Może ostro, ale wobec smrodu, który opanował domenę akademicką, trzeba czasem „ugryźć żubra w dupę”, jak powiedziałby Jarosław Marek Rymkiewicz. Domena akademicka od pewnego czasu znajduje się w stanie rozkładu i wydziela takie „zapachy”, że nawet najlepsze perfumy nie pomagają. Ostatnio jeden ze świeżo nominowanych rektorów –i to przez ministra sprawiedliwości – aby rozpocząć zarządzanie powierzoną mu uczelnią, zamknął się w toalecie, gdzie chyba wentylacja zmniejszała natężenie szkodliwych zapachów. Na fotel rektora Akademii Wymiaru Sprawiedliwości dr hab. Cudak, z dyplomem słynnej przygranicznej wytwórni habilitacji w Rużomberku, sam nie dotarł. Blokowany przez personel uczelni, nawet został okresowo zdymisjonowany. Ostatecznie z pomocą sił policyjnych został w końcu osadzony bezprawnie na fotelu rektora uzurpatora. Po 1968 roku był to chyba pierwszy przypadek wezwania policji na uczelnię dla wsparcia „naszego”, czyli osadzanego przez władze polityczną, rektora. Ale nominowanie „naszych” profesorów, „naszych” rektorów ma długą tradycję od początków instalacji systemu komunistycznego. Walki o władzę rektorską też są znane od dawna. Rektorzy in statu nascendi odcięci od gabinetów potrafili zarządzać uczelnią z samochodów, wynajętych sal konferencyjnych w hotelach, a nawet z prywatnych mieszkań. No cóż, rektor to atrakcyjna posada. Daje władzę niemal absolutną i uposażenie na poziomie światowym, nawet jak uczelnia jest mizerna. Warto pamiętać, że akademickie toalety i profesorskie salony od wieków dzieliła bardzo cienka granica. Z biegiem czasu przyległe do murów uczelni latryny przekształcano w profesorskie ogrody, aby uciec od smrodu do czystej nauki (przykład: Ogród Profesorski UJ przy Collegium Maius). Ale smród nie zawsze opuszczał gabinety. Mimo że 40 lat temu alarmowałem, iż trąd panuje w pałacu nauki, nie zrobiono nic, aby go zneutralizować. Nieleczony, zaraźliwy, rozprzestrzenił się na inne uczelnie, w końcu i na młodą Akademię Wymiaru Sprawiedliwości.

Tekst opublikowany w tygodniku Gazeta Polska 24 września 2026 r.