Kolejny przykład dewastowania ładu publicznego przez sądy:

„Jak wskazuje wykładnia językowa, pod słowami 'komu’ i 'osoba’ kryje się co najwyżej wskazanie imienia i nazwiska danego człowieka.” (czytaj)

Jednym słowem, sąd doszedł na podstawie sobie tylko znanej egzegezy przepisów, że Ustawodawca pisząc „komu” nie miał na myśli wskazania danych pozwalających na jednoznaczne zidentyfikowanie kierującego pojazdem, ale jedynie imię i nazwisko. Na przykład: „Jan Kowalski”. Zdaniem sądu, jeśli ustawodawca zamierzałby domagać się szerszej informacji, to powinien wyszczególnić ją enumeratywnie.

Po co zaś Ustawodawca miałby tworzyć przepis, który nie pozwala się właściwie dowiedzieć, kto siedzi za kółkiem – to już sądu nie interesuje.

Więc ja powiem tak: zaorać trzeba te sądy. Wywalić na zbity pysk tych ciuli. Rozwiązać wydziały prawa, które uczą ich tych bredni!

Taki sposób deformowania ustaw przez sądy jest skandalem!

Czytaj więcej.

Fot. Pixabay.com