Obecny cmentarz luterański w Esens, położony przy nieistniejącej już bramie miejskiej Juchertor, powstał w 1837 roku. Zachodnia część tego cmentarza jest poświęcona ofiarom wojennym i wypędzonym. Dzieli się ona na 4 sekcje.
W sekcji pierwszej pochowano ofiary amerykańskiego bombardowania Esens w dniu 27.09.1943. Zginęło wówczas 165 mieszkańców, w tym aż 108 dzieci i młodych. Niektóre imiona i nazwiska każą się domyślać, że polegli wówczas i polscy robotnicy przymusowi.
Sekcja druga – to memoriał poległych i zaginionych w czasie II wojny światowej mieszkańców parafii Esens. Powstał w 1952 r. Składa się z pomnika poległego żołnierza i siedmiu stel z imionami i nazwiskami, tych którzy stracili życie w latach 1939-1945 (można się tylko domyślać, że to żołnierze Wehrmachtu, Kriegsmarine, czy Luftwaffe).
Sekcja trzecia to groby wypędzonych z krajów bałtyckich i Rosji, którzy zmarli w Esens na przełomie 1945 i 1946.
W końcu – w sekcji czwartej – znajduje się pomnik-kamień wypędzonych ze Śląska, Prus Wschodnich i Zachodnich, Pomorza, Kraju Sudetów ufundowany w 2003 roku. Pomnik otoczony jest kilkunastoma grobami wypędzonych, zmarłych w tejże miejscowości w II połowie XX wieku.
*****
Moje poszukiwania skupiły się jednakże na części cywilnej, gdyż miał być tu pochowany Eilert Dieken, komisarz policji powiatu Wittmund, zmarły w 1960 roku.
W 2011 r. na trop tegoż komisarza wpadł historyk IPN Mateusz Szpytma. Skierował wówczas zapytanie do miejscowego posterunku policji. Uzyskał odpowiedź listowną zarówno od policji, jak i od najstarszej córki Diekena. Potwierdzone zostały przypuszczenia Szpytmy, że ów komisarz w czasie II wojny światowej był dowódcą niemieckiej żandarmerii w Łańcucie. Przy czym córka zaświadczyła, że jej ojciec w czasie swej służby „wyświadczył ludziom wiele dobra”.
W 2013 r. Szpytma udał się osobiście do Esens, spotkał się z ową córką i wręczył zaklejoną kopertę. W kopercie były informacje o jej ojcu.
*****
W 2019 r. do Esens zawitały dwie polskie dziennikarki Joanna Bercal i Katarzyna Domagała-Pereira. Dotarły do wnuków Eilerta Diekena, przeprowadziły rozmowy z najstarszymi mieszkańcami Esens.
Koperta pozostawiona przez Mateusza Szpytmę musiała zostać otwarta, bo rodzina była już świadoma wojennej przeszłości przodka.
Bo oto w marcu 1944 r. ów Eilert Dieken wraz ze swym oddziałem żandarmerii schwytał 8-ro Żydów ukrywających się we wsi Markowa. Kazał ich wszystkich rozstrzelać na miejscu. Po czym dał rozkaz zabicia polskiej pary małżeńskiej, która ukrywała tychże Żydów. Przy czym nie zważał na fakt, że kobieta była w zaawansowanej ciąży.
Po namyśle kazał rozstrzelać również 6-ro małych dzieci tejże pary małżeńskiej. Ta polska rodzina nosiła nazwisko Ulma.
*****
Eilert Dieken dokonując mordu na rodzinie Ulmów i ukrywanych przez nią Żydów, sam był ojcem trojga dzieci – trzech córek, z czego najmłodsza w marcu 1944 roku miała 5 miesięcy.
Za swój czyn nie poniósł żadnej kary. Denazyfikację przeszedł gładko. Zrobił karierę w lokalnej policji. Zmarł w 1960 r. i został pochowany na tymże cmentarzu w Esens.
W 1979 r. do grobu dochowano wdowę po nim, zaś w 1994 r. najmłodszą córkę.
Gdy w 2021 r. zmarł zięć Eilerta Diekena (mąż tejże najmłodszej córki) – rodzina postawiła nowy nagrobek (o czym przekonałem się teraz naocznie). Na nowym nagrobku inskrypcje dotyczą już tylko córki i zięcia.
Wizerunku nowego nagrobka nie publikuję, bo córka i zięć nie odpowiadają za grzechy Eilerta Diekena.
Na zdjęciu zaś widoczny memoriał poległych i zaginionych mieszkańców parafii Esens w czasie II wojny światowej.
Zostaw komentarz