Czyli, nikt nam nie będzie mówił jakich bohaterów mamy czcić.

Zełenski skierował do parlamentu projekt ustawy o utworzeniu „Panteonu Narodowego Ukrainy” mającej upamiętnić m.in. UPA, Polakom kojarzącą się z Ludobójstwem Wołyńskim, podczas którego zbiry z UPA wymordowały ok. 100 tys. cywilnych, polskich obywateli. My zaś zapomnieliśmy o tych, którzy ich wtedy bronili.

Niestety, dziś niewielu Polaków wie o tych bohaterach, dzięki którym skala Zbrodni Wołyńskiej byłaby większa, choć 100 tys. to prawdziwa hekatomba.
Trzeba dziś, zwłaszcza młodym, przypomnieć ich nazwiska i czyny.

1. 27 Wołyńska Dywizja Piechoty AK

Utworzona w 1944 r. w reakcji na Rżeź Wołyńską.
Stoczyła z bandami UPA wiele potyczek i walk, sporo zwycięskich.

2. Odziały Inspektoratu Zamojskiego i Chełmskiego AK

Wiosną 1944 roku dowódcy z tych regionów m.in por. Zenon Jachymek ps. „Wiktor” przeprowadziły zmasowane akcje uprzedzające na bazy UPA na tym terenie, znacznie osłabiając ich potencjał np. akcja w Sahryniu.

3. Lokalne struktury samoobrony, wchodzące niekiedy w skład AK, które broniły polskich wsi przed zbirami z UPA w obwodach: kowelskim, włodzimierzowskim oraz łuckim.

Kto dziś, oprócz historyków zajmujących się tym tematem, o nich pamięta.

Trzeba ich przypomnieć, zwłaszcza młodym pokoleniom.
I nie chodzi tu bynajmniej o odwet na Zełenskim, ale upowszechnienie prawdy historycznej.
Kto bowiem jej zapomina traci swoją tożsamość.

Poza tym, jesteśmy im to winni.

Chwała bohaterom z 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK i innym obrońcom polskiego Wołynia w 1944 r. !

Ps. udostępnij jeśli zgadzasz się