Szanowni Państwo!
Mój wczorajszy post nt. bezpieczeństwa szczepionki na COVID-19, został ocenzurowany przez Facebooka – zniknął beż żadnego uzasadnienia, ani nawet jakiejkolwiek informacji ze strony administratorów serwisu. Ze względu na istotę przekazywanych informacji, poniżej załączam ponownie treść usuniętego posta.
==============================
Coraz więcej osób pyta mnie, czy proponowana szczepionka na SarsCoV-2 będzie bezpieczna. Jest nowatorska (po raz pierwszy w historii ma to być szczepionka wpływająca na geny). Nie było możliwości wieloletniej obserwacji i dłuższych badań, jak to jest wymagane przy wprowadzaniu na rynek nowej szczepionki. Nie mogę więc mieć informacji na temat jej bezpieczeństwa i ewentualnych odległych skutków ubocznych – z prostego powodu – nie ma ich nikt na świecie. Mogę się opierać na materiałach udokumentowanych, dotyczących tego tematu i takie też informacje mogę obiektywnie przekazywać. Nasze władze informują, że szczepionka będzie bezpieczna. Posłowie kilku klubów zadali w Sejmie dużo konkretnych pytań dotyczących szczepienia na Covid19 (link)
Zacytuję pytanie nr 21:

„Pan Premier powiedział publicznie, że według danych naukowców z firmy Pfizer – szczepionka nie ma skutków ubocznych. Pan Premier zaufał im na słowo, czy jest w posiadaniu jakichkolwiek badań, dowodów na potwierdzenie tej tezy?”

Firma Pfizer rzeczywiście zapewnia, że szczepionka może być szeroko stosowana na całym świecie (czytaj więcej).

Tymczasem federalni prokuratorzy USA określili tę firmę mianem notorycznego oszusta i przestępcy. Firma została wielokrotnie ukarana (wypłaciła miliardy dolarów kar) za wprowadzanie w błąd w kwestii zastosowania wielu leków (np. Zoloft, Lipitor, Lyrica, Bextra). Zarzut dotyczył także nielegalnego testowania antybiotyków na dzieciach w Nigerii. Firma była zainteresowana zwiększeniem wyników sprzedaży nie licząc się ze zdrowiem i bezpieczeństwem pacjentów.

W zdecydowanej większości krajów Europy są instytucje, które finansują leczenie osób dotkniętych powikłaniami poszczepiennymi. W Polsce takiej instytucji nie ma. Jej powstanie jest skutecznie blokowane ((źródło).

Firma AstraZeneca przyznaje wprost, że skutki uboczne po szczepionce na SarsCoV-2 mogłyby ujawnić się nawet po kilku latach i dlatego firma nie może wziąć na siebie ŻADNEJ odpowiedzialności za ewentualne powikłania (źródło)(źródło).

Podsumowując: w razie powikłań pacjent zostanie sam ze swoimi chorobami licząc na opiekę totalnie niewydolnych placówek ochrony zdrowia. A gdyby nawet zmarł w wyniku powikłań, to nikt nie zapłaci odszkodowania.

Polscy naukowcy i lekarze, podchodząc bardzo merytorycznie do problemu w liście otwartym do Prezydenta i Rządu twierdzą, że szczepienia na koronawirusa NIE SĄ BEZPIECZNE. „Szczepionki nie zostały właściwie zbadane i ich zastosowanie może doprowadzić do nieoczekiwanych zmian zarówno na poziomie komórkowym, w tym zmian szlaków sygnałowych i zmiany ekspresji genów” – czytamy w piśmie.

„Wprowadzane obecnie pośpiesznie szczepionki mają charakter eksperymentu na wielką skalę. Ponieważ mogą obniżyć naszą odporność na inne choroby, na skutek masowych szczepień może więc umrzeć więcej ludzi niż obecnie na COVID-19. Ponadto zmiany genetyczne wywołane przez szczepionki mogą wpłynąć na przyszłe pokolenia” (źródło).

======================
EDYCJA Z DNIA 9 GRUDNIA 2020
W komentarzach pod postem wielokrotnie pojawiały się prośby o sprecyzowanie, co dokładnie miałem na myśli, gdy opisując skrótowo cytowane materiały, użyłem uproszczonego określenia „wpływa na geny”. Ponieważ to określenie budziło niekiedy wątpliwości, poniżej kilka słów wyjaśnienia.

W komentarzach pod moim ostatnim postem na FB wielokrotnie pojawiały się prośby o sprecyzowanie, co dokładnie miałem na myśli, gdy opisując skrótowo cytowane materiały, użyłem uproszczonego określenia „wpływa na geny”.

Ponieważ to określenie budziło niekiedy wątpliwości, poniżej kilka słów wyjaśnienia:

Autorzy cytowanego przeze mnie Apelu mówili o zmianie ekspresji genów, czyli ich włączaniu i wyłączaniu poprzez różnorodne mechanizmy na poziomie komórkowym. Chodzi m.in. o indukowanie lub hamowanie syntezy białek. Autorzy stwierdzają, że nie można wykluczyć, iż wprowadzanie mRNA w szczepionce w celu „zmuszenia” komórki do syntezy wirusowego białka, nie wpłynie na tę komórkę. Istnieje prawdopodobieństwo, że wprowadzona cząsteczka RNA ulegnie przemianom w komórkach i będzie reagowała z innymi cząsteczkami RNA człowieka, wirusów lub bakterii. Samo RNA też może ulec tzw. odwrotnej transkrypcji i zostać włączone do genomu. Tak więc negatywne następstwa mogą ujawnić się po dłuższym czasie.

Być może to miał na myśli także przeze mnie cytowany przedstawiciel Firmy AstraZeneca, gdy mówił , że działania uboczne mogłyby się pojawić np. po kilku latach (i dlatego firma nie może wziąć na siebie żadnej odpowiedzialności).

Te fakty tłumaczyć mogą podsumowujące stwierdzenie wyrażone w „Apelu naukowców i lekarzy”, że zastosowanie wspomnianej szczepionki ma „cechy eksperymentu medycznego na wielką skalę” i wobec tego nie można twierdzić, że są one bezpieczne.
W odpowiedzi danej profesorowi Horbanowi, który krytycznie odniósł się do wspomnianego „Apelu” profesorowie zaznaczyli, że „w historii szczepień istnieją przykłady negatywnych skutków lekceważenia ostrzeżeń naukowców, jak wspomniana w Apelu szczepionka przeciwko świńskiej grypie, czy też szczepionka RotaShielda na rotawirusy amerykańskiej firmy Wyeth.”

Całość odpowiedzi została opublikowana w „Rzeczpospolitej” i można się z nią zapoznać tutaj..