowego, kultura, terytorium, charakter narodowy.

W sposób zatem niezwykle jasny i wyczerpujący powyższa definicja winna wszystkim tubylcom TEGOKRAJU uświadomić codzienną konieczność jej bezwzględnego spełniania w sytuacji, gdy posiada się chęć uchodzenia za patriotycznego osobnika (~czkę). Paradoksalnie nawet całkowicie złajdaczone, zdradzieckie i sprzedajne osobniki (~czki) pomimo oczywistego i dokumentnego (poprzez swoje zachowanie i działalność) zaprzeczenia spełniania warunków tożsamości narodowej usiłują w oczach innych uchodzić za rzetelnych, najprawdziwszych z prawdziwych patriotów. W aktualnych uwarunkowaniach społeczno-politycznych RP takowych podłych zachowań możemy niestety dopatrzeć się bez liku. Na co dzień dosłownie rejestrujemy anty polskie wystąpienia i wredne działania cwelebryckiej zgrai do imentu sprostytuowanej szwabskim względnie rublowym jurgieltem. Dramatycznym jest jednak bezsprzeczny fakt, że takowe absolutnie negatywne postawy są w pełni akceptowalne przez hordy polactwa, a nawet katolstwa wychwalających pod niebiosa cwelebryckie zachowania. Takowemu zachowaniu akolitów zawdzięczamy ich aktualne funkcjonowanie. O ile w ich (cudzysłowiu rzecz jasna ujmując) zafunkcjonowaniu można dopatrzeć się zasadnego zachowania cwelebrytów z uwagi na niczym nieskrywaną chęć przemożną ich materialnego ubogacenia się, to w przypadku bezkrytycznych, pozbawionych refleksji akolitów (którzy rzecz jasna nie mogą być objęci z uwagi na liczną konkurencję „konfiturowymi przywilejami”) jest to zachowaniem całkowicie irracjonalnym. Aleć to ich wybór i należne są zatem wobec nich skierowane zasadne słowa uznania: BRAFFOOO WYYYY!!

Rzecz jasna w każdej rejestrowalnej rzeczywistości absolutnie nic nie dzieje się przypadkowo, względnie nie jest takowa rzeczywistość kompleksowo nie ujmowana socjologicznymi analizami. Dla kolokwialnego jednak odbioru wielce są jednak wymowne różnorakie hasełka jakie funkcjonujący na arenie politycznej TEGOKRAJU cwelebryci usiłują wczipować w mózgi swoich wyznawców i bezkrytycznych, całkowicie bezrefleksyjnych ich akolitów. To dalece posunięta do abstrakcyjnych granic wręcz umysłowego i logicznego absurdu wraża lefacka i żydowska medialna aktywność w postaci gufnianej gazetki po egidą nadredaktora Adaśka Szechtera (Michnika) oraz esbeckiego TVN skomponowała obraz diametralnie wykluczających się plemion pisowskich i antypisowskich. Zarażonym przez tuskoliozę akolitom polactwa z PEŁO na czele absolutnie nie przychodzi do ich czerepów powyższa ewidentna konstatacja. Ich indywidualna refleksja, czy też nawet szczątkowa chęć do merytorycznej analizy takich faktów poprzez medialną nachalną wielokierunkową propagandę została unicestwiona. Połykają ze smakiem jak pelikan zdechłą, cuchnącą rybę każde łgarstwo, byleby było ono wypowiedziane przez ich idoli oraz aprobowalne media.

Czy ktoś z oponentów tego punktu widzenia jest w stanie go zasadnie zakwestionować? Czekamy zatem, aby różne Lechy, Janusze, Marki, czy Adamy względnie Ewy czy Elunie rzeczowo, a nie inwektywnie wywiodły swoją rację.

Cokolwiek by nie zaproponowała tzw. prawica w kwestiach dotyczących ogólnie rzecz biorąc bezpieczeństwa państwa względnie jego funkcjonowania jest komplementarnie, apriorycznie w sposób negatywny dezauwowane. To jasna, niezwykle czytelna taktyka i strategia totalniackiej łopozycji, która oprócz tego typu postępowania nie ma absolutnie niczego obywatelom RP konstruktywnego do zaproponowania. Kompletnie jednak ten styl postępowania koryfeuszy polactwa temuż polactwu jak widać nie przeszkadza, a nawet jest wręcz oczekiwany, aby znienawidzonym beretowo-moherowym pisiorom dokopać. W sposób oczywisty zatem w pełni są osobnikami (czkami) antypatriotycznymi, albowiem kroczą w karnym, zdyscyplinowanym szeregu pod wyraziście skomponowanym przez swojego fuhrera Hyrzego Ruja hasłem: POLSKOŚĆ TO NIENORMALNOŚĆ!!! Oczywistą oczywistością jest w tej sytuacji konstatacja o absolutnie pełnej aprobacie !!!! polactwa i katolstwa go wspierającego tegoż spodlonego, łajdackiego do imentu hasła. BRAFFOOO WYYYY !! Jak nisko można upaść w odniesieniu się do własnej Ojczyzny, aby dać się bezrefleksyjnie uwieść bałamutnemu huncwotowi, który mając familijne germańskie korzenie z pianą na ustach i jadowitymi słowy tęże POLSKOŚĆ od wielu, wielu lat zwalcza i to na dodatek z pewnymi sukcesami??

Historia Polski jednak w sposób oczywisty dowodzi, że pomimo zaistnienia na jej kartach wielu łotrów i zdrajców, czego synonimem stała się słynna Targowica to jednak finalnie patriotyzm Polaków zasadnie kojarzony z naszą wyjątkowo gorąco eksponowaną tożsamością narodową brał górę, po prostu zwyciężał. I takoż będzie również i tym przypadku, a choroba społeczna pod nazwą TUSKOLIOZY zostanie ostatecznie, skutecznie przezwyciężona.

I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.

9.01 2023

fot. pixabay