Rosjanie w stosunku do Ukrainy regularnie, wielokrotnie nie trafiali ze swoją oceną… i za każdym razem swoje błędy powtarzali podczas kolejnej rozgrywki. Tak było w zasadzie od 1991 roku, bo wtedy Moskwa była przekonana, że Ukraina niepodległości nie ogłosi. Ale najbardziej jest to aktualne dla roku 2014 i oczywiście 2022. Dlaczego uważam, że w 2014 roku Rosjanie tak samo przeliczyli się? Dlatego, że wydarzenia z tamtego okresu były dla Kremla taktycznym zwycięstwem i strategiczną porażką. I sądzę, że wiele osób w Polsce ma błędne wyobrażenie o tamtych wydarzeniach. Ja je śledziłem w zasadzie godzina po godzinie, więc pamiętam je bardzo dobrze.
2014 rok nie rozpoczął się od rosyjskiej aneksji Krymu ani od powstania rosyjskich enklaw na Donbasie… ani nawet od Majdanu. Tamte wydarzenia zaczęły się o wiele wcześniej, a dokładnie przygotowanie się do nich. W ostatnim rządzie prezydenta Janukowycza wszystkie kluczowe postacie w służbach i wojsku… po prostu, jak się później okazało, miały rosyjskie obywatelstwa. W ramach rosyjskiego przekazu lubi się powtarzać, że to Amerykanie zorganizowali na Ukrainie Majdan z pomocą swojej agentury i to miało się stać później źródłem wszystkich problemów. Tyle że w ostatnich latach przed wydarzeniami 2014 roku i głowa MSW, i Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, i minister obrony… ci ludzie nie tylko zwiali w 2014 roku do Rosji, nie tylko posiadali – jak się później okazało – rosyjskie obywatelstwa przez cały czas… oni, w odróżnieniu od samego Janukowycza i jego otoczenia, w Rosji kontynuują kariery w służbach rosyjskich. Oni przeszli na różne stanowiska tam. Co może być bardziej wyraźną definicją agentury niż tego typu sytuacja? Janukowycz to ukraiński polityk o prorosyjskich poglądach, który znalazł schronienie w Rosji. Był tam w zasadzie zakładnikiem i żadnym zaufaniem nikt go nie darzył. Natomiast szereg innych panów – byłych funkcjonariuszy resortów siłowych… oni po prostu przeszli na stanowiska w Rosji.
Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że ci ludzie w tamtych latach systematycznie rujnowali system odpornościowy państwa ukraińskiego tak, by ono było w razie kryzysu bezbronne. Ostatni plan MON-u za Janukowycza zakładał ostre cięcie struktur ukraińskiej armii tak, by jej liczebność etatowa stanowiła ok. 90 tysięcy, nie licząc urzędników. Dla tej „reformy” zabrakło kilku lat. Ale nawet stanem na rok 2014 Wojska Lądowe Ukrainy były kompletnie zdewastowane. One istniały na papierze… dlatego, że przykładowo zrujnowano system logistyki. Stanem na początek 2014 istniały skorupy brygad SZU, ale te skorupy nie miały w zasadzie pododdziałów logistycznych. Ta armia, nawet jak mobilizowała jakieś swoje jednostki, to one zostawały bez zaopatrzenia, jak tylko wychodziły w pole. Można jeszcze długo pisać o tym… ale tak czy inaczej obiektywnie stan ukraińskiego państwa na początek 2014 roku był najgorszy w całej jego historii po r. 1991. Armia w rozsypce dzięki staraniom agentury i korupcji. Służby w rozsypce po wydarzeniach na Majdanie. Nowy rząd w Kijowie miał wątpliwą legitymizację, więc w wielu regionach miejscowe władze niekoniecznie wykonywały polecenia, które z Kijowa nadchodziły. Pełny rozkład i demoralizacja.
Na co robili w tej sytuacji stawkę Rosjanie? Na rozpad państwa. I to, jak im się wydawało, była absolutnie dobrze przygotowana i przemyślana akcja. Nie miało być żadnej inwazji, żadnej wojny, nawet tej ograniczonej na Donbasie. I celem nie był żaden Donbas, tylko to samo, co i w 2022 roku było ich celem – rozbicie Ukrainy z wchłonięciem całego lewego brzegu do Rosji. Bez wojny! Putin w 2014 roku wielokrotnie mówił o koncepcji tzw. Noworosji. W Zaporożu, Dnieprze, Charkowie, na Donbasie, w Odessie i Mikołajowie… wszędzie były próby dogadania się z miejscową władzą i służbami i próba przejęcia kontroli nad stolicami obwodów metodą hybrydową. Udało się to tylko na Donbasie. Wszędzie w innych regionach te próby napotkały sprzeciw MIEJSCOWYCH, PROUKRAIŃSKO NASTAWIONYCH OBYWATELI. Z różnym skutkiem. W Charkowie prorosyjska strona wzięła górę, ale siły rządowe się zmobilizowały i odbiły faktycznie miasto. W Odessie miejscowe służby stały po stronie rosyjskiej de facto, ale próba przejęcia miasta zakończyła się wszystkim znaną tragedią i prorosyjski ruch uciekł z miasta wraz z dowódcami lokalnych sił porządkowych.
Rosjanie na ogół nie rozumieją fenomenu ruchów społecznych. Dla nich wszystko wszędzie jest agenturą. Dlatego kiedy w sytuacji pełnej rozsypki państwa w roku 2014 na Ukrainie pojawił się ruch ochotniczy i proobronny wolontariat, który ten ruch wspierał… tego w kalkulacjach nie było. To, że w koniec końców Rosjanie mieli w pośpiechu zbierać siły i interweniować na Donbasie jednostkami regularnymi pod koniec lata, by ratować swoje „republiki”, to nie wyraz ich sukcesu, tylko porażki całego misternego planu. Bo nie miało być żadnej interwencji. Miały być „republiki ludowe”, referendum i przyłączenie się do Rosji. Natomiast okazało się, że te grupy hybrydowe rosyjskie na tym wczesnym etapie napotkały sprzeciw ukraińskich ochotników, co zupełnie wystarczyłoby, by ograniczyć tę aktywność do niektórych regionów Donbasu. To spowodowało sytuację, w której Rosjanie byli zmuszeni przejść do planu B i wprowadzić do Słowiańska pana Girkina z jego ekipą. Ale było już późno, bo to dało szansę armii ukraińskiej na zebranie sił i dzięki wyjątkowej postawie i aktywności pana wykonującego obowiązki prezydenta, głowy Rady Najwyższej – Turczynowa, ekipa Girkina została otoczona latem przez zdezorganizowane i słabo wyszkolone, ale jednak uzbrojone w ciężki sprzęt jednostki SZU. Zaczęła się ukraińska ofensywa z lata 2014 roku, która faktycznie te wszystkie w pośpiechu zebrane rosyjskie hybrydowe jednostki zmiażdżyła. Rosjanie przez jakiś czas próbowali po prostu zatrzymać ukraińską armię, posyłając masy ciężkiego sprzętu na Donbas, ale pod koniec lata już było wiadomo, że to nic nie daje i ten cały sprzęt wpadnie w ręce Ukraińców. Wtedy zaczęło się coraz bardziej otwarte zaangażowanie Sił Zbrojnych FR. Najpierw ostrzały i uderzenia lotnicze z terytorium Rosji, a w koniec końców wejście jednostkami regularnymi i uderzenia na flanki ukraińskiego zgrupowania.
Czyli w założeniu miała być akcja bez zaangażowania sił zbrojnych… oddolna wola ludzi odrzucających władzę Majdanu i dołączających do Rosji. Przynajmniej taki miał być obraz. Po to również, by Zachód nie miał tutaj żadnych argumentów. I to nie ja wymyśliłem… przecież rosyjscy oficjele na początku 2014 o tej „Noworosji” opowiadali wielokrotnie. No a wynik tej gry – opanowanie jednej trzeciej Donbasu w wyniku bezpośredniej interwencji i uwikłanie się w długoletni konflikt. Krymu ja tutaj nie wspominam, bo Krym to osobna zupełnie sprawa. Krym dla Rosjan to zawsze była po prostu Rosja i kropka. Tam żadnej finezji nie było w planach, jak i żadnej dyskusji.
Dalej – w wyniku swojej interwencji Rosjanie faktycznie wydrenowali z całego wschodu Ukrainy wszystkie aktywne prorosyjskie siły i je na Donbasie zużyli. W wyniku czego stracili szansę na kontrolę nad pozostałymi regionami wschodu bez interwencji zbrojnej. Poza tym w wyniku ich interwencji bilans nastrojów społecznych na Ukrainie po 2014 roku przemieścił się wyraźnie w kierunku patriotycznym. Prorosyjskie siły straciły szanse na przejęcie władzy w wyniku wyborów po roku 2014 na zawsze. No i w koniec końców, służby specjalne, których nie było na Ukrainie na początku 2014 roku, SZU, które były w stanie rozpadu… w wyniku rosyjskiej interwencji pojawiła się nowa ukraińska armia; rzesza mężczyzn ukraińskich przeszła przez ogień walk na Donbasie, co stanowiło rezerwę dla sił zbrojnych w postaci ludzi już ostrzelanych. Pojawiły się siły specjalne i wywiad wojskowy. W wyniku rosyjskiej interwencji i pod jej naciskiem wykuły się w ogniu walk te siły, które Rosjan zatrzymały po roku 2022. Rosjanie są sami twórcami swoich problemów. I najgorsze dla Rosji jest to, że oni zupełnie z tego sobie nie zdali sprawy i w 2022 roku powtórzyli ten sam błąd. Teraz oni dla siebie w trakcie tej wojny stworzyli jeszcze większe problemy. Bo kto by pomyślał w 2022 roku, że po 4 latach Ukraina będzie równać z ziemią Tuapse i Ust-Ługę?
I najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest dla mnie ten… że oni dalej będą robić te same błędy. Oni zmuszą nas w wyniku swoich działań do mobilizacji i przygotowania się do wojny, a jak już zdecydują się na jakieś aktywne działania, to zapewne dostaną po głowie. Ale zaatakować mogą, bo ich arogancja jest wielka i oni po prostu nie są w stanie uświadomić sobie, gdzie leży błąd w ich kalkulacjach.
___________________________________________________________
Zachęcam do wspierania mojej niezależnej publicystyki:
Patronite.pl: https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee: https://buycoffee.to/frontiersman
Patreon: https://www.patreon.com/frontiersmannews
Zostaw komentarz