Plan likwidacji CBA jest odbierany jako polityczny sygnał – zarówno do wyborców, jak i do funkcjonariuszy służb. Krytycy uważają, że nawet ewentualne weto prezydenta nie zakończy prób osłabienia instytucji walczącej z korupcją, dlatego wzywają do społecznego sprzeciwu.

Dążenie ekipy Tuska do zniszczenia CBA jest oczywiste. Mają świadomość, że prezydent Nawrocki zawetuje tę ustawę.

Jest to jednak manifestacja skierowana do społeczeństwa: swoich przestępców będziemy chronić. To także sygnał dla funkcjonariuszy CBA – nawet jeśli prezydent zawetuje ustawę o likwidacji biura, władza i tak będzie dążyć do jego osłabienia. W domyśle: nie starajcie się, nie wychylajcie się.

To nie jest prosta ustawa, która miałaby uderzyć w Mariusza Kamińskiego, twórcę CBA, czy Macieja Wąsika. Oni się wybronią. W praktyce byłaby to ustawa, dzięki której przestępcy mogliby pozostać bezkarni.

Na to nie możemy pozwolić. Trzeba przeciwko temu protestować wszędzie tam, gdzie jest to możliwe.