Obszerne sprawozdanie z wizyty
Ostatni dzień – z Lourdes do Metzu i Rzymu
Czwarty i ostatni dzień podróży apostolskiej Leona XIV do Francji rozpoczął się wcześnie rano w Lourdes, a zakończył wieczorem w Rzymie. Był to dzień wyraźnie podporządkowany dwóm tematom: dialogowi międzyreligijnemu oraz Europie, jej korzeniom, jedności i pokojowi. Po trzech dniach, podczas których papież spotykał się kolejno z władzami Francji, środowiskami nauki i kultury, duchowieństwem, młodzieżą, migrantami, katechumenami, chorymi i pielgrzymami, finał wizyty został przeniesiony do Metzu — miasta leżącego blisko granic Niemiec, Luksemburga i Belgii, historycznie doświadczonego przez konflikty europejskie i silnie związanego z osobą Roberta Schumana.
Oficjalny program przewidywał odlot z Lourdes o 7.40 i przylot do Metz o 9.20. W rzeczywistości papież opuścił lotnisko Tarbes-Lourdes-Pyrénées o 7.51, a w Metz wylądował o 9.02. Po krótkim prywatnym spotkaniu w salonie VIP udał się do Centrum Kongresowego im. Roberta Schumana, gdzie odbywały się dwa najważniejsze przedpołudniowe wydarzenia.
Spotkanie międzyreligijne – dialog bez rezygnacji z własnej tożsamości
Pierwszym publicznym punktem dnia było spotkanie międzyreligijne w Centrum Kongresowym im. Roberta Schumana. Leon XIV przybył tam około 10.20 wraz z przedstawicielami różnych wspólnot religijnych. Przed jego wystąpieniem odczytano Apel z Metzu, wspólny dokument przedstawicieli wspólnot wyznaniowych we Francji, zawierający zobowiązanie do współpracy na rzecz pojednania, pokoju i poszanowania godności każdego człowieka.
Papież rozpoczął od samego Metzu. Nazwał je miastem pogranicza i spotkania, a Roberta Schumana człowiekiem, który potrafił przekształcać dawne linie podziału w „mosty nadziei”. Z tego obrazu wyprowadził zasadniczą myśl swojego przemówienia: religie nie powinny służyć do budowania nowych murów, lecz do tworzenia przestrzeni spotkania.
Leon XIV zaznaczył przy tym, że dialog międzyreligijny nie wymaga porzucania własnej wiary. Przeciwnie, powiedział, że dialog „nie osłabia naszej tożsamości”, lecz pozwala wyrażać ją w prawdzie i jednocześnie otwierać się na drugiego człowieka. W tym ujęciu spotkanie różnych religii nie miało prowadzić do zacierania różnic, ale do uczenia się współistnienia mimo nich.
Dużo miejsca poświęcił pokojowi. Podkreślił, że żadna religia nie może usprawiedliwiać przemocy i że imienia Boga nie wolno wykorzystywać do sankcjonowania nienawiści, dominacji ani wojny. Wspólnoty religijne powinny — jego zdaniem — sprzeciwiać się zarówno fundamentalizmowi, jak i próbom podporządkowywania wiary celom politycznym.
Papież mówił także o odpowiedzialności za młode pokolenie. Przywódcy religijni — podkreślił — powinni przekazywać młodym nie tylko zasady własnej tradycji, ale również zdolność do słuchania, szacunku i życia obok ludzi myślących inaczej. W świecie naznaczonym wojnami, polaryzacją i rosnącą nieufnością uznał to za jeden z praktycznych sposobów budowania pokoju.
Pełny oficjalny tekst w języku polskim -> Stolica Apostolska — spotkanie międzyreligijne w Metzu, 28 września 2026 r.
„U korzeni Europy – dla pokoju i jedności”
Drugie spotkanie rozpoczęło się około 11.30 w tym samym Centrum Kongresowym. Leona XIV powitali przewodniczący Konferencji Episkopatu Francji kard. Jean-Marc Aveline oraz prezydent Emmanuel Macron. Po wystąpieniach gospodarzy, materiale filmowym poświęconym Europie i odegraniu hymnu europejskiego papież wygłosił jedno z najważniejszych przemówień całej czterodniowej wizyty.
Punktem wyjścia była postać Roberta Schumana i jego doświadczenie pogranicza. Leon XIV przypomniał Deklarację z 9 maja 1950 roku i proces pojednania francusko-niemieckiego po dwóch wojnach światowych. W Schumanie widział przede wszystkim przykład polityka, który z historycznej tragedii potrafił wyprowadzić projekt współpracy zamiast kolejnej konfrontacji.
Papież mówił szeroko o chrześcijańskich korzeniach Europy, ale nie przedstawiał ich jako jedynego składnika europejskiej tożsamości. Wskazywał, że kontynent rozwijał się dzięki kolejnym spotkaniom kultur, tradycji i sposobów myślenia. Chrześcijaństwo wymieniał jako jeden z zasadniczych czynników, które przez wieki kształtowały europejskie instytucje, kulturę, edukację, szpitale, uniwersytety, sztukę, prawo i rozumienie osoby ludzkiej.
W tym sensie powiedział, że nie da się mówić o historii Europy bez chrześcijaństwa, ale równocześnie podkreślił znaczenie spotkania z innymi kulturami. Europa — mówił — rozwijała się wtedy, gdy potrafiła czerpać ze swojej przeszłości i twórczo przekształcać ją dzięki kontaktowi z innymi. Nie proponował więc powrotu do jednego historycznego modelu, lecz korzystanie z dziedzictwa jako materiału do budowania przyszłości.
Sporo miejsca poświęcił samej integracji europejskiej. Przypomniał, że projekt, który powstał po II wojnie światowej, miał przede wszystkim uniemożliwić ponowne popadnięcie kontynentu w logikę wzajemnego wyniszczania. Zwrócił uwagę na znaczenie prawa międzynarodowego, instytucji wielostronnych, cierpliwych negocjacji i kompromisu. Wzywał Europę, aby nie traktowała pokoju jako stanu danego raz na zawsze.
Właśnie tutaj pojawił się jeden z najmocniejszych politycznie fragmentów przemówienia. Leon XIV mówił, że pokój wymaga czasem ustępstw i rezygnacji z części własnych oczekiwań, jeśli ma prowadzić do trwałego pojednania. Nie wskazał jednak konkretnego państwa ani bieżącej wojny, do której odnosiłby tę zasadę. Francuski „Le Monde” zwrócił później uwagę właśnie na to, że papież mówił o konieczności kompromisów, ale w tym przemówieniu nie wymienił Rosji ani agresji na Ukrainę.
Leon XIV odniósł się również do migracji. Przypomniał, że tożsamość Europy kształtowała się przez przepływ ludzi i kultur oraz że przyjmowanie osób uciekających przed wojną, biedą czy prześladowaniem powinno łączyć humanitaryzm z odpowiedzialną polityką integracyjną. Reuters odnotował ten fragment obok papieskich słów o demokracji, wielokulturowości i konieczności nadania realnej treści takim pojęciom jak wolność, jedność i prawa człowieka.
W końcowej części wystąpienia papież zwrócił się także do młodych Europejczyków. Zachęcał ich, aby nie bali się przyszłości, tworzenia rodzin, angażowania się w życie swoich wspólnot i podejmowania odpowiedzialności za społeczeństwo. Przekonywał, że Europa potrzebuje nie tylko sprawnych struktur, ale również ludzi zdolnych do służby dobru wspólnemu.
Pełny oficjalny tekst w języku polskim -> Stolica Apostolska — „U korzeni Europy – dla pokoju i jedności”, Metz, 28 września 2026 r.
Msza w katedrze św. Szczepana – pustynia, ogród i dom
Po południu Leon XIV udał się do katedry św. Szczepana w Metzu. Msza św. rozpoczęła się o godz. 16.00. W wydarzeniu uczestniczył także Emmanuel Macron, choć jego obecność na liturgii nie była początkowo przewidziana w ogłoszonym wcześniej planie prezydenta.
Homilia miała charakter zdecydowanie religijny i różniła się od wcześniejszego przemówienia o Europie. Leon XIV rozpoczął od fragmentu Księgi Izajasza i trzech obrazów: pustyni, ogrodu i domu. Pustynia oznaczała prostotę i powrót do tego, co najważniejsze; ogród — sprawiedliwość, która pozwala człowiekowi się rozwijać; dom — pokój, bezpieczeństwo i relacje z innymi.
Papież odniósł te obrazy również do historii ziemi, na której sprawował Eucharystię. Mozela była przez dziesięciolecia terenem sporów, zmian granic i wojen. Metz określił jako miejsce, gdzie doświadczenie cierpienia i podziału może dzisiaj stać się przypomnieniem o możliwości pojednania.
Centralnym tematem homilii stały się przebaczenie i miłosierdzie. Leon XIV zaznaczył, że Jezus wskazuje drogę pozwalającą „przemieniać pustynię w oazę, uprawiać ogrody i budować domy”. Drogą tą mają być przebaczenie, hojność i odrzucenie logiki zemsty. Nie przedstawiał przebaczenia jako zapomnienia o krzywdzie, lecz jako rezygnację z dalszego pomnażania zła.
Homilia, podobnie jak wcześniejsze spotkania w Metzu, wracała więc do pokoju, ale tym razem nie poprzez język polityki, prawa międzynarodowego czy integracji europejskiej. Papież mówił o pokoju rozpoczynającym się w relacjach między ludźmi i o przemianie, która musi dokonywać się również wewnątrz człowieka.
Na zakończenie Mszy Leon XIV podziękował prezydentowi Francji, władzom państwowym, biskupom, kapłanom, osobom konsekrowanym, świeckim i wolontariuszom za przygotowanie wizyty w Paryżu, Lourdes i Metzu. Było to ostatnie publiczne wydarzenie całej podróży apostolskiej.
Pełny oficjalny tekst w języku polskim -> Stolica Apostolska — Msza św. w katedrze św. Szczepana w Metzu, 28 września 2026 r.
Pożegnanie z Francją
O 18.40 Leon XIV przybył na lotnisko Metz-Nancy-Lorraine. Czekał tam na niego ponownie Emmanuel Macron. Po pożegnaniu delegacji odbyła się oficjalna ceremonia z honorami wojskowymi. Papież wsiadł następnie na pokład Airbusa A321 linii Air France, który wystartował do Rzymu o 19.33.
Jeszcze po starcie Leon XIV przesłał prezydentowi Macronowi telegram, w którym podziękował władzom i mieszkańcom Francji za przyjęcie i gościnność oraz zapewnił o modlitwie za kraj. Tym samym formalnie zakończyła się czterodniowa podróż obejmująca Paryż, Saint-Denis, Lourdes i Metz.
W samolocie – pytania dziennikarzy
Podczas lotu do Rzymu odbyła się tradycyjna konferencja prasowa. Papież odpowiadał na pytania dziennikarzy m.in. o wojnę Rosji przeciw Ukrainie, zbrojenia, sztuczną inteligencję oraz niedzielne spotkanie z osobami skrzywdzonymi przez duchownych.
W sprawie wojny Leon XIV powiedział, że Rosja i Ukraina powinny usiąść do rozmów i szukać drogi zakończenia konfliktu. Ponownie krytykował skalę światowych wydatków na przemysł zbrojeniowy, zestawiając je z potrzebami związanymi z głodem, ochroną zdrowia i edukacją. Reuters zwrócił uwagę, że papież konsekwentnie łączył te wypowiedzi z nawoływaniem do dyplomacji, choć nie przedstawiał konkretnego planu negocjacyjnego.
Pytany o sztuczną inteligencję, podtrzymał wcześniejsze ostrzeżenia dotyczące jej bezpieczeństwa i wpływu na człowieka, ale jednocześnie mówił o kontaktach Watykanu z przedstawicielami branży i o możliwości wypracowania odpowiedzialnych rozwiązań. Associated Press odnotowała, że Leon XIV traktuje zagrożenia związane z AI jako realny problem, nie rezygnując zarazem z przekonania, że technologia może służyć człowiekowi, jeśli pozostanie pod jego kontrolą.
Wrócił też do niedzielnego spotkania z osobami skrzywdzonymi przez duchownych. Doprecyzował swoje wcześniejsze słowa dotyczące „systemowego” charakteru nadużyć, wskazując, że mówił raczej o niektórych strukturach i organizacjach, które mogły funkcjonować w sposób sprzyjający nadużyciom, niż o całym Kościele jako jednym systemie. „Le Monde” zwrócił uwagę właśnie na to doprecyzowanie po wcześniejszych relacjach uczestników spotkania w Lourdes.
Powrót do Rzymu
Samolot z Leonem XIV, osobami towarzyszącymi i dziennikarzami wylądował na lotnisku Rzym-Fiumicino o 20.53, trzy minuty później niż zakładał oficjalny rozkład. Papież udał się następnie do Watykanu, kończąc swoją piątą zagraniczną podróż apostolską.
Cztery dni – co właściwie zostało powiedziane
Cztery dni podróży nie dają się sprowadzić do jednego hasła. W Paryżu Leon XIV mówił do władz o prawach człowieka, bioetyce, laickości, technologii i rozbrojeniu; w UNESCO o kulturze, edukacji, nauce i sztucznej inteligencji; do duchowieństwa i młodzieży o wierze i odpowiedzialności. Drugiego dnia pojawiły się migracja, integracja, katechumeni i wielka Msza w centrum Paryża. Lourdes przyniosło tematy choroby, ludzkiej kruchości, odpowiedzialności Kościoła za osoby skrzywdzone oraz modlitwy o pokój. Metz zamknął podróż dialogiem religii i szeroką refleksją nad Europą. Taki układ wynika przede wszystkim z kolejnych oficjalnych wystąpień, a nie z jednego późniejszego komentarza podsumowującego wizytę.
Również świeckie media wybierały z tej wizyty różne akcenty. Reuters w relacji z ostatniego dnia eksponował chrześcijańskie dziedzictwo Europy, demokrację, dialog i potrzebę kompromisu, a w osobnym materiale — papieski apel do Rosji i Ukrainy o rozmowy. Associated Press zwróciła uwagę na pokój, międzynarodowe prawo, migrację oraz problem dążenia do dominacji, natomiast „Le Monde” szczególnie mocno odnotował słowa o koniecznych ustępstwach w budowaniu pokoju i jednocześnie zauważył, że Leon XIV nie wymienił w przemówieniu europejskim Rosji jako agresora. Te relacje nie są identyczne, ale właśnie ich zestawienie pokazuje, że każda redakcja wybiera z kilkudniowej podróży inne elementy.
Sama frekwencja i sposób przyjmowania papieża były również zauważane przez media. W Paryżu i Lourdes gromadziły się setki tysięcy ludzi, a w Metzu także pojawiły się duże tłumy. „Le Monde” opisywał widoczny entuzjazm części francuskich katolików i używane już określenie „Léonmania”, jednocześnie w innych analizach zwracając uwagę na wewnętrzne napięcia i polaryzację francuskiego katolicyzmu. Nie są to sprzeczne fakty: duża frekwencja podczas papieskiej wizyty nie odpowiada sama przez się na pytanie o kondycję całego Kościoła we Francji.
Najprościej więc zakończyć tę czterodniową relację tak, jak ją rozpoczęliśmy: bez wybierania za czytelnika jednego „właściwego” przesłania wizyty. Leon XIV mówił dużo i do bardzo różnych ludzi. Pełne teksty jego wystąpień pozostają dostępne w oficjalnych polskich tłumaczeniach Stolicy Apostolskiej. Kto chce wiedzieć, co papież powiedział — może przeczytać jego słowa w całości.
Obserwował i zapisywał
Zbigniew Grzyb
Zostaw komentarz