Żelazo po kamieniu i brązie było kolejnym surowcem, od którego archeolodzy nadali nazwę wielkiej epoce dziejów. Okres ten chronologicznie obejmuje mniej więcej czasy od połowy II tysiąclecia p.n.e., a ściślej kiedy to, za pośrednictwem Hetytów i Babilończyków, technologia obróbki i wytopu żelaza rozprzestrzeniła się na terenie całego Bliskiego Wschodu i Egiptu do czasów wczesnego średniowiecza na terenie Europy. Żelazo powoli wchodziło do użytku na różnych obszarach. Przez długi czas współistniało z brązem. Jednak najwcześniej, bo na przełomie IV/III tysiąclecia pojawiło się w Egipcie i Azji Zachodniej w postaci wyrobów z kutego na zimno żelaza, głównie pochodzenia meteorytowego. W Babilonii używano tego metalu już za czasów Hammurabiego, czyli od 1 płw. XVIII w. p.n.e.

Hetyci są uważani za pierwszych metalurgów żelaza. Kiedy na Bliskim Wschodzie już dawno kwitła epoka żelaza w Europie jeszcze długo panowała epoka brązu. Na ziemiach polskich pierwsze narzędzia i broń wykonana z żelaza pojawiła się w okresie kultury łużyckiej, były to głównie wyroby pochodzące z importu. Jedyną postacią żelaza rodzimego, z którą przypadkowo mógł się zetknąć człowiek przedhistoryczny, było żelazo oczywiście wyjątkiem jest np. żelazo rodzime z wyspy Disco przy zachodnim wybrzeżu Grenlandii (zawierające  do 4 % niklu !! ).

Hetyci znali również żelazo meteorytowe, nazywając je „czarnym żelazem” czasem z dodatkiem „z nieba”. Sporządzona z żelaza broń dawała przewagę Hetytom w ich podbojach. Ok. 1100 r p.n.e. np. zdaniem naukowców koniec kulturze kreteńskiej kładzie najazd wojowniczych plemion greckich Dorów, uzbrojonych w nie znaną do tej pory broń żelazną.

Należy podkreślić, że najstarsze hieroglify egipskie znakiem min określały w ogóle żelazo, gdyż początkowo Egipcjanie nie zdawali sobie sprawy z pochodzenia znajdowanych odłamków meteorytów. Gdy jednak wyjaśnili ich pochodzenie, nazwa została zmieniona na bia-en-pet  co oznacza „metal lub coś twardego z nieba” albo inaczej „metal z nieba” a dosłownie „miedź z nieba”. Najstarsza wzmianka tego rodzaju pochodzi z ok. 2500 r. p.n.e. To samo znaczenie też mają nazwy asyryjskie i babilońskie anbar  lub parzillu, a u Sumeryjczyków i Chaldejczyków nazwy: barsabarzel, wreszcie u Hebrajczyków barzel , wszystkie te nazwy oczywiście w tym samym znaczeniu jako „metal z nieba”.

Najstarszymi, jak się przypuszcza, przedmiotami z żelaza meteorytowego, znalezionymi dotychczas na Ziemi, są dwie grupy malutkich paciorków, w jednym przypadku 7 sztuk, a w drugim 2 sztuki, stanowiących rodzaj naszyjnika czy też różańca, znalezione przez G.A. Wainwrighta w Gerzech (Dolny Egipt) pochodzące z okresu (5000 – 3400 p.n.e. ) W czasie odkrycia były już mocno utlenione, po zbadaniu chemicznym stwierdzono, że zawierały 92,5 % Fe i 7,5 % Ni.

Jeżeli chodzi o najstarszy przedmiot żelazny wykonany z żelaza meteorytowego w Europie to jest nim najprawdopodobniej grot oszczepu z Byczkin-Buluk, który został znaleziony po miastem Elista na terenie Kałmuckiej Republiki w pobliżu źródeł rzeki Sału dopływu dolnego Donu. Grot ten został znaleziony w kurhanie datowanym na lata 1750 – 1500 p.n.e.

Zabytków z żelaza meteorytowego znaleziono na całym świecie może kilkanaście, chociaż jest to i tak ocena wygórowana, która nigdy nie została zweryfikowana gdyż wielu eksponatów muzea nie chcą poddać specjalistycznym badaniom.

Można tutaj jeszcze podać kilka różnych przykładów zabytków z całego Świata, które mogą być wykonane z żelaza meteorytowego  i tak;

Wspomnieć należy o znalezionym miniaturowym amulecie Pesesz-Kef- z Deir-el-Bahari (Środkowy Egipt) pochodzącym z czasów XI dynastii (około 2000 p.n.e.). Zbadany przez C.H. Descha wykazał w swym składzie 10’°/o Ni, a więc wyrobiony został również z żelaza meteorytowego,

Interesujące są też przedmioty żelazne znalezione w grobowcu Tutankhamona z XVIII dynastii (1350—1342 p.n.e.), zabandażowane wraz z jego mumią, są to; sztylet o lśniącej powierzchni klingi przypominającej dzisiejszą stal, miniaturowy ,,wezgłówek”, amulet w kształcie oka wmontowany w złotą bransoletkę i wreszcie 16 drobnych narzędzi z cienkimi ostrzami. Waga tych ostrzy wynosi w przybliżeniu 4 gramy. Przedmioty te służyły prawdopodobnie do obrzędów magicznych lub do rytuału „otwierania ust” zmarłym.

Wezgłówek wagi 47 gramów, jako przedmiot typowo egipski, został prawdopodobnie wykonany w tym kraju na co wskazują m.in. liczne defekty. Metal użyty do jego wyrobu różni się barwą i jakością od poprzednio wymienionych przedmiotów. Świadczyłoby to, że w tych okresach próby wyrobów z żelaza uzyskanego z wytopu rud były być może dokonywane. Wszakże można przypuszczać, że sztylet i pozostałe zabytki żelazne z grobowca Tutankhamona wytworzono  z żelaza meteorytowego. Bardzo ciekawym zabytkiem jest naszyjnik, który w punkcie centralnym ma okaz Szkliwa Pustyni Libijskiej,

Powyższe przypuszczenie zdaje się potwierdzać A. Lucas, który sądzi, że przedmioty te zostały zrobione z żelaza meteorytowego, ale nie ma całkowitej pewności, ponieważ nie zostały one poddane analizie chemicznej. Czy w późniejszych czasach analiza taka została wykonana nie jest autorowi wiadome. Żelazo było rzadkością zarówno w Palestynie, jak i w Syrii, co najmniej do końca XVIII dynastii, o czym sądzić można chociażby z faktu, że przy wyliczaniu daniny nałożonej przez Egipt na zwyciężone przezeń narody, wspomina się o żelazie tylko raz, mianowicie w tym miejscu, gdzie informacja o otrzymaniu przez Totmesa III (1502—1448 p.n.e.) „naczyń żelaznych” z Tynei, nieznanego kraju leżącego na północ od Egiptu.

Podobnie zasługują na uwagę przedmioty żelazne ofiarowane przez króla Mitanni Tuszrattę faraonowi z XVIII dynastii Amenhotepowi III (1405—1370 p.n.e.), a wśród nich trzy sztylety oraz Amenhotepowi IV (1377—1350 p.n.e) dziesięć pierścieni żelaznych pokrytych złotem. Wszystkie te przedmioty nie dochowały się, jak się zdaje, do naszych czasów, lecz przypuszczać można, że i te wyroby mogły być zrobione z żelaza meteorytowego.

Lucas podaje, że w grobowcu Szeszonka (XXII dynastia) odkrytym przez P. Monteta w 1939 r. w Tanis (egip. Dżanet, współczesne San al-Hadżar al-Kiblija – starożytne miasto w Egipcie w północno-wschodniej Delcie, istniejące już w połowie III tysiąclecia)  znaleziono przedmioty z żelaza, ale nader prymitywnie wykonane, co zdaje się świadczyć, że nawet w tak stosunkowo późnych czasach (około 1000 r.p.n.e.) wytapianie i wyrabianie żelaza stało w Egipcie jeszcze na bardzo niskim poziomie. O słabym rozpowszechnieniu żelaza nawet w V w. p.n.e. sądzić można jeszcze z faktu, że Etiopowie maszerujący w armii Kserksesa posiadali krótkie strzały z ostrzami kamiennymi a nie z żelaza. Jak się zdaje najstarszymi śladami wytapiania żelaza z rud w Egipcie są obiekty odkryte przez F. Petrie w Naukratis (Delta Nilu), pochodzące z VI w.p.n.e.19, ale żelazo z rud wydobywano w Egipcie przy końcu VIII w. p.n.e.

Wspomniane wyżej przedmioty z Egiptu musiały być wytopione z meteorytów: oktaedrytów lub ataksytów, prawdopodobnie z tych pierwszych, ponieważ oktaedryty są na ogół bardziej pospolite, natomiast ataksyty są znacznie rzadsze. Ponadto paciorki zapewne wykonano z grubokrystalicznych oktaedrytów (Og), a amulecik z drobno- lub bardzo drobnokrystalicznego oktaedrytu (odmiany Of lub Off).

Należy jeszcze zwrócić uwagę na artykuł P. Selimchanowa, w którym znajdujemy informację, że analiza metalu, z którego zrobiona została statua faraona Pepi I z VI dynastii wykazała zawartość brązu połączonego z niklem. Podobnie wyniki badań licznych „miedzianych” przedmiotów wydobytych w czasie poszukiwań archeologicznych w południowej Mezopotamii ujawniły, że w wielu z nich znajduje się pewien procent niklu. Autor uważa ten fakt za zagadkę. Wiemy jednak, że brąz jest stopem miedzi z cyną i z ewentualnym dodatkiem małych ilości innych metali, jeśli więc jednym z nich, mogło być żelazo meteorytowe,  jednak w tym przypadku analiza powinna była wykryć i żelazo, obok stwierdzonego niklu.

Z terenów Syrii pochodzi dość dużo znalezisk, ale brak w nich  żelaznych przedmiotów z III tysiąclecia, co nie wyklucza jednak znajomości wyrobów z żelaza meteorytowego sprowadzonych z sąsiednich krajów, jak również obróbki tego żelaza. Co się tyczy Mezopotamii, to w jednym z grobów królewskich w Ur znaleziono dwa kawałki żelaza, jak się zdaje pozostałości ostrza sztyletu, których analiza wykazała 10,9°/o niklu. W napisach z czasów Hammurabiego (1792—1750 p.n.e) żelazo nazywano ,,drogocennym metalem” i przypuszczalnie oznaczało żelazo meteorytowe. W Yorghan Tepe w obecnym Iraku (1600—1375 p.n.e.) znaleziono sztylet o żelaznej rękojeści i ostrzu z brązu . Nie ma jednak informacji, czy był on badany na procent zawartości niklu. Należy wreszcie zwrócić uwagę na wydobyty przez H. Schliemanna w dalszych warstwach ruin Troi sztylet żelazny. Mimo braku analizy na podstawie wieku znaleziska oraz zachowanego blasku jego stali można sądzić, że był on wykonany z żelaza meteorytowego.

Freer Gallery w Washingtonie ma wspaniałą kolekcję starożytnej chińskiej sztuki. Do najstarszych przedmiotów zalicza się ceremonialny topór i puginał. Głowica toporu wykonana z brązu posiada ostrze złożone w dużym stopniu z tlenków żelaza, a brązowa klinga puginału wykazuje jakąś utlenioną pozostałość żelaza. Oba okazy pochodzą z dynastii Chou, to jest z X—VIII w.p.n.e., a więc są wcześniejsze od czasów, gdy w prowincji Honan (gdzie zostały znalezione) zaczęto wyrabiać żelazo. Nasunęło to przypuszczenie, że żelazo tych przedmiotów może być meteorytowe. Z tych powodów zasięgnięto opinii Roya Clarke’a jn. z działu meteorytyki Smithsonian Institutions. Wykonał on badania mineralogiczne, promieniami X, chemiczne i spektrograficzne, które w częściach utlenionych obu okazów wykryły nikiel, a równocześnie brak składników, które nie dałyby się pogodzić z meteorytycznym ich pochodzeniem. Poza tym badanią optyczne wykryły taenit i kamacyt w toporze, a kamacyt w puginale. Wyniki te potwierdzone zostały również mikrosądową  analizą. Z danych tych wynika, że do wyrobu powyższych przedmiotów użyto żelaza meteorytowego. Szkoda jednak, że nie podano, udziału procentowego analizowanych pierwiastków.

W USA wyroby z żelaza meteorytowego łączone z miedzią w ozdobach lub w postaci odłamków meteorytów znalezione zostały w 10-ciu stanowiskach w Ohio, 2-ch stanowiskach w Illinois, a po jednym w środkowozachodniej Georgii, u brzegów Cristal River oraz na Murphy Island na Florydzie. Jak się zdaje, nie było to jedyne źródło żelaza meteorytowego. Łączy się to bowiem z zagadnieniem Hopeyelliańskiej kultury w Ohio, datowanej na lata pomiędzy 200—400 n.e. J. Putnam znalazł w starożytnych grobach w Littie Miami Valley (Ohio) przedmioty ozdobne obłożone żelazem meteorytowym lub też całkowicie z niego wykonane. Napotkał też fragmenty tego żelaza przekute całkowicie lub częściowo na sztaby dla późniejszego wyrobu z nich ozdób lub narzędzi . Nie wiadomo dokładnie, z jakiego okresu pochodzą te mogiły, katalog British Museum określa je przedhistorycznymi.

Z kolei omówimy kraje europejskie. P. Orsi podczas swych poszukiwań archeologicznych na Sycylii w 1909 r., badał groby Cava delia Signoria koło Castellatio (okolice Noto), znalazł w grobie 23 w najstarszej części tej nekropolii złamany pierścień żelazny. Z uwagi na cenność tego znaleziska nie został on (o ile mi wiadomo) poddany analizie chemicznej, jednak jest on prawdopodobnie z żelaza meteorytowego. Przemawia za tym starożytność wspomnianych grobów, którym odkrywca przypisuje pochodzenie z epoki przejściowej pomiędzy epokami kamienia i brązu. P. Orsi określa ją mianem „pierwszej epoki sycylijskiej” odpowiadającej najniższym warstwom Hissarliku, a więc poprzedzającym kulturę mikeńską .

Zimny w artykule swym podał mapkę ze stanowiskami wyrobów z żelaza meteorytowego na obszarze starożytnego Wschodu. Oprócz znanych stanowisk, zaznaczone zostały nieznane mi znaleziska w Knossos na Krecie, Hóyuk w Anatolii, Ugarit w Syrii i Tell el Obeid w okolicach Ur.

W najstarszych warstwach z Phaistos na Krecie znaleziono bryłkę nieobrobionego żelaza. Następne wczesne znaleziska żelazne z Krety skła1  dają się głównie z żelaza meteorytowego, które odkryto w tholosie koło Platanos (około 2000 p.n.e.) i w grocie koło Mavro Spelio (około 1800 p.n.e.).

