Było pewne, że Mercosur zostanie przyklepany. Brednie Tuska o tym, że nikt go nie ogra w Europie, dawno zweryfikował czas. Uderzająca jest jednak propaganda, za pomocą której Uśmiechniętą Władza komunikowała Polakom kwestie związane z Mercosur.
I nie chodzi nawet o jej bezdenną głupotę, mimo że trudno o większy idiotyzm, niż teza, że odpowiedzialny za przyjęcie Mercosur jest Prezydent Karol Nawrocki.

To, co naprawdę w niej wyjątkowe, to jej ciągła zmienność. Raz Mercosur był wręcz szansą dla Polski. Tusk przekonywał, że on wprowadzi takie regulacje, że to polscy rolnicy, swoimi produktami, zaraz zaleją rynki europejskie, ba, nawet Ameryki Łacińskiej. Tusk stwierdził nawet, że zaraz pojedzie do Macrona i wprost mu powie, że „nie gniewaj się, ale was wykończymy”. Ciężko w to uwierzyć, ale te słowa autentycznie padły z ust Uśmiechniętego Premiera.

Nie przeszkadzało to Tuskowi kiedy indziej stwierdzić, że może i Mercosur to zagrożenie, ale on zalatwi w Brukseli sprawę tak, że Polsce nic się nie stanie.

A kilka dni później sugerować, że to wina polskiego rolnika, że nie ma na tyle dobrych produktów, że musi sie bać konkurencji.

Te sprzeczne ze sobą komunikaty wiernie, dzień za dniem, podawały sprzedane media władzy.
I nikt, żaden z funkcjonariuszy Onetu, Wyborczej, TVNu, neoTVP etc. nie zająknął się nawet, że jeszcze wczoraj przekaz dnia był zupełnie inny. Ciężko o wymowniejszy dowód na to, jak sprawna jest ta wszechogarniająca, uśmiechnięta machina kłamstwa (zauważmy też, że dokładnie to samo dzieje się z Paktem Migracyjnym), w pełni świadomie okłamująca społeczeństwo.

I jeszcze jedno. Ta zmienność to największa patologia tego infantylnego i przemocowego populizmu obecnej władzy. Nie chodzi o to, że Uśmiechnięte Media i ich odbiorcy mają inne poglądy niż my. Cóż, taka różnica jest istotą demokracji. Problemem jest to, że Tusk i jego medialne cyngle, w sposób w pełni świadomy, tworzą typ odbiorcy, ktory nie posiada żadnych poglądów. Który jest za to w stanie przyjąć dowolną ideę, dokonać każdej wymaganej wolty, jednego dnia wierzyć w kulistą ziemię, drugiego w płaską. Najsmutniejsze w tym jest to, że jest to pranie mózgów zadziwiająco wręcz podobne do tego, które sie odbywa w putinowskiej Rosji.

A zdjęcie Tuska z Giertychem… No cóż, czy ta wspaniała relacja tych dwóch mężów stanu nie jest ostatecznym dowodem tego, o czym piszę?

Autor: Dawid Wildstein