Józef Jan Scheffer urodził się na warszawskiej Pradze w dniu 6 czerwca 1892 roku, jako syn Józefa, urzędnika ówczesnych kolei, i Walentyny z Wareckich. Ochrzczony został w parafii Matki Bożej Loretańskiej. Akt został spisany w języku rosyjskim, lecz nazwiska oraz imiona ojca, matki i syna powtórzono po polsku. Ksiądz, urzędnik stanu cywilnego, nazwisko zapisał „Szefer”, natomiast ojciec podpisał się „Szeffer”. Takie trzy formy nazwiska towarzyszyły Józefowi przez całe życie.

Nie znamy jego losów do 1919 r., do czasu, gdy wstąpił do Wojska Polskiego. Od razu był mianowany podporucznikiem piechoty ze starszeństwem od 1 grudnia 1916 r., co oznacza, że musiał się kształcić na oficera armii rosyjskiej i służyć w niej do upadku Imperium. Z początkiem 1919 r. został przydzielony do założonej jeszcze przez Niemców Szkoły Mierniczej w Warszawie, przekształconej Oficerskie Kursy Mierniczych, które ukończył w 1920 roku. Szczegółów jego służby w czasie wojny polsko-rosyjskiej 1920 r. nie znamy. Wydaje się, że nie uczestniczył bezpośrednio w bojach, szkoląc żołnierzy z zakresu terenoznawstwa. Potwierdzać to może jego przydział ze stycznia 1921 r. na asystenta terenoznawstwa w Wielkopolskiej Szkole Piechoty. Odwołano go ponownie do ówczesnego Wojskowego Instytutu Geograficznego w Warszawie. Tam był bardziej potrzebny. Przepracował w nim do 1939 r. Specjalizował się kartografii. Wykonywał służbę dla niepodległej Polski nienagannie, co uznano Medalem Niepodległości i Srebrnym Krzyżem Zasługi. Ostatnia funkcja kapitana geografa Scheffera związana była ze Składnicą map. Był w niej referentem. Instytucje te zaopatrywały armię w wydawnictwa kartograficzne. Kampanię wrześniową 1939 r. obył prawdopodobnie z jedną z takich składnic. Potem wiedza o nim się urywa.

Podczas nieobecności męża we wrześniu 1939 r., jego małżonka Helena i syn Sławomir (ur. 1921) ewakuują się transportem Wojskowego Instytutu Geograficznego, wraz z innymi rodzinami oficerów, najpierw do Lwowa potem do Hoszczy (obecnie Goszcza na Ukrainie). Tam 17 września wkracza Armia Czerwona. Losy oficerów i ich rodzin zmieniają się w dramat.

Nie wiemy w jaki sposób, ale Schefferowie, matce z synem, udało się uciec spod okupacji radzieckiej i przedostać się w jakiś sposób do Warszawy jeszcze w 1939 r. Zamieszkiwali w Otrębusach pod Warszawą. Wskazuje na to biogram Sławomira Scheffera „Sławka”, syna Józefa i Heleny, zamieszczony na stronach internetowych Muzeum Powstania Warszawskiego. „Sławek” w latach 1940-1944 najpierw był zaprzysiężony w Narodowych Siłach Zbrojnych w okręgu Warszawa Miasto, a następnie w Armii Krajowej. W Powstaniu Warszawskim jako plutonowy podchorąży walczył w Śródmieściu. Po jego upadku trafił do niewoli niemieckiej. Nie znamy szczegółów, ale podporucznik Scheffer został uznany za poległego na początku 1945 r.

Prawdopodobnie zmarł w szpitalu w stalagu Altengrabow (w pobliżu Dörnitz, Saksonia-Anhalt, Niemcy) i tam prawdopodobnie został pogrzebany.

Matka „Sławka” zmarła 21 listopada 1946 roku i została złożona do grobu matki Józefa Scheffera na Cmentarzu Wojskowym w Warszawie.

Taką zastał sytuację Józef Scheffer, kapitan geograf przedwojennego Wojskowego Instytutu Geograficznego, gdy powrócił do Warszawy w 1946 lub 1947 roku. Jego powrót odnotowany został w Punkcie Repatriacyjnym w Krakowie. Niektóre źródła wskazują, że był jeńcem niemieckiego oflagu Woldenberg. Trudno to potwierdzić. Świadek pamiętający go po powrocie do warszawy mówi, że chodził w zniszczonym mundurze. Nie miał się gdzie zatrzymać. Najpierw nocował w jakiś domu opieki, „u sióstr na Hożej lub Wilczej”. Tam żołnierze mogli mieszkać przez jakiś czas. Potem trafił do odtworzonego Wojskowego Instytutu Geograficznego w Alejach Jerozolimskich, do budynku w którym przed wojną pracował. Wobec braku kadr był przywrócony do służby wojskowej i awansowany na majora. W gmachu tym po wojnie mieszkały również rodziny oficerów. Tam miał jakiś pokój. Przeżycia wojenne, dramat rodzinny, brak bliskich, może również narastająca presja stalinizmu, spowodowały, że w miejscu tym popełnił samobójstwo 21 stycznia 1948 r.

Ciało złożono do grobu rodzinnego na Cmentarzu Wojskowym, ale nie było już komu wykonać inskrypcji na jego grobie. W 74 rocznicę jego śmierci przywrócono pamięć o nim. Nekrolog powstał z inicjatywy Fundacji pamięci Rosy Bailly.

Jak bywa czasami na tabliczce pomylono rok urodzenia wpisując 1896 zamiast 1892. Z tym się trzeba pogodzić Biało-czerwona wstążeczka symbolizuje ppor. „Sławka” wprowadzonego do mogiły Rodziców.

Historię inspirowaną fragmentami wspomnień Jerzego Wiesława Zwierzyńskiego (ur. 1932), osoby, która poznała jako dziecko, Helenę i Sławomira we wrześniu 1939 r. oraz kapitana Scheffera po wojnie, po powrocie do Warszawy.

Grób uporządkowali Ryszard Bożek i Wiesław Czajka.

Materiał opracował i spisał Wiesław Czajka