Resort Szkodnictwa Wyższego i Nauki z kilkumiesięcznym opóźnieniem uruchomił w maju br. (z kilkumiesięcznym poślizgiem!) informatyczny badziew pod szumną nazwą Polska Bibliografia Naukowa 2.0. (wejdź tutaj).
Portal jest wadliwie skonstruowany i uniemożliwia skuteczne wprowadzanie danych. Pracownicy naukowi, chcący wprowadzić dane o swoich publikacjach, nie są w stanie wykonać następujących działań:
(a) powiązać artykułów z właściwym tytułem czasopisma (system nie wykrywa tytułów lub błędnie informuje, że tytuł już jest w bazie),
(b) zapisać wprowadzonych rekordów z powodu braku DOI (nawet jeśli zgodnie z instrukcją zamiast tego wprowadzona zostaje ścieżka internetowa do strony internetowej z informacją o publikacji),
(c) powiązać autora z ośrodkiem akademickim (system nie wykrywa ośrodka lub błędnie informuje, że jest on już jest w bazie),
(d) zapisać kompletnych rekordów.
Ponadto, portal podczas importu danych ze starej wersji PBN zakwalifikował publikacje do niewłaściwych kategorii i dalej błędnie kwalifikuje w przypadku importu danych z bazy ORCID.
Żeby było zabawniej, właśnie na podstawie danych gromadzonych przez ten badziew opracowany przez kolektyw młodocianych początkujących informatyków, rozdysponowane będą miliardy złotych w oparciu o kategoryzację danej dyscypliny w ramach tzw. procesu parametryzacji w 2021 roku.
Ten, kto był osobiście odpowiedzialny za nadzór nad tym „przedsięwzię ciem” powinien wylecieć z resortu na zbity pysk z dożywotnim zakazem pracy w administracji publicznej.
Dziękuję za uwagę. List do ministra wysłałem.
Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.
Zostaw komentarz