Na stepowych obszarach Kałmuckiej ASRR na, uroczysku Byczkin-Bułuk pod miastem Elista  w pobliżu źródeł rzeki Sału dopływu dolnego Donu znaleziono w kurhanie 6, w grobowcu datowanym na lata 1750—1500 p.n.e., żelazny grot oszczepu. Pobrana z niego próbka poddana analizie chemicznej wykazała w niej 3,65% niklu. „Nikiel w badanej próbce, pisze J. Gurba, wraz z innymi mniejszymi domieszkami jest dowodem, że grot został wykonany z meteorytu, a nie z żelaza uzyskanego drogą wytopu z rudy. Grot z Byczkin-Bułuk jest więc najstarszym przedmiotem żelaznym w Europie, wykonanym w dodatku z meteorytu”. Nie jest jednak jasne, o jakich „mniejszych domieszkach” pisze autor. Wyjaśnienie tej kwestii nie byłoby bez znaczenia, ile że uzyskany 3,65% niklu wydaje się zbyt niski jak dla żelaza meteorytowego. Tym bardziej, że E. Cohen uważa, iż niektóre żelaza pochodzenia ziemskiego zawierają czasami do 4% niklu. Zresztą należy przypomnieć, że ilość niklu „w meteorytowym materiale”, jak podaje I. Fjesjenkow, może znacznie zmniejszyć się w razie stopienia, a następnie prędkiego ostudzenia, także więc stwardnienia tego materiału, czego dowodem są doświadczenia laboratoryjne.

W Polsce odkryto kilka zabytków wykonanych z żelaza meteorytowego. W trakcie moich poszukiwań literatury dotyczącej tego typu zabytków natrafiłem na artykuł J. Zimnego „Metaloznawcze badania halsztackich wyrobów żelaznych z Częstochowy-Rakowa”, opublikowany w „Roczniku Muzeum w Częstochowie”, T.I, z 1965 roku dotyczący halsztackich wyrobów żelaznych z Częstochowy-Rakowa.

W trakcie badań archeologicznych prowadzonych w Częstochowie-Rakowie zostało odkrytych m.in. kilka żelaznych bransolet w grobach ciałopalnych i szkieletowych. Dwie z tych bransolet o numerach porządkowych 3 i 4 po wykonaniu badań okazało się wykonanych z żelaza meteorytowego.

 CZĘSTOCHOWA- RAKÓW I.

Bransoleta opatrzona Nr. 3 pochodzi z grobu szkieletowego i po konserwacji posiada następujące wymiary: zewnątrz 71,5 x 75,3 mm, wewnątrz 59,1 x 62,8 mm; średnica przekroju pręta 6,3 mm. Badania chemiczne i spektograficzne wykazały zawartość: Ni 18,25%, węgla około 0,05%, P 0,052%, Cu 0,05%,( wyniki przybliżone). Ten skład świadczy o tym, że zabytek ten został wykonany z meteorytu zaliczonego do grupy meteorytów o dużej zawartości niklu o nazwie ataksytów, czyli jest to prawdopodobnie jedyny polski ataksyt.

Zabytek należy do typu bransolet gładkich ze stykającymi się końcami. Wykonana z pręta gładkiego o przekroju okrągłym, zachowała się w bardzo dobrym stanie, uszkodzona przez korozję tylko w nieznacznym stopniu. J. Zimny w swoim opracowaniu uważa, że obróbka bransolety została dokonana za pomocą kucia i odkształcenia wywołane przekuciem wyrobu i ich kierunek, ujawnione za pomocą długotrwałego trawienia kwasem azotowym, wskazywały na średni stopień przekucia metalu. Nadto według tego autora w przekroju badanej próbki wystąpiła jednolita struktura gruboiglasta, charakterystyczna dla stopowych stali niklowych, składająca się z gruboiglastego martenzytu  (bainitu) i austenitu, to jest roztworu stałego węgla w żelazie gamma o maksymalnej zawartości węgla około 2%. Oprócz tego stwierdzono, że przeciętna twardość tej struktury wynosiła 285-295 HV i pomiary twardości potwierdziły jednolitą budowę. Ponadto przy obrzeżu wystąpiło zakucie metalu z dużym wtrąceniem nie metalicznym w zarzewie.

 CZĘSTOCHOWA-RAKÓW II.

Bransoleta opatrzona Nr. 4 pochodzi z grobu ciałopalnego i po konserwacji posiada następujące wymiary: średnica zewnętrzna 70 mm, średnica wewnętrzna 50 mm, przekrój pręta 8 x 4,5 mm. Wykonane badania chemiczne i spektograficzne wykazały zawartość: Ni 12,47%, P 0,052%, C ,052%, około 0,05%, Cu 0,05%. Zabytek należy do typu bransolet gładkich ze stykającymi się końcami. Stan zachowania dobry pomimo przełamania na dwie części.

W przekroju bransolety w trakcie badań znaleziono zróżnicowane struktury: ferrytu niklowego, martenzytyczną i austenityczną. Autor badań podkreśla, że pomiary dokonane twardościomierzem Vickersa wahały się w granicach 239-345 HV, a mikrotwardościomierzem 145-351 HV. Nadto w trakcie badań stwierdzono, że w przekroju próbki wystąpiły tylko drobne i nieliczne wtrącenia nie metaliczne, natomiast przy powierzchni stwierdzono [przy badaniach mikroskopowych] dwa duże zakucia, w tym jedno otoczone smugami zgniotowymi. Ta bransoleta została również wykonana za pomocą kucia, z rozmieszczenia natomiast struktur oraz śladów zgrzein wynika, że zrobiono ją z czterech warstw żelaza niklowego. Zakres temperatury kucia jest według J. Zimnego trudny do określenia z uwagi na częściowe wyżarzenie się bransolety w stosie ciałopalnym, nadto badany przekrój nie wykazywał znacznego stopnia przekucia. Skład chemiczny tego materiału świadczy o tym, że została wykonana z drobnoziarnistego  oktaedrytu.

