Tekst napisany w oparciu na artykule „ Polowanie na Trumpa? J. Matysiak: Kto chce zablokować byłego prezydenta USA?”:
Znaleźć odpowiedź na pytanie, kto rzuca takie w tytule postawione wezwanie – nie sprawia większych trudności dla tego, kto obserwuje aktualną sytuację „za wielką wodą” i potrafi właściwie wskazać, skąd wieją wiatry takich wezwań!
W Stanach Zjednoczonych dzieje się dużo”- tak rozpoczęto powyższy temat „Polowanie na Trumpa” na Kanale Politycznym!
W rozmowie prowadzącego interview – Marcina Orłowskiego z jednym z najrzetelniejszych znawców sceny politycznej w USA, komentatorem aktualnych wydarzeń, historykiem i publicystą mieszkającym na stałe w Kalifornii Jackiem Matysiakiem – można usłyszeć bardzo przekonywujący opis całej dramaturgii tego polowania na Trumpa. A więc: ofensywa wyszła ze strony obozu demokratycznego, któremu zgodnie wtórują setki prokuratorów, od Nowego Yorku poczynając a na mniejszych ośrodkach władzy kończąc. Z wywiadu dowiadujemy się, że do wyboru na stanowiska prokuratorskie tej calej hordy płatnych prawników – przyczynił się znany nam (i w Europie) multimiliarder George Soros (zwany w niemieckiej Wikipedii „ filantropem”, w polskich mediach, „najniebezpieczniejszym człowiekiem świata!), którego celem była – jak zawsze i wszędzie ! –destabilizacja kraju, w którym żyje od roku 1956.
Najzajadliwszy z „sorosowych” prokuratorów Alvin Bragg ogłosił akt oskarżenia wobec Donalda Trumpa mówiąc, że „chodzi m.in. o złamanie prawa dotyczącego finansowania kampanii wyborczych”. Jak mówi pan Matysiak – Bragg już starając się o urząd prokuratora Nowego Yorku – ogłosił, że jego celem jest „złamać Trumpa” ! I ta „ nić” ciągnie się obecnie przez cały ten procesowy (pokazowy ? ) teatr. Wiemy (także z powyższego wywiadu), że oskarżenie bazuje na 34 zarzutach, dotyczacych czeków w wysokości 130 tys. dolarów, które adwokat byłego Prezydenta Cohen zapłacił podczas kampanii wyborczej w 2016 roku aktorce porno Stormy Daniels. Miała to być zapłata za jej milczenie w sprawie jej rzekomego intymnego spotkania z Trumpem. Gwiazda porno złamała umowę (pojęcie honoru – nie znane w tej profesji) i zarabia miliony publikując te sceny. Nie każdy jednak wie, że w Stanach takie „sprawki” są uregulowane w niepisanych praktykach rządowych, na przykład w Kongresie istnieje specjalny budżet. który finansuje podobne (seks) afery jeśli jakiś kongresmenn albo kongreswomen popadnie na tym polu w konflikt.
Do tego sądowego procesu, który jest unikatowym zjawiskiem w historii Stanów (nigdy dotąd nie wytoczono procesu karnego ani aktualnemu ani byłemu prezydentowi) zgromadzono 11 milionów stron różnych dokumentów. Można chyba słusznie wątpić, czy materiał tam zgromadzony jest autentyczny i wierzyć, że nie jest to konfabulacja, w której urzadzająca polowanie lewica sama nie może się połapać. Tego rodzaju watpliwość wyraża nawet lewicowy znawca prawa konstytucyjnego, profesor Alan Dershowitz, który mówi, że „oskarżenia te są przedawnione” i że „brakuje podstaw prawnych do osądzenia winy”. Ale na wydanie sprawiedliwgo wyroku nie można mieć za wielkiej nadziei (wyraża się Dziennikarz). „Myśliwi” . wzorem ich sowiecko-bolszewickich wodzów mogą się bowiem zachować tak jak ich nauczyciel, zbrodniarz komunistyczny Lawrentij Beria, wykonawca „wielkich czystek” . który wyrzekł niezapomniane zdanie: „dajcie mi człowieka –ja paragraf zawsze znajdę!” – zacytował pan Jacek Matysiak. Wymienił też wypowiedź spikerki Kongresu -Nancy Pelosi, która ogłosiła, że Trump powinien „udowodnić swoją niewinność”, na co były burmistrz Nowego Yorku Rudi Giuliani zareagował: „To sąd powinien udowodnić winę, a nie podejrzany niewinność”.
