Taka ciekawostka. W czasie debaty Nawrocki „coś zażywał”, wg Nawrockiego był to snus. Snus, który jest popularny w krajach skandynawskich, to forma tytoniu do żucia, który umieszcza się za dolną lub górną wargą.
Wszyscy się zastanawiali czemu Nawrocki zrobił to na wizji. Wiadomo ze będzie to komentowane że wzbudzi podejrzenia, plotki. Takie rzeczy nie dzieją się przypadkiem.
Ja bym uwierzył w przypadek gdyby Nawrocki robił to wcześniej publicznie. Trudno uwierzyć w to, że nie mógł wytrzymać na debacie która trwała dwie godziny, a wytrzymywał bez snusa debaty czterogodzinne. Tak więc było to świadome działanie po to żeby sprowokować sztab Trzaskowskiego.
Dziś internet pełen jest insynuacji i plotek o tym co zażywał Nawrocki, a w porannej audycji w RMF stwierdził że nie ma sprawy, „zbadajmy się z Trzaskowskim na obecność środków niedozwolonych przez niezależną instytucję”, np taką która kontroluje sportowców.

Prawdopodobnie do sztabu Nawrockiego dotarły informacje o dziwnej i chwilowej „nadaktywności” Trzaskowskiego i ma uzasadnione podejrzenia, że ta aktywność jest spowodowana chemicznie, przez niedozwolone substancje.
Teraz takie pytanie, co może zrobić Trzaskowski, jeśli nie zgodzi się na takie badania, to de facto potwierdzi że nie jest czysty, jak się zgodzi i coś wykryją, też będzie słabo.
Nieźle.
Zostaw komentarz