Z jej okazji, (tej włóczni) bo tak Amerykanie nazwali operację przeciw Wenezueli, wierszyk mam.
Juliana Tuwima.
Z 1927 roku.

„Do prostego człowieka”

O, przyjacielu nieuczony,
Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
Króle z panami brzuchatemi;
Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
Gdy ci wołają: „Broń na ramię!”,
Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
I obrodziła dolarami.

Że coś im w bankach nie sztymuje,
Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
Lub upatrzyły tłuste szuje
Cło jakieś grubsze na bawełnę.
Rżnij karabinem w bruk ulicy!
Twoja jest krew, a ich jest nafta!
I od stolicy do stolicy
Zawołaj broniąc swej krwawicy:
„Bujać – to my, panowie szlachta!”

Jestem z pokolenia które pamięta jak przed seansami filmowymi w kinie puszczano „Polską Kronikę Filmową”.
Schyłek komuny, każdy się z tego śmiał.

Ale z ciekawości znajdźcie na YT ten odcinek o „Amerykańskiej, imperialnej stonce”, bodajże z lat 50-tych.
Gdzie to niby Amerykanie zrzucali ją z samolotów by zjadała nasze socjalistyczne ziemniaki.
Można się pośmiać z topornej propagandy.

Tylko myk polega na tym, że Stany są państwem imperialnym.
I właśnie to pokazały.
Ponownie.
W sposób jaki robiły przez cały okres zimnej wojny.
Tylko przez ostanie 30-40 lat o tym nie myśleliśmy, bo do grona „wolnych” narodów dołączyliśmy i w Stany byliśmy (jesteśmy) zapatrzeni jak w obrazek.

Teraz jeszcze potrzebny jest nowy prawilny człowiek, który przestawi kran z czarnym płynem we właściwym kierunku.
Przypuszczam, że już jedzie do Caracas.

Ktoś powie – to przez tego pomarańczowego gościa.
Nie.
Błąd.
Bo jako ludzie mamy naturalną skłonność do personifikowania zła.
Nadajemy my twarz.
Nazwisko.
Tak by można było na niego zrzucić winę za całe zło świata.
Zawsze posługujemy się tym samym mechanizmem.
I nie ma dla nas znaczenia, czy chodzi o Putina, Jahu Natana, Trumpa, Xi czy pewnego Austriaka o inicjałach „AH”.

Coś czego staramy się nie dopuszczać do głosu to fakt, że za tym stoi cały aparat państwa.
W tle zawsze jest działająca administracja.
Bo to właśnie aparat państwowy decyduje o takim a nie innym realizowaniu opracowanych scenariuszy.
Ona przygotowuje wytyczne, rekomendacje i kierunki działań.
Taka brutalna prawda w którą nie chcemy uwierzyć.

Wystarczy prześledzić nawet powierzchownie historię lokalnych konfliktów od lat 70-tych.
Jakie organizacje stworzono, wyszkolono i dobrze w sprzęt wyposażano, z którymi teraz niby się walczy, a tak naprawdę wykorzystuje do swoich celów.
Kto dziś tworzy rząd Syrii?

Że zrobimy małe bum w Nigerii bo tam prześladują chrześcijan.
No błagam.
Państwo Środka zaproponowało by kwestie ropno-surowcowe rozliczać w Juanach.
Zawsze chodzi o to samo.
– szmal,
– prymat dolara,
– zasoby,
– kontrolę szlaków i wpływów.

I o tych właśnie chrześcijan chodzi.
Tych na zielonych banknotach.

Chiny robią to samo, tylko jeszcze nie bombardują.
Jeszcze.
Bo my jesteśmy demokratyczni oni nie.
Cierpliwie poszerzają strefy swojego oddziaływania.
Szykują i zbroją się.
Tajwan.
Potem pójdzie dalej już samo.

Demokracja.
Rządy prawa.
A tle ginęły miliony cywilów, jak w Iraku.
Oj tam, oj tam, przypadkowe ofiary.
Nie, to koszt wpisany w strategię.

Żeby nie było wątpliwości wiadomo kim był Maduro i jego poprzednik, ajatollahowie, Humus, Jabollah (dopisz pasujące)

Sojusze są ważne, niezwykle ważne.
W tym a jakże z Amerykanami.
Kluczowe.
Tylko po dzisiejszej akcji każdy nasz polityk powinien przetrzeć oczy i pojąć do jasnej anielki, że nikt nie zadba o nasze interesy lepiej niż my sami.
I, że w chwili jakichś poważniejszych tarapatów możemy usłyszeć „a po co wam ten Przesmyk Suwalski?”, a w sumie to lokalna awantura i o jakim artykule 5 mówicie?
I że za paczkę fajek być może zostaniemy sprzedani.
A ci którzy naprawdę nam pomogą to Skandynawowie.
Dlatego musimy mieć:
– własną siłę,
– własne uzbrojenie,
– własne zdolności produkcyjne,
– wyszkolone społeczeństwo.
Każdy polityk były, obecny i przyszły, który będzie bajdurzył, że już Amerykanie płyną z trzema lotniskowcami na Bałtyk, powinien być rózgą po tyłku…

Śmiejemy się z Francuzów, że ich czołgi mają 4 biegi do tyłu i jeden do przodu i każdy ma białą flagę na wyposażeniu.
Tylko, że Francuzi mają doskonały, własny przemysł zbrojeniowy.
I mają gdzieś to, że ktoś powie – nie będziemy wam wysyłać rakiet.

Kto tego nie rozumie, jest po prostu ignorantem wobec mechanizmów świata…

Happy New Year.

Jaroslaw Walczuk, dzięki za inspirację i cytaty.

Autor: Marcin Andryszczak
Warszawski farmaceuta zafascynowany wielkimi i przełomowymi odkryciami nauki.