Niedawno porządnie wyjaśniłem, że faktury firm zbrojeniowych trafiają do KSeF. Zbadajmy, jakie mogą być tego skutki.
Największy w Polsce producent amunicji oraz rakiet, firma MESKO, dostarcza Agencji Uzbrojenia kolejne partie przenośnych zestawów przeciwlotniczych Piorun. Sam kontrakt nie jest tajemnicą — wiadomo publicznie, że chodzi o kilka tysięcy zestawów i pocisków, a wartość umowy ramowej przekracza 8 mld zł.
Tajemnicą albo przynajmniej informacją znacznie trudniej dostępną jest rzeczywiste tempo realizacji zamówienia: ile pocisków dostarczono w konkretnym miesiącu, ile mechanizmów startowych, jaka jest rzeczywista cena jednostkowa poszczególnych pozycji oraz jak szybko rosną zapasy Wojska Polskiego.
Faktura MESKO dla Agencji Uzbrojenia trafia do KSeF, więc jej struktura zawiera nazwę towaru, ilość dostarczonych sztuk, cenę jednostkową oraz wartość pozycji. Zbiór takich faktur z dłuższego okresu ujawnia kolejne partie określonych elementów zestawu Piorun, konkretną liczbę sztuk oraz ich wartość. Pojedynczy dokument nadal niewiele mówi.
Jednak seria faktur z kolejnych miesięcy tworzy wykres rzeczywistej produkcji i dostaw. Można z niego wywnioskować, czy MESKO produkuje 100, 300 czy 600 pocisków miesięcznie, czy produkcja przyspiesza, czy występują przerwy, jak wygląda proporcja pocisków do mechanizmów startowych i ile kosztuje rzeczywiście jedna partia. To są informacje znacznie dokładniejsze od komunikatu prasowego o tym kontrakcie.
Te dane uzyskują trzy obce wywiady: Francji, USA i Izraela. Ich znaczenie jest zarówno wojskowe, jak i gospodarcze!
W ten sposób wywiad USA dokładnie ocenia rzeczywistą zdolność Polski do szybkiego uzupełniania zapasów przeciwlotniczych, zdolności produkcyjne MESKO i rzeczywiste koszty produkcji. USA są sojusznikiem Polski, więc taka wiedza nie musi zostać wykorzystana przeciw Polsce militarnie, jest jednak wartościową informacją wywiadowczą i negocjacyjną, której nawet sojusznik nie powinien znać.
Wywiad Francji poznaje rzeczywiste ceny i tempo produkcji polskiego konkurenta na europejskim rynku uzbrojenia. Informacje te trafiają do francuskiej administracji odpowiedzialnej za politykę przemysłową czy negocjacje zbrojeniowe, dają wiedzę o tym, przy jakich cenach MESKO może konkurować, gdzie ma ograniczenia produkcyjne i jak agresywnie może składać oferty eksportowe.
Wywiad Izraela jest z pewnością bardzo zainteresowany zarówno parametrami rozbudowy polskiej obrony przeciwlotniczej, jak i kondycją konkurencyjnego przemysłu rakietowego. Izrael jest znaczącym producentem systemów przeciwlotniczych i rakietowych, więc informacje o realnych kosztach, skali produkcji i tempie dostaw polskiego systemu mają dla nich znaczenie przemysłowe.
Jeszcze ciekawiej robi się wtedy, gdy połączy się faktury MESKO z fakturami jego poddostawców. Jeżeli wraz ze wzrostem produkcji Piorunów gwałtownie rosną zakupy określonych komponentów, materiałów czy usług, można rekonstruować wąskie gardła produkcji i zależności w łańcuchu dostaw.
Nie trzeba znać konstrukcji pocisku. Wystarczy wiedzieć, że jakiś dostawca zwiększył sprzedaż do MESKO czterokrotnie, kolejna firma pojawiła się nagle jako nowy podwykonawca, a jeszcze inna dostarcza określony element dokładnie w rytmie odpowiadającym produkcji Piorunów.
Wtedy faktury zaczynają odpowiadać na pytania znacznie bardziej interesujące, niż ile państwo wydało, ale jak szybko Polska może zwiększać zapasy rakiet. Ile naprawdę kosztuje ich produkcja? Jak długo potrwa uzupełnienie zapasów po intensywnym użyciu? Gdzie są wąskie gardła? Od których dostawców zależy producent? Czy moce produkcyjne właśnie rosną, czy osiągnęły maksimum?
To pokazuje różnicę między publiczną informacją o kontrakcie a dostępem do rzeczywistego strumienia faktur.
Publicznie wiadomo, że Polska zamówiła Pioruny. Wywiadowczo znacznie cenniejsza jest wiedza, co faktycznie z tego kontraktu jest produkowane, dostarczane i płacone miesiąc po miesiącu.
Zostaw komentarz