Na pytanie Prowadzącego wywiad, czy to co się dzieje wokół Trampa jest elementem jego kampanii wyborczej, czy gry politycznej establishmentu i lobingu amerykańskiej Partii Demokratycznej – odpowiedział dobrze zorientowany w sprawie publicysta w ten sposób: demokraci usiłuję zatrzymać Donald Trumpa w starcie na stanowisko prezydenta, kampania się dopiero zaczęła, ale można powiedzieć, że to oskarżenie ma polityczny wydźwięk. Z drugiej strony przynosi ono nieprzewidziany – i niezamierzony przez przeciwników – wzrost zaineteresowania tym tematem mieszkańców Ameryki, nawet tych, którzy dotychczas stali na pozycji biernego obserwatora. Trump wychodzi w ich oczach na „męczennika”, Amerykanie wiedzą o nadużyciach i korupcjach w rodzinie Bidenów, które nie są publicznie wyjaśniane, co w zestawieniu z „przewinieniem” i nagonka na byłego Prezydenta ich oburza. Mówi się z ich strony o tym, że oskarżenie jest „szyte grubymi nićmi” i że ma ono podtekst polityczny. Tu na poparcie– charakterystyczna reakcja tłumów poczas konferencji Conservative Political Action Conference (CDAC, marzec ‘23): na słowa Trumpa: „Zamierzamy dokończyć to, co zaczęliśmy (…) Zamierzamy dokończyć misję” – kontynuował, a tłum na sali skandował: „Jeszcze cztery lata!”
Ważnym pytaniem podczas interview było, czy Trump prowadzi kampanię tak, „jakby był już jedynym kandydatem partii Republikanów?” . Odpowiedzi na to udzielił pan Jacek Matysiak wymieniając miedzy innymi nazwisko innego kandydata tej partii, 44-letniego gubernatora Florydy Ron De Santisa, wobec którego Trump „obszedł się brutalne” jak powiedział publicysta – i skomentowal: „taki on (Trump, przyp.mój) jest w biznesie, taki i w polityce”. Zdaniem Rozmówcy, Republikanie popierający de Santisa liczą na to, że wzmożone ataki na Trumpa doprowadzą do utraty jego image lub zniechącą go do walki i wtedy wzrosną szanse ich kandydata, quasi jako „w zastępstwie”. Taki scenariusz jest jednak raczej mało prawdopodobny. Mogą o tym świadczyć wyniki najnowszych badań Reuters/Ipsos: 48 proc. osób określających się jako Republikanie oświadczyło, że chce, by Trump był kandydatem na prezydenta ich partii, zaś aż 80 proc. Republikanów, uważa, że zarzuty przeciwko Trumpowi są „motywowane politycznie”.
„A co sam Oskarżony?” – padło następne pytanie prowadzącego wywiad. Na to Jacek Matysiak: „Trump powiedzial, że nic go nie zatrzyma w pochodzie do prezydentury” – i zabrał się ostro do dzieła ! Stwierdził: „Nigdy nie sądziłem, że coś takiego może się wydarzyć w Ameryce. Jedyną zbrodnią, jaką popełniłem, jest nieustraszona obrona narodu przed tymi, którzy chcą go zniszczyć” i dodał :”Od początku Demokraci szpiegowali moją kampanię i atakowali oszukańczymi dochodzeniami”. Zaś obrońca w procesie „przyszłego” Prezydenta USA – Joe Tacopina przed gmachem sądu stanowego na Manhattanie tak się wyraził: „Ta sprawa, te ujawnione zarzuty pokazują nam, że praworządność umarła w tym kraju. (…) Zrozumcie, że nie ma żadnego scenariusza, w którym gdyby oskarżony nie nazywał się Donald J. Trump- bylibyśmy dziś w tym miejscu ! „
Głos w tej sprawie nie omieszkał również zabrać (05.04.23) polski dziennikarz Jędrzej Bielecki w Serwisie –Info ubolewając . „ jest też możliwe, że ułaskawienie Trumpa tylko potwierdzi w oczach jego zwolenników tezę, że wymiar sprawiedliwości jest narzędziem politycznym w rękach jego oponentów” .
Oskarżenie przeciwko Trumpowi przełożyło się na miliony dolarów datków kampanijnych :
Już samo wysunięcie przez prokuraturę oskarżeń przeciwko Trumpowi przyczyniło się do wzrostu napływu datków na jego kampanię. W ciągu trzech dni od ogłoszenia oskarżenia, do komitetu wspierającego Trumpa napłynęło „rekordowe” 7 mln dolarów, z czego 4 mln dolarów wpłacono w ciągu pierwszych 24 godzin. Co ważne – i ciekawe ! Jedna czwarta z tych pieniędzy została wpłacona przez ludzi, którzy wcześniej nie angażowali się we wspieranie finansowe kampanii wyborczych Trumpa. Średnia wielkość datku wynosiła 34 dolarów.
John Bolton, były doradca Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego (a obecnie jego przeciwnik polityczny), stwierdził, że postawione zarzuty będą „paliwem rakietowym” dla kampanii Trumpa.
Bibliografia:
https://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/8694691,donald-trump-przemowienie-zarzuty.html
https://www.rp.pl/polityka/art38068231-donald-trump-udowadnia-dlaczego-trudno-go-bedzie-obalic
Zostaw komentarz