Pani Genowefa Grabowska jest profesorem nauk prawnych.

Na platformie X popełniła komentarz dotyczący konsultowanego rozporządzenia Ministra Bodnara zmieniającego Regulamin urzędowania sądów powszechnych, w którym przewiduje się m.in. obowiazek uwzględniania pierwszeństwa i bezpośredniego stosowania prawa unijnego i międzynarodowego przy sporządzaniu orzeczeń oraz uzasadnień sędziowskich.

Pani prof. Genowefa Grabowska odniosła się do tego w następujący sposób:

„Zasady pierwszeństwa prawa UE nie udało się wprowadzić do unijnych traktatów, a Ministrowi Sprawiedl. wystarcza do tego … rozporządzenie! A że przy okazji zmienia nim konstytucyjną hierarchię źródeł prawa (art. 87 Konst RP), to pewnie tylko wypadek przy pracy”.

Przeczytałem ten komentarz że sporym zdumieniem. Zgodnie z art. 91 ust. 2 i 3 Konstytucji, który jest Pani profesor dobrze znany, stoi:

2. Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową.

3. Jeżeli wynika to z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy konstytuującej organizację międzynarodową, prawo przez nią stanowione jest stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami.

Jak to skomentować?

Nie zarzucę przecież starszej ode mnie prawniczce, z tytułem profesora, autorce książek prawniczych, nieznajomości prawa!

Co takiego sprawia, że ludzie rzucają cały swój intelektualny dorobek na szańce polityki?
Czy kompromitacja jest siłą niszczącą tylko maluczkich, a polityków nie tyka?