Tyle się dzieje, że nie jesteśmy w stanie za tym nadążyć. Na szczęście znaleziono rozwiązanie tego problemu. Dzięki słowom kluczowym nie musisz nic wiedzieć, aby wszystko rozumieć. 

Budowę nowego sposobu rozumienia rzeczywistości zaczęliśmy od odkrycia, że wiedza faktograficzna niepotrzebnie zaśmieca nam umysł. Nie jesteśmy przecież sztuczną inteligencją. Do tego dodano zasadę, że wymagania należy dostosować do możliwości. A w związku z tym, że możliwości mamy bardzo ograniczone, narodziła się idea słów kluczowych. Wystarczy bowiem znajomość kilku słów, aby nic nie wiedzieć i wszystko rozumieć. To jest fundament współczesnej dydaktyki. 

Na przykład wojna w Iranie i Izraelu. Aby zrozumieć cały konflikt bliskowschodni, wystarczy pięć słów: fundamentalizm, terroryzm, antysemityzm, prawa kobiet i demokracja. Aby wiedzieć, należałoby naprawdę dużo wiedzieć. Ale słowa kluczowe nas z tego wyzwoliły. Nie tylko rozumiemy, ale możemy nawet dokonać oceny moralnej bez żadnej kompletnie wiedzy. Tak dokonuje się postęp cywilizacyjny. 

Zaczęło się od dydaktyki, ale uczniowie są bardzo bystrzy i szybko przyswoili sobie praktyczną umiejętność posługiwania się słowami kluczowymi do osiągania własnych celów. Na przykład do zdyskredytowania nielubianego nauczyciela. 

Jeżeli użyjesz właściwych słów, nie tylko możesz zepsuć opinię pani od geografii, ale nawet możesz doprowadzić do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego pod zarzutem postępowania niegodnego nauczyciela. 

„Idź i powiedz, że cię molestowała” – to taki uczniowski żarcik z ostatnich lat. To pokazuje, jak dobrze uczniowie zrozumieli metodę etykietowania za pomocą słów kluczowych. A oni znają dużo więcej takich określeń, czasami mniej drastycznych od „molestowania”, ale równie skutecznych. 

Na przykład mogą powiedzieć: „bardzo się boję pani od geografii, wszyscy w szkole się jej boją”. Pani Zosiu, proszę się wytłumaczyć, dlaczego uczniowie się pani boją? Oto bowiem padły właściwe słowa na właściwym miejscu, których nie można zlekceważyć. Bo później powiedzą, że dyrektor wiedział, a nic nie zrobił. 

Uczniowie doskonale wiedzą, jakich słów muszą użyć, aby ich skarga na nauczyciela była skuteczna. I to wylewa się na ulice. Bowiem tę samą metodę wobec nauczycieli stosują rodzice. A następnie Rzecznik Praw Dziecka. 

Oto pani Monika Horny-Cieślak pisze oficjalne pismo do lodziarni, która rozdawała darmowe lody uczniom mającym świadectwo z czerwonym paskiem, z zastosowaniem następujących słów kluczowych: dyskryminacja, wykluczenie i metody inkluzywne. Oczywiście z tymi inkluzywnymi przesadziła, ale zapewne chciała pokazać, że jest mądrzejsza od przeciętnego ucznia i ma większy zasób słów kluczowych. Nie wiem, czy jej się udało. 

Ale tak właśnie zostaje się Rzecznikiem Praw Dziecka, gdyż z pomocą tych trzech słów może skutecznie interweniować w każdej dowolnej sprawie. Na przykład w sprawie piaskownicy zbudowanej przed blokiem na Teofilowie: nie można wykluczyć dzieci z innych bloków, gdyż to byłaby dyskryminacja, a piaskownica powinna być inkluzywna. Absolutnie nie jest przy tym potrzebna żadna wiedza merytoryczna. Całkiem jak w szkole. 

W tym kontekście należy też zrozumieć okoliczności śmierci Henriego Nowaka w Southampton w Anglii. Oto obywatel brytyjski, wyznawca sikhizmu, zakuł białego studenta ceremonialnym nożem i objaśnił sytuację interweniującym policjantom za pomocą właściwych słów kluczowych – „samoobrona przed atakiem na tle rasowym”. Policjanci nie musieli wiedzieć nic więcej, aby zakuć umierającego Nowaka w kajdanki. 

Myślę, że oni do dzisiaj nie rozumieją, dlaczego ludzie mają do nich pretensje. Postępowali przecież tak, jak ich nauczono. Słowo „rasizm” pomogło im uporządkować rzeczywistość i nie wymagało od nich żadnej dodatkowej wiedzy. Myślę więc, że wśród słów kluczowych brakuje jeszcze jednego pojęcia: „durne matoły”. 

W ten właśnie sposób możemy zrozumieć cały świat z pomocą dziesięciu słów: faszyzm, rasizm, antysemityzm, dyskryminacja, terroryzm, fundamentalizm, klerykalizm, prawa kobiet, dyktatura i wykluczenie. Najwyższej klasy specjaliści używają jeszcze słowa „inkluzywny”.