W Polsce za komuny, kiedy ruskie dociskały nas butem za swój opór i brakowało wszystkiego na półkach, ratowała nas inicjatywa zwykłych ludzi, ich zaradność, nadal niezniszczone, jak w wielu innych krajach komuny rzemiosło czy rolinictwo indywidualne. Dzięki temu można było „coś” kupić, ubrać się, zjeść itd.

Każde takie zagrywki, aby kontrolować i dociskać ludzi na tym „najniższym poziomie” (w tym małe firmy) jest działaniem celowym.
Biorą w nim udział politycy celowo (opłaceni przez innych lub też zwyczajnie zwykłe ale cwane debile) często życiowo niezaradni na urzędach, którzy aby nie stracić swojej michy dopuszczą się każdej niegodziwości, którą otrzymali w nowych przepisach do wykonania „wyżej od siebie”.
Nieliczna ilość osób, rozsądnych i kumatych, bo tacy też się zdarzają w tym zoo i tak niewiele mogą.
Musisz płynąć z prądem, a im bardziej gęste zanieczyszczenie w rzece, tym trudniej się oprzeć i zmienić kierunek.

Niestety nieszczęściem każdego społeczeństwa jest to, że większość stanowią ludzie niezbyt lotni, niezbyt zaradni i zwyczajni tchórze i komformiści.

Ostatnio rozmawiałem z Panią rehabilitantką, która pracuje z osobami również całkiem młodymi (około 40 lat). Z osobami, które są na rehablitacji z powodów „fizycznych” a nie że coś z psychiką.
Uważajacie teraz. Mówi, że te osoby, które są około 80 tki i mają sprawny umysł – super. Tzn. na tak postawione zadanie (za chwilę wyjaśnie) reagują natychmiast, bez żadnych „ale”.
Kiedy daje je ludziom około 40tki, to są problemy.

Mówi im … a teraz proszę napisać dowolne zdanie. Cokolwiek wpadnie Pani/Panu do głowy.

eeeee, yyyyyyy, mmmmm, ale co mam napisać???
Cokolwiek proszę.
eeeeeee, yyyyyy, mmmmmmm

Ci około 70, 80 roku życia mają pokoleniowo zryte berety pewnymi naleciałościami z komuny, da się to zauważyć, ale mają całkiem „sprawne mózgi” i wykonują to zadanie bez żadnych problemów i dodatkowych pytań.

Ci około 40 tki są coraz bardziej „wycofani”. Tzn. bez „oparcia się” o jakieś narzędzia, opinie z zewnątrz mają problemy z podejmowaniem samodzielnie decyzji.
Ciekawe nie?

Dlatego jak w mediach napiszą, że teraz modna jest Turcja, to lecą do Turcji, jak napiszą, że modna jest Grecja to lecą do Grecji, jak powiedzą w TVN, że trzeba zrobić tak bo dzięki temu jesteś tym lepszym i mądrzejszym, to robią to itd.

Kiedy chodziłem po domach na opolszczyźnie, aby kupić dom, schodziłem zawsze do piwnic. W każdej, a wielkość niektórych mnie zaskakiwała (ja nie mam piwnicy i żałuję i zazdroszczę, że nie mam takiej które widywałem) było mnóstwo zapraw. To były domy sprzedawane przez dzieci ich rodziców czy starzy ludzie chcieli coś mniejszego już, bo nie mieli sił tego ogarniać.
Chcę przez to powiedzieć, że nadal ci starzy ludzie są przygotowani „jak system zawiesi się” czy całkiem „pierdo…. nie i dadzą radę.

Reszta dzisiejszych „młodych” wierzy w Biedronkę, Żabkę, pieniądze na karcie w banku, w etat i że za kilka dni ciuchy, buty i inne rzeczy przylecą prosto z Chin czy po zamówieniu na Allegro czy innym sklepie internetowym.

Zepsuło się, to wymienię, kupię nowe itp.
Sam się coraz czesciej na to łapię, ale zazwyczaj kończy się to zakupem czegoś nowego dopiero wówczas, kiedy wiązanka ku…, jeb… to już się wyczerpie. Staram się naprawić, rozwiązać samemu problem, zanim zwrócę się o to do kogoś innego.

No i tu wracamy do niszczenia „tych na dole”.
Wszyscy mają być trybikami korporacji, państwa, które może przestać istnieć, zniknąć z map.
Pełna kontrola, interesy wielkich.
Najlepiej abyś nie miał nic własnego, a tym, bardziej inicjatywy i rozumu.

No i większość, wystarczy pogadać z ludźmi, takimi są i stają się.

Autor: Diario