Bransolety te są naprawdę przepięknie wykute, a należały zapewne do bardzo zamożnych kobiet (może księżniczek?).

  1. WIETRZNO-BÓBRKA.

Następnym trzecim z kolei zabytkiem wykonanym z żelaza meteorytowego jest siekierka z Wietrznej-Bóbrki opisana w literaturze przez  J. Piaskowskiego i A. Żakiego. Jest to siekierka z tuleją datowana na okres halsztacki  (700-550 p.n.e.), która została odkryta na terenie grodziska w miejscowości Wietrzno-Bóbrka koło przełęczy Dukielskiej w 1957 roku. Przedmiot ten zachował się w bardo dobrym stanie z minimalną korozją, posiada kształt niedługiej okrągłej tulei o tzw. podniesionym lub podwójnie wciętym brzegu, zakończonym krótkim, stosunkowo grubym ostrzem. Wymiary siekierki: długość 11,3 cm, średnica tulei 4,1 cm, średnica otworu 3,1 cm, szerokość 4,2 cm oraz waga 376 gram.

Według J. Piaskowskiego siekierka posiada trudną do wyjaśnienia strukturę. Została ona wykuta z jednego kawałka metalu co zostało stwierdzone przy prześwietleniu promieniami gamma izotopu kobaltu Co  60, jednak wydaje się, że był on zgrzewany z kilku warstw. Próbka wycięta z ostrza wykazała, bowiem strukturę warstwową, w której można było rozróżnić pięć warstw. Dalsze badania wykazały, że pierwsza, trzecia i piąta warstwa to miękka stal lub zwykłe żelazo, wytopione sposobem dymarkowym, natomiast druga i czwarta warstwa to żelazo ze znaczną zawartością niklu – ok. 8-10%. Tutaj można by polemizować z tym twierdzeniem a raczej skłonić się do poglądu, że siekierka ta została wykonana z jednego kawałka meteorytu typu oktaedryt, chociaż J. Piaskowski przytacza dwie możliwości dla wyjaśnienia struktury siekierki i tak:

–  Została wykuta z pięciu warstw, w tym warstwy zawierającej nikiel, albo

–  Warstwy wytworzyły się samorzutnie w wyniku segregacji niklu i węgla.

Piaskowski wysuwa te hipotezy w pracy pt.: „Metaloznawcze badania wyrobów żelaznych z okresu halsztackiego i lateńskiego z Małopolski”. Jednak rok później stwierdza, że bardziej prawdopodobne wydaje się zgrzewanie siekierki z kawałków miękkiej stali i żelaza niklowego (meteorytowego). Tak, więc wykryte warstwy, druga i czwarta są częścią meteorytu odmiany średnio- lub drobnoziarnistego oktaedrytu czy też ataksytu.

Siekierka ta pochodzi zdaniem naukowców z importu, ale jednoznacznie nie dają oni odpowiedzi na pytanie skąd przybyła do Polski jak również, przez kogo została wykonana.

Wartym podkreślenia jest fakt, że taka technika obróbki żelaza meteorytowego rozwinęła się u Malajów. F.L. Boschke w książce pt. „Z Kosmosu na Ziemię” na str.166 pisze między innymi: „Dwustronne ostrza ich sztyletów, nierzadko powyginane wężykowato, wyrabiano w sposób następujący: pomiędzy trzema warstwami zwykłego żelaza, względnie miękkiej stali, umieszczano dwie cienki warstwy żelaza meteorytowego. Ten pięciowarstwowy przekładaniec przekłuwano w jedną całość. Metoda ta była stosowana do wyrobu szczególnie kosztownego oręża”. Zastanawiającym jest fakt, jak ta metoda przeniknęła na taką odległość, prawdopodobnie poprzez Indie do Europy. Zadziwiającym jest również, że metoda ta przetrwała tysiąclecia.

Siekierka z Wietrznej-Bóbrki jak również bransolety z Częstochowy-Rakowa są wpisane na światową listę jako polskie meteoryty te ostatnie jako Częstochowa-Raków I  i  Częstochowa-Raków II.

NIEZNANY POLSKI   METEORYT KOLEJNYM PRZEDSTAWICIELEM SZTUKI MATERIALNEJ.

Przygotowując referat na II-gie Seminarium Meteorytowe i Zjazd Polskiego Towarzystwa Meteorytowego, który odbył się końcem kwietnia 2003 roku w Obserwatorium Astronomicznym i Planetarium w Olsztynie, referat ‘Polskie zabytki wykonane z żelaza meteorytowego”, nawet nie przypuszczałem, że czeka mnie wspaniała przygoda z wątkiem prywatnego śledztwa.

Analizując dostępną literaturę na temat zabytków wykonanych z żelaza meteorytowego stwierdziłem, jak już wspomniałem wyżej, że w Polsce są tylko trzy zabytki wykonane z żelaza meteorytowego. Dwie bransolety z okresu halsztackiego odkryte w Częstochowie-Rakowie oraz siekierka również pochodząca z tego samego okresu, znaleziona w okolicach Przełęczy Dukielskiej w miejscowości Wietrzno-Bóbrka. Niespodziewanie ustaliłem jednak, że zabytki te przed laty zaginęły. Nie ukrywam, że zaniepokoiło mnie, iż dobra kultury narodowej i to o tak wyjątkowym znaczeniu  (na świecie znanych jest tylko kilkanaście zabytków tej klasy), mogą pozostawać poza jakąkolwiek kontrolą.

