Zaczyna się jazda. Nawet moi sąsiedzi ślą protesty. No więc ja też zaprotestuję.
Ale najpierw się zgodzę. Ponowne przeliczenie konieczne jest w tych komisjach obwodowych, gdzie w oczywisty sposób popełniono błąd w przestawieniu przypisania głosów dla obu kandydatów. Jest chyba 13 takich komisji. I to jest koniec.
A co z resztą?
Kilkukrotnie byłem członkiem komisji obwodowej, jeden raz jej przewodniczącym. I z tej pozycji czuję się zobowiązany napisać parę słów.
Protestujący często mówią, że przewodniczącymi komisji byli przedstawiciele szeroko rozumianej Prawicy. Ale członkami komisji obwodowych są ci, których zgłosiły komitety wyborcze kandydatów (sam wielokrotnie ich zgłaszałem). Jeżeli lista kandydatów jest dłuższa niż przewidywana ilość członków w gminie dokonuje się losowanie, na którym gminny pełnomocnik komitetu zawsze może być obecny.
Przewodniczącego komisji wybierają sami członkowie komisji spośród siebie. A więc legenda a ustanawianiu albo samowybieraniu przewodniczących pozostaje legendą.
Druga kwestia – bardzo duża ilość zaznaczeń X przy obu nazwiskach. Protestującym najłatwiej to wyjaśnić poprzez oszustwo…
Serio? Serio???
Dwa X w tych wyborach nikogo myślącego nie mogą dziwić. Przez jakiś czas sam się nad tym zastanawiałem. Przecież zarówno zwolennicy Platformy jak i zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości dawno nie mieli tak złego wyboru!
W pierwszej turze obaj kandydaci osiągnęli razem ledwie 60%!!! Oznacza to, że ok. 40% głosować na nich nie chciało!!! W drugiej turze ta grupa albo nie poszła na wybory, albo zagłosowała PRZECIWKO jednemu z kandydatów, albo skreśliła obu!!! To naprawdę Was dziwi?
Jest jeszcze moja druga zgoda w sprawie zagadnienia, o którym czasami piszą protestujący.
Łatwo jest zarejestrować komitet wyborczy kandydata, o wiele trudniej samego kandydata.
Uważam, że w przepisach wyborczych powinna być dokonana taka zmiana, która uniemożliwiałaby uczestniczenie w pracach komisji przedstawicieli komitetów kandydata, który nie zarejestrował się po zebraniu 100.000 podpisów.
Chciałbym jednak przypomnieć, że nie są to nowe przepisy, obowiązują od roku 2011!!! Przypomnieć Wam, kto wtedy pełnił władzę…?
Miłego protestu wszystkim Wam (nie) życzę.
PS. Może te wybory mogłyby się stać pretekstem do przejrzenia prawa wyborczego. Np. wprowadzenia skanowania kodu kreskowego, który powinien znaleźć się na zaświadczeniach. To naprawdę nie byłyby wielkie pieniądze, a już kilka razy, tylko od innej strony słyszałem takie zastrzeżenia. Ale patrząc na zajadłość sporu nawet na to nie liczę…
Zostaw komentarz