Nina Bojarska

Czasy ZSRR i państw bloku wschodniego to czasy, kiedy chłopów ciężko pracujących na roli i dbających o swe gospodarstwa nazywano kułakami i uważano za wroga klasowego, zdziercę i pijawkę. Czasy komunizmu promowały proletariat, chamstwo i donosicielstwo…

4 czerwca 1989 roku zostaliśmy ponownie sprzedani, temu samemu okupantowi, który stał za każdą wojną, powstaniem, komunizmem czy demokracją w naszym kraju. Jak zwał tak zwał.

Moje pokolenie, to pokolenie, których pamięta czasy komunizmu, reglamentowanie produktów spożywczych, pręgi na plecach od gumowych pał milicji i ZOMO, życzliwych sąsiadów, będących funkcjonariuszami ORMO. Pamiętamy czasy, kiedy pomarańcze były tylko na święta, a idąc do szkoły w grudniowy poranek 1981 roku, ogrzewaliśmy zmarznięte ręce przy koksownikach.

Pamiętamy, czym była wolność, godność, wspólnota. Wiedzieliśmy o co walczymy na ulicach naszych miast i w podziemiu.

Dzisiejszemu pokoleniu dano iluzję. Iluzję wolności.

Wydaje im się, że głosują w „wolnych wyborach” na „swojego” kandydata, czy „swoją partię”, kiedy tak naprawdę to jedna i ta sama opcja polityczna, sterowana odgórnie przez tych samych ludzi co zawsze.

Wydaje im się, że żyją w pięknej NASZEJ Polce, kiedy tak naprawdę nie ma tu już nic naszego, a Polska formalnie zarejestrowana jest jako spółka w USA. Zresztą, jak wszystkie pozostałe instytucje łącznie z sądami, policją, ZUSem, sanepidem – zarejestrowanymi za granicą jako spółki GMBH.

Wydaje im się, że żyją godnie w apartamentowcu na strzeżonym osiedlu, kupionym na kredyt we frankach, kiedy tak naprawdę, żyją w gettach dla „klasy średniej”, spłacając haracz.

Wydaje im się, że mają świetną pracę w korporacji, kiedy tak naprawdę, pracują dla okupanta swojego własnego kraju, tracąc przy tym zdrowie, rodzinę i całe piękno życia.

Wydaje im się, że państwo o nich dba, wydając kolejne obostrzenia dla ich dobra i w trosce, kiedy tak naprawdę, codziennie, pod pozorem fałszywej pandemii, odbierana jest im wolność, kawałek po kawałku.

Wydaje im się, że cudowny dożylnie wstrzykiwany preparat z niewiadomym składem, jest po to, aby ich wyleczyć, kiedy tak naprawdę, czeka ich masowe ludobójstwo.

Iluzja…

Próbując mówić prawdę, stajesz się dla nich foliarzem, płaskoziemcą, wyznawcą teorii spiskowych a na portalach społecznościowych, zakładane są kolejne grupy łączące w sobie bezmyślnych ignorantów ( np. „beka” z czegoś tam ) na których, wyśmiewany jest Twój sposób logicznego myślenia i umiejętność spinania w całość faktów.

Kiedy kurtyna iluzji zaczyna powoli opadać, ignoranci nadal twierdzą, że „to nie możliwe”, „mnie to nie dotyczy”, „trzeba robić swoje”, „to nie może być prawda”.

Jak lwy, walczą o swój dotychczasowy fantastyczny styl życia. Milion followersów, sto lajków, nowa torebka od LV, nowa bryka i trzy tysiące serduszek pod zdjęciem na Instagramie. Do tego aktywny kanał na YT.

Stworzono iluzję doskonałą. Narkotyk. Fabrykę marzeń.

Za cenę utrzymania tej iluzji, są w stanie nałożyć na twarz szmatę, dać zamknąć się w swojej małej celi za 500 000 zł w strzeżonym getcie, „wyszczepić” jak bydło, aż wreszcie jak bydło dać się oznakować kodem QR.

Nasze pokolenie było inne. Walczyło. Walczyło o swoją godność i o wolność.

Tak jak poprzednie pokolenia dzielnych Polaków i pokolenie, mojego dziadka. Pułkownika AK, który był dowódcą 48 batalionu piechoty AK i dowodził bazą „Topór” w Łukowcach na Wołyniu. Został on schwytany podczas wojny, skazany przez Stalina na karę śmierci, która to po żarliwych listach prababci, zamieniona mu została na dożywocie. Spędził na Syberii 9 długich lat budując Norylsk. Po śmierci Stalina, wrócił do Polski, gdzie przywitało go z otwartymi ramionami UB. W ich katowniach spędził kolejnych kilka lat nieludzko wręcz dręczony. Pamiętam, kiedy go poznałam – był już wtedy siwym, starszym Panem. Wyprostowany jak struna, w mundurze i furażerce na głowie. Powiedział mi wtedy jedno:

„Pamiętaj, człowiek rodzi się tylko z jedną rzeczą – godnością. I dobrze, aby i z nią umarł”.

Więc:

„Brzydzę się tobą, co twarz zakrywasz,
Co wzrok odwracasz w godzinie próby,
Brzydzę się Tobą niewolniku,
Co zamiast prawdy, chcesz świat ułudy”.

Autor: Nina Bojarska
Autorka książek „Zdrowi z Natury” oraz „Piękni z Natury”. Redaktor naczelna portalu Miś ę chce Bieszczad. Od wielu lat na stałe współpracuje z magazynem Żyj Naturalnie. V-c prezesFundacji Zdrowi z Natury.