Wejście w nowy rok, czyli omówienie kilku wydarzeń z ostatniego czasu, niektóre jeszcze z przełomu starego i nowego, gdyż z zainteresowaniem czekałem na ich rozwój.

Zacznę jednak od nagłej powszechnie znanej i smutnej wiadomości, czyli śmierci księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Jest to wielka strata nie tylko dla Kościoła, nie tylko dla tych niepełnosprawnych, którym pomagał, ale w ogóle Polska straciła wybitną osobę wśród księży.

Kolejny temat, czyli protesty w krajach Europy zachodniej, przede wszystkim wśród rolników, do których zresztą dołączyli też Polacy. Jest to jak najbardziej słuszne działanie pokazujące, że Zachód się budzi i oby faktycznie mogło zrodzić się z tego dobro, czyli ta prawicowa międzynarodówka, o czym ostatnio napisał Jerzy Karwelis i zgadzam się z postulatem, jaki zawarł, że powinien być w Europie kontynentalnej określony subbrand i dodam od siebie, że gdyby odpowiednie środowiska w krajach unijnych obrały tę drogę, utworzenie tego ruchu ozdrowieńczego protestu mogło być możliwe znacznie wcześniej.

Gdyby spełnił się ten pozytywny scenariusz i to wszystko byłoby właściwie skoordynowane w naszym kraju oprócz Konfederacji do tego prawicowego aliansu powinna też przystąpić Alternatywa Społeczna.

To przebudzenie Zachodu daje też taką nadzieję w naszym polskim kontekście, że gdy to wszystko potoczy się we właściwym kierunku obecny rząd zostanie sam i nie będzie miał dotychczasowych sojuszników.

Mówiąc o Zachodzie i tym przebudzeniu nie chodzi tylko o Europę kontynentalną, ale też o Wielką Brytanię i Amerykę.

Wydarzenie z naszego podwórka, czyli nowe lepsze otwarcie właśnie w Alternatywie Społecznej.
Najważniejsze, że trzon programu jest odpowiedni, czyli jest to całkiem dobra podstawa, by ten ruch rozwinął skrzydła, gdyż jest potrzebny Polsce i tego życzę z całego serca.

Warto więc pochylić się nad określonymi punktami programu.

W sekcji odpolitycznienie państwa jest mowa o maksymalnie czterech kadencjach, jakie powinni mieć wybrańcy narodu osobiście jednak zastanawiam się, czy to nie za dużo, bo to równa się 16 lat w parlamencie i za lepszą uważam opcję dwukadencyjności.

W części gospodarczej warto przywołać, że już jakiś czas temu Centrum im. Adama Smitha informowało, że ustawa Wilczka mogłaby jak najbardziej być współcześnie wprowadzona, gdyż nie kolidowałaby z prawem unijnym.

Ważną częścią tego programu jest ta dotycząca szkolnictwa.
Jeśli chodzi o ukierunkowanie uczniów na etapie ponadpodstawowym oczywiście, że tak, ale nie można robić tego po platformianemu, bo jednak historia najnowsza musi być, podobnie, jak lektury związane z tym okresem naszych dziejów. Jak najbardziej słuszny jest postulat o przedstawianiu uczniom takich zagadnień, jak finanse-bankowość szerzej podstawy ekonomii i prawa, media, komunikacja medialna, i polityka. Dziś od tego niby jest wos, ale może faktycznie warto wprowadzić takie przedmioty, o jakich mowa w programie lub ująć to wszystko w przedmiot polityka i gospodarka.

W międzyczasie jeszcze w starym roku natknąłem się na 2 ważne materiały o edukacji niewidomych w masowej oświacie, w tym jeden, który przyniósł odpowiedź na to, co zawsze mnie zastanawiało i o czym kiedyś też wspomniałem.

Najpierw w witrynie tyflopodcast.net zamieszczono wywiad z Martą i Wojciechem Szczepanikami z Poznania – rodzicami dwojga niewidomych dzieci uczących się od zawsze w edukacji włączającej jak dotychczas z pozytywnym skutkiem.

Drugi materiał bodaj ważniejszy, bo właśnie jest to odpowiedź na to, co zawsze mnie ciekawiło, a chodzi o artykuł Krystiana Cholewy w najnowszym numerze miesięcznika „Help” o rodzinie, gdzie są dwie niewidome uczennice w podstawówce będące w edukacji domowej, a obecnie w liceum są w nauczaniu indywidualnym.

Zastanawiało mnie, czy w wypadku tej niepełnosprawności edukacja domowa może się sprawdzić i okazuje się, że jak najbardziej, jeśli dana rodzina ma takie możliwości u bohaterek artykułu i ich rodziców takie możliwości istniały. Tak, jak w ogóle, tak i tu edukacja domowa nie jest rozwiązaniem dla wszystkich. Dziś bohaterki artykułu jak mówię mają nauczanie indywidualne i można się zastanawiać, czy ta droga jest właściwa.

Myślę, że współcześnie przy obecnej kondycji młodzieży może być w tym jakiś sens, bo dziś choćby rodzicom bohaterek łatwiej wyważyć wszelkie racje, niż mieli to inni.