Postanowiłem przeprowadzić w tej sprawie prywatne śledztwo, przed podejmowaniem oficjalnych działań prawnych. Rozumiałem sytuację polskiego muzealnictwa z okresu PRL-u, gdzie różni „oficjele” przyjeżdżając do muzeów wskazywali palcem co zapakować do bagażnika na różne wystawy po czym niekiedy zabytki te bez jakiejkolwiek czasem ewidencji wędrowały do innych muzeów.

Wiedziałem, że czeka mnie trudne zadanie. Jednak po kilku tygodniach moje śledztwo przyniosło niespodziewane rezultaty. Ustaliłem kto ostatni mógł mieć w rękach te zabytki i kto je badał. W rezultacie jedna z bransolet a w zasadzie jej duży fragment  (była cięta do badań)  tj. bransoleta o nazwie Częstochowa-Raków I, odnalazła się w biurku jednego z krakowskich profesorów. Otrzymał ją pocztą do przebadania ponad 25 lat temu i niestety musiał ją za moim pośrednictwem oddać Muzeum Częstochowskiemu. Druga bransoleta pocięta do badań ponad 30 lat temu odnalazła się w tymże Muzeum. Odnalazła się również siekierka z Wietrznej-Bóbrki. Miała być przechowywana na Wawelu, ewentualnie w Muzeum Archeologicznym w Krakowie, a odnalazłem ją w muzeum w Krośnie. Dyrektor tego muzeum nie wiedział, że posiadają tak wspaniały zabytek.

Wtedy a było to w 2002 roku stwierdziłem, że dotychczas zostało zarejestrowanych 18-cie polskich meteorytów, tak więc przy okazji tych poszukiwań dokonałem niespodziewanego odkrycia a mianowicie odkryłem następny czyli 19-ty polski meteoryt.

Nowo odkrytym meteorytem jest siekierka pochodząca z Jezierzyc Małych k/Strzelina. Ustaliłem na podstawie dokumentacji Muzeum Wrocławskiego, że siekierka została znaleziona w II płw. XIX w. w miejscowości Klein Jeseritz , Kres Strehlen– Jezierzyce Małe koło Strzelina.

Jest to znalezisko luźne, datowane na okres halsztacki D. Znalezisko zostało zbadane i opisane przez prof. Jerzego Piaskowskiego.

Wg J. Piaskowskiego jak wykazały badania gammagraficzne, siekierka została wykonana w całości z jednego kawałka metalu. Wycięta jednak próbka z ostrza wykazała strukturę warstwową. Jak wykazały późniejsze badania wykonane przez J.Piaskowskiego dot. Chemicznego składu siekierki zawierała ona m.in. : Ni od 1,6 do 3,0 %, Co od 0,2 do 0,5 %, Si 0,177 % i P 0,56%. Po składzie i strukturze można śmiało stwierdzić, że siekierka ta została wykonana z jednego kawałka meteorytu typu oktaedryt i jest następnym polskim meteorytem, który winien być wpisany na światową listę meteorytów prowadzoną przez  Muzeum Historii Naturalnej w Londynie. (Co oczywiście dopełnił autor niniejszego opracowania kompletując odpowiednią dokumentację i wypełniając stosowny formularz ze stosownymi badaniami przeprowadzonymi przez J. Piaskowskiego)

ENKOLPION Z TREPCZY.

Bardzo ciekawym zabytkiem, może nie wykonanym z żelaza meteorytowego, ale wykonanym dla meteorytu [?] jest XIII-to wieczny „Enkolpion z Trepczy” k\Sanoka.

Znalezisko to zostało szczegółowo opisane przez mgr Jerzego Ginalskiego – odkrywcę tego zabytku a jednocześnie Dyrektora Muzeum Budownictwa Ludowego Park Etnograficzny w Sanoku.

Enkolpion z relikwią jest unikatowym relikwiarzem jednym z kilku enkolpionów znalezionych w trakcie ratowniczych badań wykopaliskowych na terenie grodziska „Horodyszcze” prowadzonych w latach 1996-1997. Jak to opisuje autor opracowania, jest kompletnie zachowanym enkolpionem o prosto zakończonych ramionach i formie pośredniej pomiędzy krzyżem greckim i łacińskim, jego awers zdobi wyobrażenie Ukrzyżowania ukształtowane w reliefie wypukłym, rewers natomiast przedstawienie krzyża wydobyte z powierzchni przy zastosowaniu reliefu wgłębnego. Czworokątnie zakończone i nie poszerzające się na końcach ramiona sprawiają, iż odbiega on swoją formą od typowych enkolpionów kijowskich zakończonych bardzo często medalionami ujętymi w dwa kuliste guziki. Jak zauważa dalej autor różnica polega również na rozplanowaniu kompozycji- scenie Ukrzyżowania nie odpowiada na drugiej stronie wizerunek Matki Boskiej, brak także w otoczeniu przedstawień centralnych jakichkolwiek dodatkowych postaci, symboli, czy inskrypcji. Relikwiarz swoim kształtem nawiązuje nieco do niektórych enkolpionów palestyńskich( zwanych też syryjsko- palestyńskimi) rozprzestrzenionych w basenie Morza Śródziemnego. Wewnątrz dwudzielnego relikwiarza z Trepczy znajdowała się niewielka relikwia w kształcie trójkątnego klina. Relikwię umieszczono wzdłuż pionowej belki krzyża, ściśle dopasowując podstawą do jednej z krawędzi – tylko  w tym położeniu mieściła się ona na tyle, że pektorał mógł być dokładnie zamknięty. Relikwiarze na ogół przybierały formę czczonej relikwii, dlatego też interpretowano ów przedmiot jako fragment drewna z Krzyża Świętego. Za tym stwierdzeniem przemawiał również kształt relikwii przypominający drzazgę a także jej faktura sprawiająca miejscami wrażenie powierzchni drewna. Przeczyły temu pozostałe cechy, takie jak: ciemnografitowa barwa, metaliczny połysk i idealna wręcz gładkość niektórych partii, a przede wszystkim zdecydowanie za duży jak na drewno ciężar właściwy. Szczegółowe badania laboratoryjne przeprowadzone przez Dr Marka Krąpca z AGH w Krakowie zachowanego fragmentu doprowadziły do określenia dokładnego składu pierwiastkowego. Przeprowadzona natomiast przez Dr Elżbietę Bielańską przy użyciu mikroskopu skaningowego w Instytucie Metalurgii PAN Oddział w Krakowie analiza wykazała, że dominującym pierwiastkiem występującym w ponad 90% masy relikwii jest żelazo, a wśród domieszek stwierdzono obecność chloru, ołowiu, arsenu, miedzi, wapnia, glinu oraz krzemu. Tak wysoki udział żelaza, przy jednoczesnym zupełnym braku węgla, wyklucza wykonanie tego przedmiotu w okresie wczesnego średniowiecza przy zastosowaniu dostępnych wówczas technik wytopu. Występowanie związków chloru i arsenu sugerowało, że możemy mieć tu do czynienia z żelazem meteorytowym lub ewentualnie rodzimym. Wykonano, więc dalsze analizy pod kątem występowania poszczególnych pierwiastków na powierzchni relikwii, które dowiodły, że jony domieszek są względnie regularnie rozmieszczone w strukturze krystalicznej żelaza. Biorąc pod uwagę całościowe wyniki analiz Dr Marek Krąpiec wysunął hipotezę, że jedynym prawdopodobnym wytłumaczeniem pochodzenia badanego fragmentu jest przypisanie mu pozaziemskiej proweniencji. Relikwia umieszczona w enkolpionie z Trepczy, jego zdaniem jest niezwykle rzadką, bo pozbawioną niklu, odmianą meteorytu żelazistego!??? Autor opracowania „Ekolpiony z grodziska HORODYSZCZE w Trepczy koło Sanoka”, opub. w „Acta Archeologica Carpathica” Tom XXXV, Kraków 1999-2000, wyd. Oddziału PAN, str.211-262

Ginalski zauważa, że ten jedyny w swoim rodzaju przypadek wykorzystania skrawka meteorytu jako relikwii, pozwala sądzić, że zawierający ją enkolpion został wytworzony niejako na miarę, czyli dopiero wtedy, gdy relikwię tę pozyskano. Za stwierdzeniem takim zdaje się przemawiać z jednej strony fakt jej dokładnego dopasowania do wnętrza relikwiarza, z drugiej zaś, niepowtarzalna forma trepczańskiego pektorału.

Badania wykonane przez Prof. Łukasza Karwowskiego z Uniwersytetu Śląskiego w Sosnowcu wykluczyły aby ten kawałek metalu był meteorytem.

TAJEMNICZA RELIKWIA  oo FRANCISZKANÓW W KRAKOWIE.

I jeszcze jeden interesujący przedmiot o którym dowiedziałem się od jednego z członków Polskiego Towarzystwa Meteorytowego a który również okazał się nie być meteorytem, ale sprawa na tyle interesująca, że jest warta opisania.

Otóż w Krakowie od początku XVII w. w kościele OO.Franciszkanów w każdy piątek Wielkiego Postu odbywa się nabożeństwo Drogi Krzyżowej, w którym uczestniczy tzw. Arcybractwo Dobrej Śmierci. Wygląda to bardzo malowniczo, gdyż członkowie Arcybractwa (jest ich bodajże 12 + szef) odziani są w zgrzebne habity a na głowach maja kaptury z otworami na oczy ( przypominają Ku-Klux-Klan, tylko w negatywie). W czasie nabożeństwa m.in. powtarzają „memento mori„, leżą krzyżem itp. Wrażenie niesamowite! Co to ma wspólnego z meteorytami? Otóż każdy z nich trzyma wysoka laskę zakończona różnymi elementami. Pierwsi dwaj mają na laskach ludzkie czaszki natomiast pozostali ozdobniki wyglądające jak małe relikwiarze. A ostatni…Właśnie! Ostatni na lasce ma dosyć ciężki (widać, ze z wysiłkiem dźwiga laskę) czarny kamień w kształcie pięściaka z pięknymi regmagliptami (!) (charakterystycznego elementu wyglądu meteorytu), o wymiarach ok.15x8x8 cm. Czym jest ten kamień i czym się wyróżnił, że zasłużył na dołączenie do grona relikwiarzy??? Czy aby nie pochodził z jakiegoś zapomnianego i nieodnotowanego polskiego spadku meteorytu, który w ten właśnie sposób może być poprzez udostępnienie nauce ponownie odnaleziony.? A może pochodzi z innego miejsca np. Ziemi Świętej przywieziony przez pielgrzyma.? Sprawa jest naprawdę bardzo interesująca! może potwierdzić moją tezę, że meteorytów nie musimy poszukiwać w terenie, ale również w miejscach, które wydają się nam już zbadane, po prostu niektóre przedmioty czy też badania naukowe powinny być ponownie zweryfikowane. Nadto w polskich muzeach czy też zbiorach prywatnych i kościołach mogą znajdować się jeszcze inne zabytki wykonane z żelaza meteorytowego, meteorytów i tektytów, ale aby się o tym przekonać potrzebne są wstępne oględziny a następnie kompleksowe badania wytypowanych zabytków.

