🧑‍🌾  To chleb, kurz, zapach gnoju, kombajn o 23 czy kogut o piątej

🚜 Z okna mojego domu widzę kombajn. Czerwony, potężny, sunie przez pole jak statek przez morze zboża. Za nim kurz, przed nim plony. Obok ludzie — nie turyści, nie gapie — tylko sąsiedzi, którzy wiedzą, że chleb nie rośnie w sklepie.

🏡 Mieszkam na wsi. Nie od wczoraj. I wiem, że wieś to nie tylko zachody słońca i śpiew skowronków. To również pianie kogutów o piątej rano, zapach obornika, krzyki gęsi, dźwięk traktora o zmierzchu. To rytm, który nie zna weekendów ani urlopów. To życie, które nie pyta, czy komuś przeszkadza.

🌆 Ja, człowiek wychowany na wsi, miałem swój epizod mieszkania w mieście — w Krakowie. Mieszkałem kilka lat blisko Rynku. Ale po jakimś czasie podziękowałem, bo nie za bardzo widziałem się w miejskim zgiełku, szumie, nocnych krzykach, głośnych tramwajach i zapachach, jakimi czuć miasto.

🤔 I nigdy nie przyszło mi na myśl, aby żądać, żeby to miasto dostosowało się do moich wymagań i oczekiwań. Nigdy nie przyszło mi do głowy, aby — sarkastycznie mówiąc — żądać łanów zboża nad Wisłą koło Wawelu.

🤨 Dlatego nie za bardzo rozumiem tych, którzy kupują działki przy gospodarstwach, a potem skarżą się, że „śmierdzi”, że „za głośno”, że „kur za dużo”.

🥩 Bo przecież szynka nie jest z Biedronki, tylko ze świnki, którą trzeba gdzieś wychować.

🌾 Mąka na chleb nie powstaje w sklepie, ale w młynie — ze zboża, które wyrosło na polu, zasilonym gnojem z obory.

🐔 A skrzydełka z KFC nie rosną na drzewach, tylko są z kur, które gdaczą, pieją i pachną… jak to kury.

🏭 Wieś to nie dekoracja. To fabryka życia.

❗ Zanim więc ktoś zdecyduje się na przeprowadzkę „dla spokoju”, niech się zastanowi, czy ten spokój to naprawdę to, czego szuka. Bo wieś nie milczy — ona mówi, pracuje, pachnie i… karmi.

🫵 Prawda?

Zbigniew Grzyb

Z serii: PITOLENIE STAREGO GRZYBA 🍄

sierpień 2025