Czyli powstawanie mitu o „zamachu na Nawrockiego.

Niejaki, Nowak, podobno profesor, ujawnił w swojej książce, na której robi sporą kasę, że na Nawrockiego, w czasie kampanii, był „zamach”. Kandydat podobno stracił przytomność, miał silne bóle brzucha itd.

Wypisz wymaluj skutki zażywania „snusa” czyli woreczków nikotynowych, co niejednokrotnie Polacy widzieli, na nagraniach w TV.

A są one następujące:

– wzrost ciśnienia krwi,
-zawroty głowy
– problemy żołądkowe: mdłości, wymioty, bóle brzucha.

A nawet utrata przytomności przy przedawkowaniu.
Podobnie, jak po wypaleniu, w krótkim czasie dużej liczby papierosów.

Nie wiem ile Nawrocki ich brał w czasie kampanii, a że brał, to jest pewne na sto proc.

I teraz, po roku od tego zdarzenia, niczym Filip z konopi, prof. Nowak wyskakuje z taką tezę.

A kto miałby takiego „zamachu” dokonać?
Tu już fantazja ponosi zwolenników Nawrockiego, nie tylko w PiS.

Obce służby: białoruskie, ruski i ….irańskie.
Kurde, jaki interes mieliby Irańczycy by uśmiercić Nawrockiego?

Nasze, tajne służby zainspirowane przez Tuska?

Płaskoziemcy, antyszczepionkocy i wegańscy terroryści?

Nieważne, że teza o zamachu kupy się nie trzyma, że jest fake newsem wyssanym z palca.

Pytanie przez kogo?

Nie wiadomo, ale wiadomo w czyim interesie.

Głównie PiS, który na tym micie, chce wygrać wybory.
Podobnie jak na micie o „zamachu smoleńskim” .

W nauce obowiązuje metodologiczna zasada „brzytwy Ockhama”, czyli, że te najprostsze rozwiązania są prawdziwe.
Inaczej, nie mnożyć bytów ponad potrzebę.

Ale nie dotyczy to PiS i obozu Nawrockiego.

Oni mają swoją pseudonaukę, że nie ma ocieplenia klimatu, a węgiel „należy na potęgę fedrować” (Nawrocki), że nie grożą nam kataklizmy pogodowe, bo to wymysł „ekoterrorystów” i inne, podobne brednie, w które wierzy „pisowski lud.”.

Czyli, jaki prezydent, taki „zamach”.
#Nawrocki #zamach #Nowak #brednie