Od czasu do czasu pojawiają się analizy ekonomiczne tzw. Polskiego Ładu. A to mali i średni przedsiębiorcy wskazują, że na nim stracą, a to okazuje się, że zysk, który jakoby mieli osiągnąć – przynajmniej formalnie, bo już nie faktycznie – polscy emeryci, nie jest aż tak wielki i będzie skonsumowany przez galopujący wzrost kosztów utrzymania. I dlatego śmieszą mnie takie optymistyczne twierdzenia, jak np. w artykule (jego link w przypisie do tego artykułu) z Business Insider, że „choć zdecydowana większość z nas na Polskim Ładzie zyska, to stratnych najłatwiej szukać wśród… rodzin z dziećmi”.
Czy tak faktycznie będzie? Przyjrzyjmy się analizie autora artykułu. Dowodzi on, iż aż 11,5 mln polskich rodzin zyska na Polskim ładzie i przywołuje, że będzie to kwota – i tu łapcie się za głowę: „przynajmniej 10 zł miesięcznie, a niektóre zyskają nawet więcej”. No to się obłowimy. Oczywiście autor artykułu nie zauważa jednej kwestii, tej którą poruszam w ostatnim akapicie i proponuję, byście do tego miejsca dotrwali, by faktycznie zauważyć, że tylko wybrańcy, których też wskazuję, zyskają na tzw. Polskim Ładzie.
Ważne jednak jest to, że autor artykułu wprost pisze, że są jednak rodziny, które stracą. Podaje, że jest ich ok. 800 tys., z których aż 300 tys. z straci przynajmniej 250 zł miesięcznie, „a pół miliona rodzin odczuje spadek miesięcznych dochodów, zawierający się w przedziale od 10 do 250 zł”. Dla mnie kwoty są duże. I w tej grupie – przyznajmy o znacznych dochodach – znajdą się rodziny z dziećmi. Porusza także kwestię likwidacji możliwości wspólnego rozliczenia się z dzieckiem. Zostanie ona zamieniona na ulgę podatkową w wysokości 1,5 tys. zł rocznie.
Wszyscy powinni jednak wziąć pod uwagę jedną podstawową kwestię: za te zmiany wprowadzane w tym tzw. Polskim Ładzie, to tak naprawdę WSZYSCY ZAPŁACIMY. Generalnie podwyżkami warunków życia: energia elektryczna, gaz, woda, ścieki, podatki, ceny artykułów konsumpcyjnych i to wszystkich. Banalny przykład – kilka tygodni temu od dłuższego czasu cena torebki pieprzu w pewnej wielkiej sieci handlowej wynosiła 3, 69 zł, kilka dni temu kupując taką samą torebkę pieprzu, w tej samej sieci zapłaciłem już 4, 59 zł. Niby towar nie pierwszej potrzeby (samochód przecież i paliwo też nie), ale jednak pokazuje, że nie ma towaru, którego cena w ciągu ostatnich tygodni nie wzrosła o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent. To jest cena nie tylko wzrostu cen surowców, ale przede wszystkim cena Polskiego Ładu, z którego zysk będą mieli tylko finansiści, banksterzy, zarządzający spółkami skarbu państwa i samorządów.
Reasumując kto zapłaci za tzw. Polski Ład?? Ludzie biedni i ludzie żyjący z pensji.
Reszta się jakoś uratuje.
Dla pozoru wpuści się na rynek trochę śmieciowego/elektronicznego pieniądza w postaci tzw. podwyżek.
Link do artykułu w Business Insider:
https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/prawo-i-podatki/polski-lad-pelen-lat-najwiecej-stratnych-wsrod-rodzin-z-dziecmi/mjgt5tk
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz