Niemiecki filozof Georg Wilhelm Friedrich Hegel uważał, że historia lubi się powtarzać. Skomentował to Karol Marks. Według niego Hegel miał rację, historia rzeczywiście powtarza się, ale w historii dramat powtarza się jako farsa.
………………
Z racji na związki łączące z partią komunistyczną (PZPR) Włodzimierz Czarzasty obsadzony zgodnie z wolą Donalda Tuska na stanowisku marszałka sejmu jest nazywany czerwonym marszałkiem.
Był też inny czerwony marszałek Michaił Nikołajewicz Tuchaczewski. To on dowodził wojskami bolszewickimi atakującymi Polskę. W 1920 r. rozkazał maszerować „Na Zachód po trupie Polski”, był zdeklarowanym zwolennikiem antypolskiej ścisłej współpracy z Niemcami, w latach 30-tych.
Wywiad II Rzeczypospolitej ustalił, że na niemieckich poligonach w Arys (Orzyszu) i Dallgow-Döberitz prowadzono szkolenia oficerów Armii Czerwonej. W 1932 r. wywiad polski ustalił nazwiska 70 oficerów sowieckich odbywających staże dowódcze w jednostkach wojskowych na terenie Niemiec. Najlepiej Tuchaczewskiemu układało się współdziałanie na poziomie sztabów generalnych i dowództw wojskowych. Na tym szczeblu odbywały się najważniejsze szkolenia. Generałowie sowieccy brali udział w tajnych kursach dla oficerów sztabowych, organizowanych przez Reichswehrę. Były one tajne bowiem traktat wersalski zabronił Niemcom posiadania sztabu generalnego i formalnie takiej placówki w armii niemieckiej nie było. Jednak ona istniała i funkcjonowała pod nazwą Urzędu Wojskowego (Truppenamt). Z nią współpracował sztab generalny Armii Czerwonej. Wyżsi oficerowie sowieccy wysyłani byli na trzymiesięczne staże w Niemczech. Odbywali je w uczelniach wojskowych bądź też przy dowództwach dywizji i okręgów wojskowych. Przeszkolenie takie przeszli w Niemczech właśnie Tuchaczewski oraz przyszły sowiecki marszałek Gieorgij Żukow. Oblicza się, że około setki najwyższych dowódców sowieckich odbyło szkolenie sztabowe w Niemczech. W ramach współpracy studyjno-sztabowej Tuchaczewski nawet opracował plan agresji na Polskę, przewidywał w swoim planie m.in. „uderzenie ciężkiego lotnictwa w rejonie Warszawy”.
W czerwcu 1937 r. w Moskwie odbył się proces marsz. Tuchaczewskiego i siedmiu czołowych dowódców armii sowieckiej oskarżonych o zdradę i szpiegostwo. Wszyscy oczywiście przyznali się do winy, w tym Tuchaczewski. Skazani na śmierć zostali natychmiast rozstrzelani. Niektórzy zdążyli krzyknąć przed śmiercią: niech żyje Stalin!
Czerwony marszałek Czarzasty nie ma takiego „dorobku” jak czerwony marszałek Tuchaczewski. Ale Czarzasty, tak jak Tuchaczewski, też jest zwolennikiem eliminowania przeciwników. Tylko reżim „demokracji walczącej” to jednak nie to samo co stalinowska „demokracja socjalistyczna”.
Czarzastemu grozi proces karny z racji tego co robi, ale jeśli do niego dojdzie, to nie będzie przecież powtórzeniem doświadczenia Tuchaczewskiego. Czyli jednak farsa.
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz