Niemcy najmocniej wspominają jaka krzywda ich spotkała po zakończeniu II wojny światowej. Wypędzono ich z terenów nad Odrą i Bałtykiem. Oczywiście nie wspominają, że to było dzieło Moskali. Winą obarczają Polaków, których Stalin wyganiał z ziem kresowych Rzeczypospolitej i przesiedlał na oczyszczone z Niemców „Ziemie Odzyskane”.

Niemcy chyba nie rozumieją, że gdyby wcześniej nie napadli na Polskę, nie rozpętali II wojny światowej to nie musieliby po jej zakończeniu uciekać za Odrę – robić miejsce dla Polaków wypędzonych prze Rosjan z ich domów na ziemiach zabużańskich.

Warto pamiętać jak bardzo sami „wypędzeni” sobie zawdzięczali swój los i jak przy tym przyczynili się do nieszczęść, które nas Polaków spotkały za ich przyczyną.
Spojrzymy na mapę poparcia dla NSDAP (wybory 1933 r.). O czym świadczą wyniki wyborów?

Tylko w trzech okręgach (na trzydzieści pięć) NSDAP miała „mniej”, bo między 30-35% głosów, w większości pozostałych hitlerowcy uzyskali od 40 do 50% poparcia. Były też okręgi, gdzie partia Hitlera przekroczyła 50%.

W gronie „rekordzistów” plasowały się okręgi wyborcze Breslau i Liegnitz (Dolny Śląsk), natomiast liderami wyborów – wynik 55% i więcej – okazały się Ostpreussen (Warmia i Mazury), Franfurt/Oder (Ziemia Lubuska) i Pommeren (Pomorze Zachodnie). Tylko Opolszczyzna (Oppeln) wypadła trochę „gorzej”, 40-45% poparcia dla Hitlera, a to z racji mniejszości polskiej, która na hitlerowców nie głosowała.

Widzimy, że późniejsi „wypędzeni” bardzo starali się, aby Hitler wygrał i nimi rządził. A polityka uwielbianego führera, rozpętanie II wojny światowej, przegrana skutkowały m.in. wypędzeniem. Obdarowanie władzą Hitlera skutkowało więc niejako samo-wypędzeniem. O tym w Niemczech, i nie tylko tam, nie pamięta się.

Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych, nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.