Moim postulatem zawartym w artykule (2004), Artifacts in Polish collections made of meteoritic iron, Meteoritics & Planetary Science, vol. 39, nr 8, supp., 2004, s. A151-A156, była i jest nadal propozycja utworzenia dodatkowej klasyfikacji meteorytów w nowej grupie  – „Meteoryty – Zabytki sztuki materialnej”.

P.S. Ponawiam moją prośbę, aby w trakcie spacerów, zwracać uwagę na kamienie spotykane na szlakach turystycznych, może się trafić wielki skarb w postaci znalezienia meteorytu. (meteoryty można zobaczyć na portalu http://wiki.meteoritica.pl/index.php5/Kategoria:Meteoryty_polskie ) Meteoryty spadają wszędzie a jak rozpoznać czy znaleziona skała jest meteorytem można znaleźć na stronach prowadzonych przez członków Polskiego Towarzystwa Meteorytowego (http://www.ptmet.org.pl/badania/ ), czy też (http://www.woreczko.pl/meteorites/features/glossary-Identification.htm ) Należy się jednak zapoznać z obowiązującymi przepisami aby nie popaść w konflikt z prawem. (http://www.ptmet.org.pl/status-prawny-meteorytow-w-polsce-stan-na-rok-2020-mgr-andrzej-kotowiecki/ ).

Składam wyrazy podziękowania za pomoc w dokonaniu korekty Prof. Dr Hab. Andrzejowi Maneckiemu jak również udostępnienie do niniejszej pracy materiałów, zdjęć, rysunków i wyników badań Pani Mgr Iwonie Młodkowskiej Przepiórowskiej Dyrektor Muzeum Częstochowskiego, Panom; Prof. Dr hab.Inż. Jerzemu Piaskowskiemu z Instytutu Odlewnictwa w Krakowie,  Mgr Jerzemu Ginalskiemu Dyrektorowi Muzeum Budownictwa Ludowego Park Etnograficzny w Sanoku, Dr Maciejowi Łagiewskiemu Dyrektorowi Muzeum Miejskiego Wrocławia i Mgr Krzysztofowi Demidziukowi Kierownikowi  Muzeum Archeologicznego we Wrocławiu oraz Pani Mgr Teresie Demidziuk.

Opracowano i uzupełniano z przerwami w Cieszynie, Wadowicach, Vancouver  i Bergen.

Literatura:

– J.Ginalski – „Ekolpiony z grodziska HORODYSZCZE w Trepczy koło Sanoka”, opub. w „Acta Archeologica Carpathica” Tom XXXV, Kraków 1999-2000, wyd. Oddziału PAN, str.211-262

–   M.M.Gready – „Catalogue of Meteorites”,  The Natural History Museum, University Press, London 2000

–  Kotowiecki Andrzej, (2003), Dziewiętnasty polski meteoryt, Meteoryt, 2, 2003, s. 25.

– Kotowiecki Andrzej, (2003), Polskie zabytki wykonane z żelaza meteorytowego, Materiały, II Seminarium Meteorytowe, Olsztyn 2003, s. 55-64.

– Kotowiecki Andrzej, (2004), Artifacts in Polish collections made of meteoritic iron, Meteoritics & Planetary Science, vol. 39, nr 8, supp., 2004, s. A151-A156.

– Kotowiecki Andrzej, ”Relikty gwiezdnych wojen” – Meteoryt Nr. 4/1999

– Kotowiecki Andrzej, „Dziewiętnasty polski meteoryt” – Meteoryt Nr. 2/2003

– Kotowiecki Andrzej, „Święte meteoryty” – Meteoryt Nr. 3/2003

– Kotowiecki Andrzej – Nieznany Świat – „Szkliwo nie z tej Ziemi” – Nr. 12/2000

Kotowiecki Andrzej – III Seminarium Meteorytowe – Poznań, 25 – 26 września 2004   Referat – „Teorie pochodzenie tektytów”

 Kotowiecki Andrzej ”EKO ŚWIAT” Ogólnopolski Miesięcznik Ekologiczny, wyd we Wrocławiu przy udziale Ministerstwa Ochrony Środowiska „Skarby z nieba” Nr. 3/2004

–    Kotowiecki Andrzej „SZKLIWO NIE Z TEJ ZIEMI” , wyd.   CIESZYN 1999 , str.56

Kotowiecki Andrzej „TEKTYTY RELIKTY GWIEZDNYCH WOJEN”, wyd. CIESZYN 2000, str. 173

–  Kotowiecki Andrzej – Polskie zabytki z żelaza meteorytowego- Kwartalnik „Meteoryt” – nr 1 /2016