Jaką obecnie motywację mogą mieć młodzi mężczyźni, którzy zostaną wezwani do armii z realną szansą, że stracą zdrowie a nawet życie?
I nie mówię o tych co sami się pchają do armii czy już w niej są.

Prawda jest taka, że dziś w samej armii jest bardzo wielu ludzi (kobiet i mężczyzn), którzy trafili tam ze względu na etat (stabilne zarobki i miejsce w życiu) a nie z powodu poczucia patriotycznego obowiązku z opcją na jakiekolwiek poświecenie.
Wielu jest tam dzięki rodzinie i nawet nie przeszło im przez myśl, że może przyjść taki dzień, że trzeba będzie „wyjść w pole”, stać się celem ataku rakietowego, dronowego (że ktoś na nich będzie polował aby ich zlikwidować).

Wracając do motywacji współczesnych młodych mężczyzn.

Kogo i co mają dziś bronić?

Wychowywani coraz częściej przez samotne matki w słabych relacjach z ojcami (swoją drogą często dzięki „mamusi”) bez braci i sióstr, często w żadnej relacji poważnej lub żadnej generalnie z jakąś kobietą, dziewczyną.
No tak to coraz częściej wygląda.

Mają iść i ryzykować zdrowie i życie dla mieszkania w kredycie, obcych samotnych kobiet?

Kiedyś szło się bronić ziemi (rodziny na gospodarstwach), warsztatów (rzemieślnicy ojcowie, matki), swoich sióstr i młodszych braci oraz funkcjonowało się w grupie rówieśniczej z którą spędzało się całe dnie razem na zabawie (grupy chłopaków).
Nie było też gdzie wyjechać specjalnie, aby pracować, zamieszkać (poza własnym krajem).

Dziś tego już nie ma a dochodzi świadomość coraz częściej, że to po prostu frajerstwo.

To smutne, ale nawet ja nie puściłbym synów do armii, na wojnę, choć nic im nie brakuje a do tego nie mają problemów aby posługiwać się sprawnie bronią itp. itd.

O mnie walczyć nie muszą. Ja sobie poradzę a jak będę stary to nie będę się trzymał pazurami tego świata aby mi było nadal dobrze kosztem moich dzieci czy wnuków.

Tym bardziej nie powinni walczyć o komfort dalszego spokojnego życia obcych ludzi, w tym urzędników, emerytów itd. itp.

Przyjdą obcy i zabiorą wszystko, zrobią z nas „niewolników” lub zabiją.
I to jest jedyny argument, który może sprawić, że trzeba chwycić za broń.

Tylko problem w tym, że doprowadzają do tego zazwyczaj ci dl których i przez których nie jest warto walczyć.

Tacy pisowcy, kowcy, miernoty na urzędch, które grzecznie wykonują najbardziej głupie przepisy, polecenia (co pokazała choćby niedawno tzw. pandemia).

Wrócisz poraniony z wojny to żadne babsko nawet nie popatrzy na ciebie, bo która współczesna pinda chciałaby pokaleczonego faceta?
Tylko nauczycielki zrobią tym młodym chłopakom apel poległych i spotkanie z bohaterem, które można sobie wsadzić w ….e.

Po powrocie do domu zastaniesz pod drzwiami komornika, bo bank za to, że walczyłeś nie odpuści ci rat kredytu.

System (jak na Ukrainie) zbudowany jest tak, że jak stracisz zdrowie, to wszyscy cię oleją a grosz z tego marny.
Ale!!!! opłaca się, że będziesz martwy i nawet twoja kobieta, z którą byłeś już po tygodniu otrze łzy, bo prawie dwa miliony przytuli (jak na Ukrainie) za Twojego trupa. Idę o zakład, że w Polsce nawet 1/4 takiej kwoty rodzina nie zobaczy za twojego trupa, ale za to po tę kasę przyjdzie bank, jak masz, miałeś kredyt.
No i trzeba dodać, że ta kasa jest z podatków dla rodziny trupa czyli obciąża resztę.
Żywy nie zobaczysz takiej kasy, bo państwo cię doi, ale jak ci zabiją to rodzina się ucieszy i bank.

O to mają walczyć młodzi mężczyźni?

To trzeba być idiotą, jak nie debilem.

Uzyskanie pozwolenia na broń w Polsce jest kosztowne i wymaga czasu (da się i nie jest tak źle jak mówią, ale jest to koszt i czas).
Musisz spełnić X, Y, Z aby dostać pozwolenie na broń, udowaniać, że masz wszystkie klepki i włożyć własna kasę.
Kiedy w niewłaściwy sposób wyciągniesz dziś broń, aby pokazać tylko napstnikowi, że jesteś uzbrojony, to możesz ją stracić a nawet trafić do więzienia (dziś).
A kiedy podstarzałe po rozwodzie babsko z WCR wezwie cię do armii, to dostaniesz karabin i każą ci zabijać obcyh ludzi, którzy nic ci w życiu nie zrobili złego.

Dlatego politykom, urzędasom mówię – cmoknjcie mnie i moje dzieci w …..e.
Chcecie mieć emerytury, etaty, to idziecie sami na wojnę i zabierzcie ze sobą swoje dzieci.
Przy okazji zabierzcie wszystkich z banków i urzędów skarbowych czy zus.

Iść ryzykować życie, zdrowie za urzędsów, bezdzietne baby i spłatę kredytu, to trzeba być pomylony.

https://www.gazetaprawna.pl/praca/prawo-pracy/artykuly/11270208,armia-sprawdza-zawody-te-osoby-moga-dostac-karte-mobilizacyjna.html

Autor: Diario